Po 40 przestajesz być naiwna?

4

Naiwność czasami jest miła. Poprawia nastrój, sprawia, że jest Ci lżej na duszy. Rośnie też Twoja wiara. W to, że jest lepiej niż na to wskazują fakty. Naiwność to bowiem taka wiara w bajki, w kolory świat. Trochę dziecinna, ale jednocześnie mocno krzepiąca. Problem w tym, że…bardzo ryzykowna. Usypia czujność i naraża na potężne problemy. Dlatego choć to kuszące, nie opłaca się być naiwną. Chyba, że masz stalowe pośladki…i nerwy. Stąd większość z nas w pewnym wieku żegna naiwność z większym lub mniejszym żalem. Zakopuje ją głęboko w ziemi, następnie zasadza kwiatki i je pielęgnuje, myśląc o tym, jak to kiedyś wszystko wydawało się prostsze. No właśnie wydawało się.

Po 40 przestajesz być naiwna?

To nie tak, jak myślisz kotku

O ja naiwna. Zawołasz nieraz. Po co mu wierzyłam. Jak mogłam być tak głupia. Jak mogłam sądzić, że ludzie chcą mojego dobra. No chcą, dodasz, chcą Ci je odebrać.

Myślisz…jak mogłaś sądzić, że liczysz się dla samej siebie. Przecież tak wielu jest obok tylko dlatego, że im się to opłaca. Nie ma bezinteresowności. Coś za coś. A później, gdy stajesz się bezużyteczna, to żegnaj kotku.

Naprawdę mało jest ludzi na poziomie. Takich, co to kierują się jakimiś zasadami. Większość nagina swój kodeks moralny do aktualnych potrzeb. Są zdania, że ważny jest cel, a nie sposób jego osiągnięcia.

Licząc, że ktoś jest warty zaufania, możesz się srogo zawieść. Teraz już wiesz, bo zawiodłaś się wiele razy. Myślałaś, że ta osoba była inna. Lepsza. No nie. Wszystko weryfikuje czas, a prawdziwi przyjaciele są jak diamenty. Rzadko spotykani i stać na nich niewielu.

Świat nie jest różowy, ale…różny

Utrata naiwności to strata różowych okularów, które nosiłaś przez lata na nosie.

Nadal masz w sobie entuzjazm. To nie tak, że całkowicie go straciłaś! Jednak nie jest on skoncentrowany na innych, ale na Tobie. Wiesz, że lepiej wymagać mniej i pozytywnie się zaskoczyć niż być pewną kogoś i chodzić wiecznie rozczarowaną. Tak naprawdę możesz wymagać tylko od siebie. Bo masz wpływ tylko na siebie…

Zmiana życiowego akcentu sprawia, że…

Inwestujesz w siebie. Nie masz już złudzeń.

Lepiej wierzyć w siebie

To jeden z podstawowych wniosków. Masz właściwie tylko siebie.

Cały pozostały świat jest oczywiście ważny. Można go kochać, jednak dla własnego zdrowia lepiej zachować dystans. Bo taka postawa pomaga. Czerpać, cieszyć się, dawać z siebie, ale jednak zachować równowagę. Wiedzieć, dla kogo warto się starać, na kim koncentrować, a kogo lepiej omijać szerokim łukiem.

Chociaż i siebie nie można być w 100% pewną

Brak naiwności to również pozbycie się naiwności w stosunku…do samej siebie. Już wiesz, że jesteś tylko człowiekiem. Nie ideałem, nie chodzącym perfekcyjnym tworem tego świata. Gubisz się, potykasz, upadasz, wątpisz…i już się tego nie wstydzisz.

To właśnie zmienia się z wiekiem. Już się tego nie wypierasz. Przyznajesz się sama przed sobą. Tak, jestem nieidealna. I dobrze mi z tym. A Ty? Wierzysz, że zawsze masz rację i nad wszystkim panujesz? Toż to naiwność!

4 KOMENTARZE

  1. Ja i po 60- tce bywam naiwna ufając ludziom, którzy powinni wykazywać się empatią. Kto ma miękkie serce ten musi mieć twardy tyłek, ale na szczęście daję ci się nabrać tylko raz 😁

  2. Ja już też przestałam być naiwna 🙂 ale chyba po 40 to zrozumiałam.
    Teraz trzymam się zasady ,że można liczyć ale tylko na siebie i trzeba mieć „jaja” aby iść do przodu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj