czwartek, 5 marca, 2026
Strona główna Psychologia Od dziadków wymaga się mniej niż od babć?

Od dziadków wymaga się mniej niż od babć?

0

Coraz częściej słyszę historie, w których babcie dźwigają na swoich barkach całą opiekę nad wnukami, podczas gdy od dziadków… wymaga się znacznie mniej. To ciche, ale bardzo realne zjawisko, które w wielu rodzinach prowadzi do frustracji, nierówności i poczucia niesprawiedliwości. Dlaczego tak się dzieje? I dlaczego wciąż tak łatwo usprawiedliwiamy mężczyzn, a wobec kobiet mamy oczekiwania nie do udźwignięcia?

Fantastycznie mieć dziadka, mądrego, ciepłego, sympatycznego. Takiego, co to nie boi się iść na spacer, pojeździć razem na rowerze, zbudować zamku z piasku. Na szczęście coraz więcej jest takich dziadków, którzy tak jak współcześni ojcowie angażują się w opiekę nad dziećmi. Coraz mniej jest dziadków nieobecnych, coraz więcej takich, którzy naprawdę chcą budować dobre relacje z wnukami. Tylko czy nie jest jednak tak, że nadal od dziadków wymaga się mniej niż od babć?

Od dziadków wymaga się mniej niż od babć?
Od dziadków wymaga się mniej niż od babć?

Dziadek naprawdę zaangażowany. Nierówne oczekiwania wobec babć i dziadków

Pamiętam jednego dziadka naprawdę zaangażowanego. Gdy byłam świeżo upieczoną mamą, poznaliśmy się na spacerze. Dzień w dzień, podobnie do mniej, prowadził wózek. Na początku nie pytałam, z czasem sam powiedział, dlaczego to on z tym wózkiem codziennie spaceruje, zawsze sam, nigdy nie widziałam matki... Córka, młodsza ode mnie, zaszła w ciążę. Z przekąsem powiedział, że ojciec nieznany, a ona sama do macierzyństwa nie dorosła. Czy powinien mi to mówić? Nie wiem. Powiedział. Gdy maluch z wózka dorósł, wołał na dziadka “tata”. Wielokrotnie chłopczyk bawił się z moimi dziećmi. Dziadek niestety nie pożył długo, mimo stosunkowo młodego wieku, umarł gdy chłopiec chodził do szóstej klasy…Mamę później widziałam może kilka razy.

Za czasów wózkowych pamiętam też innego dziadka. Dziadek F. również był zaangażowany, w sposób wprost fenomenalny, nieraz rozmawialiśmy. Po kolei prowadził wszystkie swoje wnuki za rękę. Nieraz śmiałam się, że dzieci mają z nim naprawdę dobrze, nie zaprzeczał, tylko się uśmiechał. Dodawał czasami, że gdy on z gromadką jest na spacerze, to jego żona sprząta i gotuje…. Czasami widywałam ich razem, biła od nich pozytywna energia. Dziadek  F był bardzo skromny, śmiał się, że gdy dzieci pójdą do przedszkola, będzie chyba się nudził. Tak się nie stało, nieraz z dziećmi bawił się na placu po odebraniu maluchów z przedszkola…

Dziadek nieobecny. Dlaczego od dziadków wymaga się mniej?

Niestety sytuacje opisane wyżej to nie jest norma. Znam też innych dziadków, nie wiem, czy nie jest ich więcej od tych zaangażowanych – śpiących na fotelu przed telewizorem, wcale nie z powodu choroby, czy problemów z poruszaniem, ale z lenistwa. Takich, co przeglądają tylko telefon, jakby byli do smartfonu przyklejeni. Gdy przyjeżdżają wnuki, zamykają się w pokoju obok. Pragną tylko świętego spokoju, nie lubią, gdy się im przeszkadza.

Takich domów z nierównym podziałem obowiązków jest naprawdę wiele. Babcia stoi w kuchni, miesza w garnku, podaje z uśmiechem do stołu, a dziadek krzyczy ze swojego wygodnego miejsca na kanapie, że jeszcze brakuje soli i masła. Nie wstanie, nie przyniesie, popędza babcię. 

To rolą kobiety jest usługiwanie do stołu, zajmowanie się dziećmi, wnukami, to jej obowiązkiem jest zadbać o to, żeby wszystko było w porządku. Taki dziadek jeden z drugim może i wyjdzie z wnukiem na spacer, ale zaraz wróci pod byle pretekstem. Nie ma co oczekiwać, że malucha nakarmi, czy przewinie. Nie zrobi tego, bo nie chce, nie umie, uważa, że to zadanie urąga jego godności, bo tym powinna zajmować się kobieta, babcia. 

Dziadek nieobecny, zdystansowany, przekładający mecz w telewizji i krzyżówkę w gazecie nad dziećmi – to niestety nadal smutna norma. Czasami może zażartuje, o coś zapyta wnuka czy wnuczka, ale relacja, jaką buduje na linii – dziecko – on jest bardzo płytka i niewymagająca (zwłaszcza od niego).

Czy ktoś się temu sprzeciwia? Czy ktoś alarmuje? Niestety zazwyczaj nie. O ile mnóstwo osób krytykuje współczesne babcie, że są nieobecne, nie chcą wspierać dzieci, pomagać przy wnukach, o tyle rzadko takie komentarze kierowane są w stronę dziadków. Od dziadków nie wymaga się, nawet od seniorów na emeryturze.

