Czy mamy dzisiaj niepewne czasy?

0

Mówi się, że mamy dzisiaj niepewne czasy. Że od dłuższego czasu żyjemy w niewiarygodnym stresie i napięciu. Jednak czy tak jest rzeczywiście? Czy kiedykolwiek czasy były proste, przyjazne i pewne? Może powodem nie jest to, kiedy żyjemy, ale czym się karmimy?

Czy mamy dzisiaj niepewne czasy?

Trudno mówić o naprawdę spokojnych czasach

Gdy czyta się historyczne doniesienia, książki opisujące życie sprzed lat, można wysunąć jeden prosty wniosek. Było źle. Zawsze. Tylko od kreatywności, niezależności, a także szczęścia zależało, jak sobie z tym radziliśmy.

Bywało biednie, niestabilnie. Byliśmy uciskani, wykorzystywani, płacono nam mało, albo nie mogliśmy znaleźć pracy. Czasami pojawiały się prześladowania, wojny, kryzysy, krachy.
Wiejska sielanka nigdy taką nie była, jak wyobrażały sobie ją osoby w mieście. Ludzie nierzadko w historii chodzili bez butów, wszystkie produkty rolne sprzedawali, żeby móc się utrzymać, nie pili mleka, żywili się jedynie ziemniakami i innymi warzywami. Posiłki były proste, monotonne. W chatach bywało zimno, ciasto. Kto miał podłogę, był szczęściarzem, większość chodziła na boso po twardej glinie. Spała przy piecu lub w kilka osób na wąskim łóżku. Dzieci z rodzicami. Starsze dzieci opiekowały się młodszymi…

Księżniczki ładnie wyglądały tylko w bajkach. W prawdziwym życiu najczęściej wiodły życie, w którym właściwie nic nie zależało od nich. Na dworach były intrygi, spiski, bijatyki, potyczki. Można było zginąć, być otrutym.

Świat nawiedzały choroby, które naprawdę zbierały ogromne żniwa. Ludzie myślący, dzielący się przełomowymi odkryciami, często byli niezrozumiani, odrzucani, czasami nawet paleni na stosie.

Można tak wymieniać…

Nie w tym rzecz.

Prawda jest taka, że chyba nigdy nie mieliśmy pewnych czasów. Nawet pozorny spokój był tylko pozorny. Trwał krótko….podczas gdy jedni cieszyli się, balowali, to inni zacierali ręce i wykorzystywali czyjąś naiwność i całkowity brak przygotowania. Czarne łabędzie pływały i zaskakiwały na jeziorze życia. Kiedyś i dzisiaj.

Podejście

Zawsze są problemy. O jednych jednak wiemy, o innych nie.

Nasze nieszczęście polega na tym, że we współczesnym świecie zalewa nas cała masa informacji.

Większość to niesprawdzone, naciągane dane, dywagacje, przypuszczenia, rozmowy, które mają nam coś rozjaśniać, a mówią niewiele. Media kreują rzeczywistość. I manipulują nią.

Przygotowują nas na pewne informacje, wydarzania. Formują naszymi opiniami. Dawno przestały być obiektywne, o czym już powstały książki, dokładnie tłumacząc to zjawisko.

Historycznie media wielokrotnie decydowały o wynikach wyborów i o losach świata. O tym, kogo uważamy „za dobrego”, a kogo za złego. Jednak gdy tak bliżej się przyjrzeć pewnym historycznym zdarzeniom, już po fakcie, kopiąc nieco głębiej niż oficjalna narracja, nagle okazuje się, że rzeczywistość przedstawiana na pierwszych stronach gazet była daleka od prawdziwej.

Manipulacje w mediach są na porządku dziennym. Nic tak nie sprzedaje się jak krew, pot, łzy i inne ludzkie wydzieliny….Spece od biznesu to wiedzą… Dlatego właśnie najgorszymi z najgorszych faktów epatują dzienniki, programy, które chcą nam sprzedać informacje, a tak naprawdę chcą przykuć nas do odbiornika. Dlatego wyolbrzymiają zjawiska, manipulują faktami. Im bardziej się boimy, im jesteśmy mocniej przestraszone, tym więcej czasu spędzamy na czytaniu, analizowaniu, oglądaniu….a o to właśnie chodzi.

Rzeczy na które nie mamy wpływu

W ten sposób boimy się rzeczy, które być może nigdy się nie zdarzą. Skupiamy uwagę na strachu zamiast na konstruktywnych działaniach.

Denerwujemy i irytujemy się sprawami, na które nie mamy wpływu.
A czas mija.

Nasze życie mija na ciągłym zamartwianiu się i myśleniu o najgorszym. Czarne wizje przytłaczają. Stres unieruchamia nas przed ekranem, generuje choroby i gorsze samopoczucie. Wydawcy cieszą się zyskami z reklam, odsłonami i klikami. A my co mamy w zamian?

Myślenie, że się nie opłaca. Że nie warto. Dołowanie się. Narzekanie, które, jak pokazały wyniki badań, wcale nie pomaga. Ciągłe wahanie się. Nierobienie nic, bo co, jeśli…

Nie martw się rzeczami, na które nie masz wpływu

Nic dziwnego, że coraz więcej osób postanawia wyłączyć telewizor, odciąć się od dołujących
wiadomości.

Zamiast karmić mózg marazmem i pesymizmem, decydujemy się żyć. Nie drżeć przed tym, czym się nas straszy. Nie czekać na to, co ma nastąpić. Bo tyle razy już słyszeliśmy, że będzie źle, fatalnie, że świat się skończy…A nadal tu jesteśmy. I tak naprawdę nie mamy wpływu na czarne wizje, jakie się nam serwuje, ale mamy wpływ na to, jak odbieramy świat i nasze życie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj