Jeśli właśnie przechodzisz przez coś trudnego: ten tekst jest dla Ciebie. Bo wiem, jak wygląda chwila, w której świat wali się na głowę, a mimo to trzeba iść dalej. Oto kilka ważnych zdań o sile kobiet, o przetrwaniu trudnych chwil i o tym, jak nie poddawać się wtedy, gdy życie testuje nas najbardziej.
Jest taka piosenka „Don’t Give Up on Me” (Andy Grammer). Jej słowa w wolnym tłumaczeniu to: „Nie poddamy się, jeszcze nie, nawet wtedy, gdy jestem na swoim ostatnim oddechu, nawet jeśli mówią, że nic nie zostało, więc nie poddaję się…” „bez względu, co rzuci ten świat, nie wstrząśnie mnie”.. W życiu najważniejsze jest to, żeby trwać. Mieć nadzieję. Nie poddawać się. Nawet gdy jest źle. Bo wszystko mija. Nawet ta piekielna zła chwila przejdzie do historii…
![]()
Siła kobiety w trudnych chwilach – wojowniczka, która się nie poddaje
Przegrywa się wtedy, kiedy się nie próbuje. Kiedy wierzy się w porażkę, zanim postawi się pierwszy, czy kolejny krok. Gdy wszystko nas trzyma w miejscu, powstrzymuje z taką mocą, że nie umiemy się wyrwać, przeciwstawi tej przerażającej sile, która karze nam ciągle trwać, wegetować w miejscu, którego nie lubimy, które nas dusi i wciska w ziemię.
Nie poddawać się, to walczyć. To akceptować fakt, że może się nie udać, że może być źle, naprawdę słabo. Ale to w gruncie rzeczy bez znaczenia. Bo przecież zawsze można spróbować od nowa. Nic nie jest przesądzone, póki działasz, póty wszystko jest możliwe.
W trudnych chwilach kobiety często czują, że muszą być silne za wszystkich.
„Z a c z n i j. Tak się czyści zatrutą rzekę. Jeśli się boisz niepowodzenia, zacznij mimo to, a jeśli nie można inaczej, to ponieś klęskę, pozbieraj się i zacznij od nowa. Jeśli znów się nie uda, to co z tego? Zacznij jeszcze raz. To nie porażka powstrzymuje – to niechęć do zaczynania od początku powoduje stagnację. Co z tego, że się boisz? Jeśli się obawiasz, że coś wyskoczy i cię ugryzie, to niech się to wreszcie stanie. Niech twój strach wyjrzy z ciemności i cię ukąsi, żebyś miała to już za sobą i mogła się posuwać dalej. Przezwyciężysz to. Strach minie. Lepiej, żebyś wyszła mu naprzeciw, poczuła go i pokonała, zamiast mieć w nim wieczną wymówkę do czyszczenia rzeki”. „Biegnąca z wilkami” Clarissa Pinkola Estés
Walczyć dla kogoś – gdy miłość daje nam siłę przetrwać
Dobrze jest walczyć, gdy jest dla kogo. Gdy tej osoby zabraknie, jest trudniej. To oczywiste, że gdy nasz świat się załamuje, to rzeczywistość jawi się jak przerażająca otchłań, paszcza lwa, w którą dobrowolnie pozostaje się nam rzucić. W takich chwilach wielu się załamuje…Przestaje wierzyć, że jeszcze będzie dobrze.
Gdy kochało się w niecodzienny sposób, nie sposób dopuścić do siebie myśli, że może być dobrze, że świat po stracie będzie znośny, że być może jeszcze kiedyś na naszej drodze pojawi się ktoś, kogo będzie można pokochać w pełni, z radością i oddaniem, tak jakby kochało się pierwszy raz. Łatwiej jest walczyć z przeciwnościami losu dla kogoś niż dla siebie. Prawdziwy heroizm pojawia się wtedy, kiedy nie ma dla kogo, a i tak walczymy…
Najważniejsze, żeby ktoś stał na straży
Strata potrafi odebrać sens, ale to właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa walka o siebie.
Walczyć dla siebie – najtrudniejsza, ale najważniejsza forma odwagi
Najlepiej walczyć dla siebie. Kochać się tak bardzo, że pojawia się w nas siła potrafiąca przenosić góry. Gdy nic nie jest niemożliwe, a jest energia i moc. To idealna opcja.
Wytrwałość to nie heroizm, to codzienne, ciche podnoszenie się z kolan.
Wiedzieć, czego się chce, a czego się nie jest w stanie się już znieść…. Dopuszczać do siebie wszystkie emocje, dzięki temu odczuwać w pełni radość, ale też smutek i rozczarowanie. Nie udawać kogoś, kim się nie jest. Nie zgrywać bohatera w złym słowa tego znaczenia, ale mimo własnych słabości, podnosić się i działać.
Upadać, czasami leżeć bez sił, ale koniec końców nie odpuszczać. Żyć. Na tym to przecież polega, żeby działać i nigdy się nie poddawać. Świat bowiem należy od odważnych. Tym, którym się chciało i to nieraz.