Mężczyzna w garniturze, w białej koszule. Z oczami, które mówią jedno. Wiem, co robię. Już to udowodniłem. W przerwie przerzucający stronę branżowego czasopisma. Szybko, żeby nie marnować czasu. W końcu znajduje artykuł, który może być dobry. On nie marnuje czasu. Jest jak skalpel w ocenie rzeczywistości. Tnie mocno, bo rozumie więcej niż inni. A przy swoich bardzo wysokich kompetencjach jest szalenie niedojrzały. Dlaczego emocjonalna niedojrzałość często idzie w parze z bardzo wysoką inteligencją? I to nie tylko w wersji męskiej, ale każdej?
![]()
Wysoka inteligencja akademicka a kompetencje społeczne
To może być uproszczenie, ale tylko pozornie.
Osoby bardzo inteligentne często są zamknięte w swoim własnym świecie. W bańce. Dużo czasu spędzają na przemyśleniach, analizowaniu, nauce, procesie budowania kompetencji, wartości intelektualnych. I to jest super, bo wiele osób zakochuje się właśnie w intelekcie. Przeczytaj o osobach sapioseksualnych.
Oprócz zatem korzyści z bycia kimś o wysokim poziomie zdolności intelektualnym, zyskujemy też podziw i zainteresowanie płci przeciwnej. Tylko jest jeden zasadniczy problem.
Osoby bardzo zanurzone w świecie budowania intelektu, bardzo często równocześnie nie budują świata kompetencji emocjonalnych. I choć mają wysokie IQ, to druga zdolność – inteligencja emocjonalna pozostaje na bardzo niskim poziomie. I tu pojawia się problem, który często obserwuje się u:
- wysokiej klasy specjalistów,
- prezesów,
- naukowców,
- ludzi myślących nieszablonowo,
- odkrywców
Tych wszystkich, którzy są szalenie kompetentni, ale jednocześnie bardzo koślawi w zakresie budowania relacji i rozumieniu człowieka. Tego drugiego, ale i siebie też.
Czym właściwie jest inteligencja emocjonalna?
Inteligencja emocjonalna to coś więcej niż podziękowanie za pieczywo w piekarni i powiedzenie “przepraszam”, gdy na kogoś wpadniemy w mieście. To wszystko jest ważne, ale to bardziej uprzejmość i kultura.
Inteligencja emocjonalna idzie znacznie dalej:
- to umiejętność przeproszenia, bez ale. Bez usprawiedliwiania się i umniejszania innym i wtedy, kiedy celowo się postąpiło źle,
- to wiedza, jak pocieszyć inną osobę,
- niemówienie “nie płacz nic się nie stało”,
- sposób reagowania na odmowę,
- na porażki,
- na czyjś sukces, kiedy to miał być “nasz sukces”,
- gotowość do rozwijania własnych umiejętności bez ciągłego porównywania się do innych,
- wiedza, że emocje po prostu są, nie są dobre, czy złe, są komunikatem, trzeba nauczyć się je po prostu wyrażać.
Co mówi psychologia o emocjonalnej dojrzałości?
Psychologia ma oczywiście swoją poważną definicję emocjonalnej dojrzałości. Głosi ona, że dojrzałość polega na rozpoznaniu emocji i ich świadomego przeżywania. Bez ich tłumienia, czy zastępowania jednych emocji drugimi.
Na przykład kobiety często mają manifestować złość płaczem, ponieważ zazwyczaj jako dzieci nie mogły okazywać złości. Złość piękności szkodzi i takie tam.
Z kolei mężczyznom zabrania się smutku, czy czuć strachu (prawdziwy mężczyzna nie płacze i się nie boi), więc panowie, gdy odczuwają te emocje często się…złoszczą.
Emocjonalna dojrzałość z kolei polega na tym, żeby umieć powiedzieć sobie, przed samym sobą, tak boję się, tak jestem zła, naprawdę wściekła i w sposób dobry te emocje wyrazić.
Nie poprzez wyżywania się na osobach słabszych, bezbronnych. Tylko w sposób kontrolowany, który nikogo nie rani. Osoba dojrzała potrafi reagować zatem w sposób adekwatny, z uwzględnieniem potrzeb innych.
Dojrzałość emocjonalna to zatem świadomość, empatia oraz umiejętność wyrażania swoich emocje, mówienia o nich (J jak język – zobacz Alfabet mężczyzny, który nie dorósł)
Dlaczego na wysokich stanowiskach tak często spotyka się osoby niedojrzałe?
Empatia nie pomaga w prowadzeniu naprawdę dużego biznesu, w którym liczy się skuteczność. Ona niestety zazwyczaj przeszkadza.
Dlatego wśród najwyższego szczebla managerów jest bardzo dużo osób z niską empatią, a nawet psychopatów (więcej na ten temat). Trzeba mieć bowiem pewne cechy charakteru, żeby zajść naprawdę wysoko i nie oglądać się na nikogo ani na nic.
Często osoby bardzo skupione na intelekcie, czy na czymś, co może się łączyć z nim lub całkiem nie, na zarabianiu pieniędzy, uważają emocje za balast, coś, który stopuje i bez którego można żyć. W ich mniemaniu są one zbędne.
Tylko nie mają oni świadomości, że zablokowane emocje nie znikają. Tylko zmieniają formę.
Sprawiają, że:
- budowane relacje nie są trwałe,
- w niekończącym procesie szuka się odpowiedniej partnerki,
- za swoje niepowodzenia wini się wszystkich tylko nie siebie,
- problemy własne obserwuje się w kolejnym pokoleniu, własnych dzieci.
We współczesnym świecie mocno przeceniamy inteligencję akademicką, a bardzo nie doceniamy tej emocjonalnej.
A jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś…Zapisz się na newsletter i czytaj teksty, które nie kończą się na oczywistych odpowiedziach.