Nie buduj murów, wydłuż stół, dostaw krzesła

5

Nie buduj murów, nie pal mostów. Wydłuż stół, dostaw krzesła. Otwórz bramę. Patrz ludziom w oczy. Nie spoglądaj na nich z góry. Spuść z tonu. Zrozum, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tacy sami. Bywa, że się gubimy, dzielimy, nie lubimy, ale gdy zaczynamy się rozumieć, to wszystko się zmienia. Wtedy chętnie się dzielimy, oddajemy to, co mamy w nadmiarze. Pomagamy sobie. Uśmiechamy się do siebie. Współpracujemy. I żyjemy lepiej. Bo jesteśmy szczęśliwi. Wystarczy tak niewiele, drobna zmiana perspektywy, a właściwie wszystko się zmienia…

Nie pal mostów

Nie pal za sobą mostów. Nawet jeśli wydaje Ci się, że z tym, co minęło, nie chcesz mieć już nic wspólnego, to nie rób tego. Może ta perspektywa mocno Cię kusić. Daje ulgę w postaci odwetu, zemsty, ukojenia, symbolicznego zamknięcia, to odpuść sobie.

Wyjdziesz z klasą, jeśli nie ulegniesz pokusie. Poza tym prozaiczna kwestia. Nigdy nie wiesz, co Cię w życiu spotka. I być może zachowany symboliczny most, który chciałaś ze złością spalić, po latach uratuje Ci życie…

Nie buduj murów

Samotność to coraz większa zmora dzisiejszych czasów. Wielu z nas coraz bardziej się dystansuje od ludzi wokół. Nic dziwnego. Jesteśmy rozczarowani jakością relacji, którą się nam proponuje. Ludzie są nie tacy, interesowni, nieszczerzy….

I tak jest w rzeczywistości. Nie jest najlepiej. Coraz mniej ludzi wokół…

Wielu psychologów przekonuje jednak, że to, jakich mamy ludzi obok w dużym stopniu zależy od tego, czy zrobiliśmy porządek z naszym wnętrzem. Należy nie tylko pozbyć się relacji, które ciągną nas w dół, ale również zastanowić się, jak zacząć przyciągać właściwe osoby.

Klucz to niezamykanie się na świat. Nawet jeśli rzeczywistość nas rozczarowała już wielokrotnie, a ludzie okazali się niewłaściwi, to nie zakładajmy z góry, że wszyscy tacy są. Nie budujmy murów. Otwórzmy się na ludzi. Uśmiechajmy się, cieszmy się życiem, spełniajmy marzenia, a przyciągamy do siebie właściwe osoby.

Zrozum siebie, a zrozumiesz innych

Jeśli chcemy mieć obok siebie właściwe osoby, zacznijmy od dobrej relacji z sobą. To takie proste, a takie trudne zarazem.

Otoczmy się miłością, empatią i zrozumieniem. Wybaczmy sobie błędy. Dajmy przyzwolenie do popełniania kolejnych. Nie jesteśmy doskonałe, a w życiu jeszcze nieraz upadniemy. Zamiast rozpaczać nad tym, co było, inwestujmy w siebie. Ciągle się dokształcajmy – uczmy się nowych rzeczy, w tym również, jak radzić sobie z trudnymi emocjami.

Sprawiajmy sobie przyjemności, chwalmy siebie, bądźmy wdzięczne. Naprawdę zmiana perspektywy, w tym podejścia do samej siebie, robi robotę. Jeśli pokochamy siebie z całego serca (jakkolwiek górnolotnie to brzmi), to nasza miłość będzie bić od nas. Inni zobaczą, że mamy przewagę, że warto nas szanować i lubić. Bo z całego serca wiemy, że na to zasługujemy.

Nie oceniaj. Zrozum

Gdy przestajemy oceniać, sporo się zmienia. Wyłączamy krytykę, wyciszamy się i…odpuszczamy. Być może idziemy o krok dalej i przyjmujemy, że przecież nie wszystko wiemy, że być może sytuacja wygląda inaczej niż nam się wydaje.

To już o krok od zrozumienia. A gdy rozumiemy, jesteśmy bardziej skłonne się z kimś dogadać.

Bądź szczęśliwa

Jedyny prawdziwy cel naszego życia to bycie szczęśliwą.

Nie jest jednak łatwo osiągnąć pełne szczęście. Trzeba bowiem poznać siebie, zaakceptować swoje braki, nastawić się nad ciągłą pracę nad niedoskonałościami. Znaleźć wewnętrzny spokój, a także aktywność, którą poczujemy całą sobą. Trzeba wejść w coś w pełni. Pokochać to, co się robi. Zatracić w tym i czuć, że to naprawdę ma sens.

Poza tym ważne jest zbudowanie własnego bastionu. Otoczenie się właściwymi ludźmi, równie zainteresowanymi szczęśliwym życiem, pozytywnie zakręconymi, ciepłymi i godnymi uwagi – to milowy krok do przodu.

Jednocześnie kluczowe jest zaakceptowanie, że czasami musimy zaakceptować bycie samą. Zwłaszcza w momencie zmian może się okazać, że otoczenie, które z nami było dotychczas z różnych powodów nas opuści, my też zdecydujemy się odejść.

Tak to już jest, że wraz z rozwojem, zmieniamy się. Dotychczasowe relacje przestają nas satysfakcjonować. Normą jest przejściowe oczyszczenie otoczenia. Potrzeba czasu i nieco szczęścia, by na nowo pozwolić się znaleźć odpowiednim osobom.

Jednak zanim to nastąpi podziękujmy, choćby w myślach, tym, z którymi się rozstajemy. Sporo im zawdzięczamy, na przykład życiowe lekcje, świadomość tego, czego chcemy i czego nie akceptujmy. Znajdźmy w sobie spokój, postawmy dodatkowe krzesło przy stole i napijmy się dobrej kawy z poczuciem, że jeszcze będzie pięknie.

5 KOMENTARZE

  1. Tak robiłam od zawsze ale w ostatnich latach przekonałam się, że dla niektórych nie warto dostawiać krzeseł bo ile można, odcięłam się jak mogłam i dobrze mi z tym. Otaczam się tylko tymi, którzy są prawdziwi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj