Dlaczego on nie dzwoni? O stylu unikającym

3

Teoria więzi mówi o tym, że każdy z nas prezentuje inny styl przywiązania. Najmniej problemowy to styl bezpieczny, a dwa pozostałe mogą być sporym wyzwaniem – styl unikający i styl lękowy. W zależności od tego, jaką konfigurację stylów tworzymy w związkach, taką mamy relację. Albo stosunkowo łatwo się wszystko układa, albo ciągle jest pod górkę. I o tym właśnie mówi teoria więzi, doskonale opisana w książce „Partnerstwo bliskości” Amir Levine, Rachel Heller. Wyjaśnia ona, dlaczego gdy jest dobrze, to ona lub on…oddala się. Dlaczego on nie dzwoni po spotkaniu? Gra niedostępnego i niezainteresowanego. Dlaczego mocno chroni swoją niezależność i za nic w świecie nie chce się „ustatkować”.

styl unikający

Dlaczego on trzyma Cię na dystans?

Istnieją kobiety i mężczyźni o stylu unikającym. Jednak w związku z tym, że artykuły na tej stronie kierowane są głównie do kobiet, to na potrzeby tego tekstu mężczyzna będzie unikający.

Po czym poznać, że on ma taki styl przywiązania?

Oczywiście po jego zachowaniu. Granie w kotka i myszkę. Raz jest bliżej, raz się oddala. Gdy czuje, że między Wami jest zbyt dobrze, celowo, choć nieświadomie to psuje. Tak bardzo boi się pełnego zaangażowania w związek, że zrobi wszystko, by znaleźć argumenty przeciw…i oddalić się. Zawsze pozostawia mnóstwo przestrzeni dla siebie i chroni ją z wielkim zapałem.

To typ samotnego wędrowca, jednostka pewna siebie, uważająca, że doskonale radzi sobie sama. Nie chce być od nikogo zależna. Uważa, że to objaw słabości. Wystarczy, że cokolwiek jej przestanie pasować, a nie ma problemu, by wyjść z uśmiechem z danej relacji. Nawet po latach. Nie ma skrupułów. Wydaje się „silniejsza”, ponadto.

Ukrywa emocje

Osoba o stylu unikającym jest zazwyczaj bardzo inteligentna. To bardzo silna jednostka, która nie lubi prosić o pomoc. Jest samowystarczalna.

Trzyma emocje na wodzy, rzadko je okazuje. Uważa, że pokazanie swoich uczuć to słabość, to wystawianie się na cios. Niepotrzebne ryzyko.

Jeśli ktoś jest w związku i polega na swoim partnerze, osoba o stylu unikającym traktuje taką relację z wyższością. Odcina się od niej nawet w formie hipotetycznej. Nie ma mowy, by dobrowolnie zamknąć się w „złotej klatce”, czy też „w więzieniu”. Poza tym, trzeba być mega naiwniakiem, by polegać na innej osobie. Przecież i tak Cię zdradzi. Jedyne na kogo możesz liczyć to na siebie. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej. Tak właśnie twierdzi osoba o stylu unikającym.

Oczywiście jest to postawa obronna. Osoba unikająca wcale nie jest taka niezależna, jak jej się wydaje. Jednak tak bardzo boi się ona zranienia, poczucia bezsilności i smutku, że wszystkie te emocje, które mogłyby ją do tego doprowadzić odrzuca. Zawczasu nie chce mieć z nimi nic do czynienia, zakłada szczelny pancerz i w ten sposób chroni się przed zranieniem.

Samotność

Związek z unikającym to jak jazda na rollercoasterze. Bywają dni pełne pozytywnych emocji, ale też strachu. Raz na górze, raz na dole. Rzeczywistość tak szybko się zmienia, że nie sposób wszystkiego przewidzieć. Można czuć się zagubioną. Nie rozumieć zmienności zachowania i nastroju drugiej osoby.

Na początku relacji unikająca osoba wysyła sprzeczne sygnały. Niby jest zainteresowana, a jednak nie dzwoni. Wpada kiedy się jej podoba, a potem znika na długo. Z czasem wcale nie jest lepiej. Nigdy nie wiadomo, czy danego dnia będzie miała „dobry humor”, na ile pozwoli się do siebie zbliżyć.

Relacja z unikającą osobą to takie bycie w związku połowiczne. Niby jesteście parą, a jednak nie do końca. Ciągle gdzieś między Wami wisi widmo rozstania. Drzwi do domu zostają uchylone, by unikający mógł łatwo się wymknąć. Zawsze pozostawia sobie alternatywę, nigdy nie oddaje się w pełni. Może być nawet dobrze, ale przecież tak nie będzie zawsze, stąd furtka, która daje poczucie spokoju, bo w razie czego wystarczy ją lekko popchnąć i sobie pójść. Taka postawa sprawia, że każdy z Was czuje się samotny.

Czy on jest unikający?

Tak, jeśli mówi, że nie jest gotowy na poważny związek, mimo że spotykacie się już od wielu miesięcy i teoretycznie jesteście razem.

Tak, jeśli twierdzi, że deklaracje, umowy, wielkie plany nie są dla niego.

Macie okresy bliskości, jednak gdy już prawie ma być „normalnie”, jak w innych parach, on robi coś, by się zdystansować.

Zawsze szuka wad, miejsc nie do końca dobrych, argumentów, by móc zrobić da kroki do tyłu.

Marzy o idealnej kobiecie. Ma ciągłą wizję „idealnego” nieosiągalnego związku.
Wspomina z westchnieniem nostalgii swoje byłe.

Posiada tajemnice, o wielu rzeczach nie mówi, wyłącza się, jest jakby nieobecny.

Rzadko lub w ogóle mówi kocham Cię.

Lekceważy uczucia innych.

Unika czułości, gestów zaangażowania.
Bliskość w postaci zadbania o potrzeby seksualne tak, ale już po prostu, dla celebrowania bycia razem, dla przyjemności i dodania otuchy – niekoniecznie.

Unika trzymania za ręce w miejscach publicznych. Wydaje się oschły poza domem.

Jak sobie radzić?

Osoba unikająca bardzo potrzebuje bliskości, ale się jej boi. Potrafi krzywdzić, jest niesprawiedliwa, czepialska, odpycha od siebie ludzi, gdy sytuacja staje się zbyt „poważna”, bo w to jej mechanizm obronny. Niestety prowadzący do tego, że często pozbawia się prawa do prawdziwego uczucia. W praktyce bardzo trudno z nią wytrzymać.

Jest samodzielna, nie oczekuje wsparcia. Gardzi często osobami, które otwarcie przyznają, że chętnie korzystają z pomocy innych. Ona jest ponadto. Najpewniej dlatego, że ktoś kiedyś (czytaj najczęściej rodzice), nauczyli ją, że może liczyć tylko na siebie. Można płakać, a nie zostanie się wysłuchanym i zrozumianym. Nikt nie przytuli, nie da realnego wsparcia. Dlatego trzeba radzić sobie samej. Osoba unikająca gdzieś podświadomie pamięta to odrzucenie z pierwszych lat życia. Skoro nie mogła liczyć na najbliższe osoby – mamę, tatę, to tym bardziej nie może na kogoś całkiem obcego.

Jeśli jesteś osobą unikającą, uświadomienie sobie, że masz problem z realnym postrzeganiem związku, tendencją do dystansowania się, myśleniem życzeniowe o „idealnym” partnerze, może pomóc. Dostrzeżenie momentów, kiedy próbujesz się odciąć od partnera – pozwoli im zapobiec. Najlepiej te trudne chwile spędzić na wspólnej aktywności – grze w golfa, tenisa, podróżach, wędrówkach górskich – by zająć mięśnie i możliwie odsunąć negatywne myśli.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj