niedziela, 8 listopada, 2026
Strona główna Psychologia Wsparcie to jak silny podmuch w żagle. Niestety czasami zostaje tylko ściana

Wsparcie to jak silny podmuch w żagle. Niestety czasami zostaje tylko ściana

Można zbudować z rzucanych kamieni schody. Z kłód wznieść most. Determinacja jest w stanie naprawdę sporo przezwyciężyć. To prawda. Jednak dużo łatwiej jest ze wsparciem. Od bliskiej osoby, rodziny i przyjaciół. To jak potężny podmuch w żagle. Sprawia, że płynie się zdecydowanie przyjemniej. Po prostu lżej. Niestety tylko nieliczni mają takie szczęście.

Wsparcie od partnera to podstawa

“Nie chcę mieć do czynienia z żadnymi facetami. Nie mam do nich farta. Zawsze na mnie wiszą, zawsze trafiam na takiego, którego muszę wspierać. Teraz wspieram siebie, a resztę pier….”
Jacek Hugo-Bader, Skucha

Szczęście w związku to delikatna materia. Wpływa na nią wiele czynników: zrozumienie, wrażliwość na potrzeby innych, gotowość do pracy nad sobą, umiejętność wybaczania drugiej osobie i sobie…a także wsparcie.

Takie, które pozwala schronić się w silnych ramionach i odpocząć. Nie dlatego, że bez tego nie dałoby się przeżyć, ale dlatego, że tak jest przyjemniej. Zarówno bowiem radość, jak i smutek dzielone z kimś bliskim są lepsze. Gorszy dzień mija szybciej, a szczęście smakuje podwójnie dobrze.

wsparcie, żeglowanie i podmuch wiatru jako wsparcie

Wsparcie ma różne odcienie. To bycie obok, ale przede wszystkim stawanie murem. Chronienie, chwalenie – publicznie i wskazywanie na błędy – na osobności. To zrobienie rano śniadania i po południu herbaty, wrzucenie do koszyka ulubionej przekąski po pracy. To spojrzenie głęboko w oczy i dostrzeżenie zmęczenia, bólu, rozpaczy. To gotowość, by się z tymi wszystkimi uczuciami zmierzyć. Zrozumieć je i przytulić. Bycie, gdy jest trudno, wściekanie się razem i śmianie się w głos. To mówienie, że wszystko się ułoży i milczenie razem, gdy brakuje słów.

Można żyć  bez wsparcia partnera, ale jest wtedy trudniej. Zresztą po to się jest razem, by się wspierać. Nawet jeśli samo wspieranie jest w sobie problematyczne, bo w danym temacie wcale się nie zgadzamy.

Wsparcie od rodziny

Można zajść daleko, mimo tego, że urodzimy się w “trudnej” rodzinie, w której o pomoc się nie prosi, bo od wczesnych lat wmawia się nam, że trzeba sobie radzić samej. Przekazuje się, że do niemocy przyznają się tylko nieudacznicy i niezależnie od warunków, trzeba być silną.

Przeczytaj o tym, co się zmienia: Pokolenie: “A ja swoim dzieciom pomogę”

Można wyrwać się z patologicznego środowiska, zerwać z toksycznymi wzorcami z przeszłości. Jednak nie ukrywajmy, że to trudne. Dadzą radę nieliczni. A i tak do końca dni będzie towarzyszył im ciężar przeszłości. Zrzucanie go co prawda jest możliwe, jednak tak zupełnie dopiero w następnym pokoleniu…Wolne mogą być co najwyżej dzieci. I dla nich warto się starać!

Czasami jest znacznie gorzej: Z rodziną trzeba się spotykać. A może nic na siłę?

Wszystko się da….ale

Dużo łatwiej jest, gdy mamy wspierających, kochających rodziców. Takich, którzy na każde zwrócenie uwagi stosują 10 pochwał. Gdy do nich jedziesz, czujesz wiatr w żaglach, nie musisz bandażować podciętych skrzydeł. Cieszysz się bliskością, taką prawdziwą, a nie wymuszoną więzami krwi. Nic nie dzieje się na pokaz. Gdy masz obok siebie osoby, które wierzą w Ciebie nawet wtedy, kiedy Ty sama zwątpiłaś, jesteś szczęściarą.

Bez wsparcia co prawda się da. Można na przekór, by pokazać innym, udowodnić, zrobić wiele i Finalnie wygrać. Jednak dużo łatwiej się żyje w świecie, w którym można liczyć na silne podparcie pleców. Niestety czasami zostaje tylko….ściana.

Wsparcie jest ważne. Wiem to bardziej niż mogłoby się wydawać. Dlatego nie odchodź jeszcze, zapisz się do Listów Doroty i zostań z nami na dłużej. Bądź bliżej społeczności Kobiety To My!

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj