Raz się żyje? Nie. Raz się umiera. Tak ostatecznie. Bo serce nam może pękać wiele razy, z różnych powodów. I to paradoksalnie sygnał, że życie trwa.
Żyje się każdego dnia. Codziennie rano, gdy otwierasz oczy, podejmujesz decyzję – czy oddychasz pełną piersią, czy nastawiasz się na przetrwanie? Czy masz jeszcze w sobie radość i entuzjazm, czy też…zgasłaś? Na chwilę albo na zawsze…To ważne. Bo można żyć wiele lat, 40, 60, 70, a nawet sto, i nie przeżyć prawdziwie nawet jednego dnia. Brutalne? Prawdziwe. I co gorsza, tak często spotykane.
Ja mówię o takich ludziach – zoombie.
Mentalne zoombie — funkcjonujące, ale nieżyjące. I bardzo się pilnuję, żeby sama nie wpadać w ten stan zbyt często. W dzisiejszym szalonym świecie to trudne, wiem. Właśnie dlatego powstał ten tekst: żeby przypomnieć Ci (i sobie), że można żyć inaczej. Pełniej. Prawdziwiej.
![]()
Czy żyjesz każdego dnia?
Żyjesz wtedy, gdy zatracasz się w tym, co kochasz. Gdy wpadasz w stan, w którym czas przestaje istnieć, a Ty czujesz, że jesteś dokładnie tam, gdzie powinnaś. To te momenty, które są jak pieczęcie na naszej duszy.
Żyjesz, kiedy:
- Tak, jeśli robisz coś i zatracasz się w tej czynności. Wchodzisz w taki stan, w którym nic się nie liczy, nie czujesz upływu czasu.
- Czujesz, że jesteś we właściwym miejscu.
- Masz mnóstwo okazji, by robić to, co kochasz.
- Uśmiechasz się do ludzi. Tak bez powodu.
- Swobodnie zagajasz rozmowę z nieznajomą.
- Widzisz radość w oczach staruszki.
- Dostrzegasz mądrość starych drzew.
- Patrzysz na gwiazdy i nie gubisz się w ich blasku.
- Przygotowujesz bukiety z kolorowych liści i jarzębiny.
- Czasami lubisz rysować czy kolorować.
- Nie boisz się usiąść na huśtawce…i pobujać się, nawet, gdy w głowie się nieco zakręci.
- Wspinasz się na górki, przemierzasz chaszcze, by zobaczyć, jak wszystko wygląda z góry.
- Potrafisz wyjść na zewnątrz późnym wieczorem, zarzucając na piżamę dres, bo zobaczyłaś za oknem, że zaczął padać pierwszy śnieg w tym roku. Nie odmówisz sobie łapania płatków śniegu.
- Patrzysz w lustro i kochasz swoje zmarszczki.
- Nie boisz się żyć po swojemu.
- Masz gdzieś, co sądzą inni. Ważne, co dla Ciebie jest ważne.
- Próbujesz nowych smaków i zapachów.
- Nie boisz się nowych miejsc i nieznanych ludzi.
- Czujesz się dobrze sama ze sobą.
- Kochasz swoją niedoskonałość.
- Śmiejesz się ze swoich potknięć, wybaczasz sobie, próbujesz ponownie.
- Masz czas dla siebie i dla innych.
- Nie traktujesz życia jako listy rzeczy do zrobienia i odhaczenia. Delektujesz się drogą, którą kroczysz.
Żyjesz?
Jeśli choć jedna z tych rzeczy jest Twoja, tak, żyjesz. A jeśli nie… zawsze możesz zacząć od nowa. Dziś. Teraz.
Czego ludzie żałują tuż przed śmiercią?
Pytanie, czy żyjesz naprawdę ma ogromny sens. Bo to pytanie wraca do nas jak bumerang. Również w ostatnich dniach…życia.
Tuż przed śmiercią ludzie najczęściej żałują nie tego, czego nie mieli, ale tego, czego nie zrobili.
Innymi słowy liczy się przede wszystkim to, żeby być, a nie żeby mieć…
Ludzie żałują, że nie żyli bardziej po swojemu. Tego, że zbyt często milczeli, gdy chcieli krzyczeć.
Inne rozczarowanie? Że nie kochali odważniej, odkładali marzenia „na później”, które nigdy nie nadeszło. Poza tym pracowali za dużo, a przytulali za mało.
Są też inne zarzuty, że nie byli dla siebie łagodni, pozwolili, by strach decydował za nich. Nie powiedzieli „przepraszam”, „dziękuję”, „kocham”, kiedy jeszcze mogli. Żałują chwil, które przeszły obok nich, bo byli zbyt zajęci, by je zauważyć.
To nie rzeczy materialne zostają w sercu na końcu drogi. Zostaje tylko pytanie: czy naprawdę żyłam?
Żyjesz naprawdę?
My staramy się z całym sił. Dołącz do społeczności KobietyToMy i zobacz, jak Twoje życie może się zmienić.
Chyba jednak żyję 😉 Pozdrawiam 🙂
Ufff…:)
Staram się tak właśnie żyć, choć nie każdego dnia mi się to udaje.
Wszystkie punkty na tak 🙂