Największe grzechy polskich dziadków

Nieobecność wcale nie jest jedynym grzechem polskich dziadków. Inne przewinienia to rozpieszczanie w znaczeniu przywołanym przez Słownik PWN “psucie zbytnim pobłażaniem i dogadzaniem komuś”.

Innymi słowy: rodzic stawia granice, wymaga. Dziadek mówi “to nie ważne” i robi swoje, to, co uważa za stosowne. Wcale nie musi przemawiać, wystarczy jego postawa. Gdy dorośli nie trzymają się wspólnych zasad dotyczących wychowania dzieci, to bardzo szybko uderza to właśnie w bezbronne osoby: dzieci.

Kolejny problem, który rozwala relacje od środka to…nieprzyjazne kontakty dziadków z dorosłymi dziećmi oraz poczucie, że da się zbudować coś wartościowego z jednoczesnym ignorowaniem zdania własnych dorosłych dzieci. Dziadkowie wychodzą z założenia, że mogą mieć dobre relacje z wnukami, a jednocześnie ignorować rodziców. To nie jest po prostu możliwe, zwłaszcza w perspektywie długofalowej.

I na koniec równie ważny grzech to wprowadzenie chaosu i niepokoju, zamiast wsparcia i akceptacji. Od seniorów mamy prawo wymagać dystansu do życia, mądrego przywództwa, dzielenia się doświadczeniem i radą, a także tym, że będą strażnikami rodziny, z mocnym działaniem w kierunku jej scalania. Oczywiście bez pozornych działań, czy też decyzji pełnych frustracji… Droga do sukcesu prowadzi przez spokój i szacunek. Nic dziwnego w tym, że dzieci i wnuki nie akceptują żadnych nieprzemyślanych, impulsywnych decyzji w tym zakresie.

Jak rozmawiać z dziadkiem, który się nie angażuje?

  • Mów o faktach, nie o pretensjach: „Widzę, że rzadko spędzasz czas z wnukiem, a on bardzo na to czeka”.
  • Mów o swoich uczuciach: “Jest mi przykro”
  • Zaproponuj konkret: „Może raz w tygodniu zabierzesz go na spacer?”
  • Podkreśl, że nie chodzi o ocenę, tylko o relację. “Bardzo mi na tym zależy”.
  • Unikaj tonu „musisz”, przedstaw czas z wnukiem jako potencjalną frajdę. Nie wywołuj presji. Poszukaj miejsc, w których dziadek może się zaangażować.

Czy od dziadka wymaga się mniej?

Niestety nadal w wielu kręgach społecznych od dziadka wymaga się mniej. Czy to dobrze?

Nie.

Tym gorzej dla dziadka.

Nie chodzi bowiem o to, żeby ktoś miał pozornie “łatwiej”, chodzi o to, żeby dziadek był traktowany jako ktoś równie ważny jak babcia. Niestety tak nadal nie jest.

Często z winy samego dziadka, który wycofuje się z relacji, oddaje pola babci, uważa, że do dzieci to on się nie nadaje, bo ten aspekt to domena kobiet. Niestety przemawia za tym pogarda dla pewnych zadań i ról.

Czy to dobrze?

No nie…

Nie chodzi o to, żeby dziadek konkurował z babcią. Dziadek ma być dziadkiem, a babcia babcią.

Chodzi raczej o to, żeby nie chować się za spódnicą babci, nie udawać kogoś nieporadnego, niewiedzącego i zagubionego.

Dziadek może być symbolem siły, tradycji, spokoju, ogromnym wsparciem dla całej rodziny. Jego siła nie leży jednak w udawanej młodości, ale w siwym wąsie, lasce oraz nade wszystko w wieloletnim doświadczeniu życiowym, w latach, które przeżył i ich nie zmarnował, bo wiele zrozumiał i zmądrzał. Nie dlatego, że wcześniej czegoś mu brakowało, tylko dlatego, że na tym polega życie, żeby stawać się coraz mądrzejszą i lepszą wersją siebie.

Dziadek może swoim przykładem pokazywać, jak to robić. Dla wnuków może być drogowskazem i wzorem. Dla dzieci zresztą też… Odpowiedzialne zadanie? Tak!

Jest to możliwe, o ile dziadek będzie miał w sobie wystarczająco dużo mądrości, żeby pamiętać jak to było dwadzieścia, trzydzieści lat temu, bez zbytniego moralizatorskiego tonu, raczej ze wsparciem, z kategorii – przeżyłem to, wiem, bywa ciężko, ale razem damy radę. Jestem obok, pamiętajcie.  Jestem Waszym Ojcem i Dziadkiem.

Wszystkiego najlepszego w Dniu Dziadka!

Co będzie dalej?

Warto w końcu powiedzieć to głośno: babcie i dziadkowie są tak samo ważni. Jeśli chcemy budować zdrowe relacje rodzinne, musimy zacząć od uczciwości: wobec siebie i wobec nich. Tu nie chodzi o kłótnie i spory, chodzi o progres…o to, żeby z pokolenia na pokolenie uczyć się czegoś ważnego.

A Ty? Jak to wygląda w Twojej rodzinie? Czy też widzisz tę nierówność?

Jak radzić sobie z toksycznymi rodzicami, gdy jesteś dorosła?

Na czym polega inteligencja relacji i jak ją kształtować?

Tata obecny – dlaczego to takie trudne?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj