Są osoby, które karmią się zadawaniem bólu

14

Długo nie mogłam tego zrozumieć. Niby wiedziałam, a jednak nie uzmysławiałam sobie tego w pełni. I wielokrotnie przez to traciłam. To podobno przez wysoką wrażliwość, która czyni mnie mniej odporną. O czym mowa? O prostej, choć trudnej do pojęcia prawdzie. Są osoby, które czynią zło, nie z pomyłki, nie przez przypadek, ale dlatego, że sprawia im to przyjemność. Ranią, bo to lubią. Mieszają z błotem, bo w tym czują się najlepiej. I ich nic nie zmieni, to Ty musisz się zmienić. Zrozumieć, że jedyna droga to ratowanie siebie asertywnie i bez skrupułów.

Dlaczego to tak trudno pojąć?

Postrzegamy świat z własnej perspektywy. To, co nosimy w środku widzimy na zewnątrz. Nasze lęki, obawy przenosimy na innych. Dodatkowo gdy jesteśmy wysoko wrażliwe, to cechuje nas ogromna empatia.

Widzimy innych i współodczuwamy. Sądzimy, że jeśli ktoś robi nam przykrość, czy z jakiegoś powodu źle się zachowuje, to dlatego, że musi mieć jakiś powód. Na pewno coś go tłumaczy.

Wpadamy w pułapkę starania się „bardziej”. Sądzimy, że na pewno jakimś gestem, słowem sprawiłyśmy przykrość. Zaczynamy brać odpowiedzialność za czyjeś chamstwo, prostactwo i buractwo. Rozpatrujemy daną rzecz na milion sposobów, zamiast po prostu zrozumieć, że to nie nasze zadanie. To osoba sprawiająca przykrość powinna zastanowić się nad sobą. To ona odpowiada za swoje czyny.

chamstwo to chamstwo

Trudno nam zrozumieć, że:

  1. Są osoby, które postępują źle, bo tak lubią.
  2. Karmią się naszym bólem, lękiem, strachem.
  3. Czerpią radość z naszych wątpliwości, porażek.
  4. Im nam się wiedzie gorzej, tym im lepiej.
  5. Czegokolwiek nie zrobimy, one się nie zmienią.

Dlaczego?

Pytamy, dlaczego? Jak można być tak zepsutym?

To proste. Im ktoś jest bardziej nieszczęśliwy, tym bardziej korzysta z tego, że inni też tacy są.

Nie może znieść czyjegoś szczęścia, dlatego rani innych.

Karmi się czyimiś porażkami, podtrzymując się w przekonaniu, że sam nie jest taki zły. Buduje swoje nadwątlone ego. Choć to proces mało skuteczny, bo w głębi duszy, bardzo siebie nie lubi. Często jest agresywny, pozornie pewny siebie, to tak naprawdę jest zagubiony jak dziecko. Jego reakcje to udowadniają. Sam jest życiową ofiarą, dlatego tak bardzo pociesza go fakt, że inni też nie radzą sobie najlepiej.

Gdy innym idzie dobrze, to trzeba podłożyć im nogę. Popsuć humor, bo jak to tak śmiać się do sera?

Tego nic nie tłumaczy. Od tego trzeba się odciąć. Dla własnego dobra. Jeśli tego nie rozumiesz, poszukaj pomocy – u psychologa czy osoby zaufanej.

14 KOMENTARZE

  1. Wrażliwość ,uczucie ,miłość wynosi się z rodzinnego domu.Trudne dzieciństwo,brak wrażliwości ,uczuć rodziców ,a przedewszystkim wymagania ,krytyka ,powodują uboczne skutki w dalszym funkcjonowaniu w dorosłym życiu.Taka osoba nie potrafi ,zauważyć wrażliwości ,staran innych.Niska samo ocena siebie ,sprowadza ją na margines społeczny,dlatego powodzenie innych staje się dla takiej osoby ,czymś nie do przyjęcia i dlatego próbują przeszkadzać.Zazdrość,pruderia,zakłamanie,sprawia im przyjemność ,ale nie przewidują,że sami się pogrążają w dalszym życiu.Skrzywdzony ,zawsze będzie próbował skrzywdzić innych,żeby poczuć się lepiej.Pozdrawiam

  2. Jest jeszcze całkiem spora grupa psychopatów którzy ranią, wykorzystują, gnoją i dołują innych w pełni świadomie i z zimnym wyrachowaniem nie dlatego że są nieszczęśliwymi zagubionymi ludźmi tylko dlatego że mają z tego korzyść oraz upaja ich ponad wszystko poczucie dominacji i władzy. Ich istnienie również trzeba przyjąć do wiadomości i nie bawić się z nimi w ich gierki bo to wyspecjalizowani gracze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj