Ukryta samotność – plaga naszych czasów

48

Mamy setki znajomych w mediach społecznościowych, niespotykane możliwości szybkiego kontaktu. Możemy chodzić na imprezy, spotykać się z osobami o podobnych zainteresowaniach, rozmawiać z ludźmi na całym świecie, a mimo to czujemy się samotne. Niektóre statystyki są zatrważające. Aż 47% Polaków mówi o wyobcowaniu w tłumie. Mimo ludzi obok, nie doświadczamy wsparcia i akceptacji. Jest to tak zwana ukryta samotność, wstydliwa i maskowana. Nie chcemy się do niej przyznać, bo to oznaczałoby odkrycie i wystawienie się na ciosy. Jak to? Ja taka atrakcyjna, wykształcona, zabawna i czuję się sama jak palec? Jak to możliwe, skoro codziennie zasypiam obok mężczyzny życia, jem drugie śniadanie ze znajomymi w pracy i przesyłam sobie zabawne memy z przyjaciółmi? To jak mogę czuć się samotna? No jak?

Dlaczego czujemy się samotne? Ukryta samotność

Można czuć się samotną na głośnej imprezie. Można doświadczać niedopasowania na wyjściu z przyjaciółmi, na spotkaniu rodzinnym, podczas obiadu z mężem. Gdy jest głośno i gdy wieczorem echo odbija się od ścian. Gdy trzeba się śmiać z kawałów, które nie śmieszą, mówić o tym, o czym chciałoby się zapomnieć, słuchać historii, które na pierwszy rzut oka nie wyglądają wiarygodnie, udając, że jesteśmy zainteresowane…

Jak to możliwe, że to samotność pojawia się tak często, skoro mamy wokół siebie mnóstwo ludzi? O co nam właściwie chodzi?

Psychologowie przyczyn szukają w:

  • braku prawdziwych, zbliżających rozmów,
  • powierzchownych relacjach,
  • braku szczerości,
  • potrzebie lansowania się na człowieka sukcesu, wbrew faktom i uczuciom,
  • stresie, zmęczeniu, braku czasu na to, co istotne,
  • nieumiejętności mówienia o prawdziwych uczuciach, pragnieniach.

ukryta samotność

Ukryta samotność. Nie mogę być sobą

Dojmująca samotność ma też inną ważną przyczynę – wynikającą ze strachu przed otwarciem się na ludzi. Powiedzeniu „stop” i zaczęciu funkcjonować na własnym zasadach.

Wiele osób przez lata żyje tak, że ze sobą ma niewiele wspólnego. Nie dopuszcza do głosu „własnego ja”, stylizuje się na osobę, którą chcą widzieć w niej inni. Dopasowuje się, lansuje, pokazuje z takiej strony, by zagwarantować sobie odpowiednie wrażenie.

Często ma to związek z niskim poczuciem własnej wartości i nielubieniem siebie lub po prostu braku świadomości, kim się naprawdę jest….

Niestety bowiem miłości do siebie większość z nas musi się nauczyć. Mało kto wynosi ją w mądrej odsłonie z domu.

Jeśli nie jesteśmy sobą, nie lubimy, ba nie kochamy siebie, trudno o naprawdę wartościowe relacje. Związki budowane na fałszu zapewniają samotność w pakiecie. Dlatego najpierw musisz poznać siebie, pokochać, a to da niemal gwarancję, że właściwe osoby same się pojawią. Nic odkrywczego, ale tak właśnie jest.

Radość życia w pojedynkę?

Ukryta samotność to również wynik zagubienia i źle rozumianej niezależności. Daliśmy sobie wmówić, że dobra praca, jeszcze lepsza kasa, prestiż i władza dadzą nam szczęście. I być może tak właśnie się stanie. Jednak, żeby było to możliwe, potrzeba czegoś innego. Jeśli tego nie ma, to pomimo „fejmu” pojawi się pusta. Czego?

Potrzeba nam ludzi i wartościowych relacji. Niewirtualnych, ale rzeczywistych.  Jeśli nie mamy z kim dzielić szczęścia, to ono przestaje smakować. To banał, ale na łożu śmierci żałujemy właśnie tego, że nie pielęgnowaliśmy w odpowiedni sposób relacji, że nie mieliśmy czasu lub odwagi, by budować ich na silnych fundamentach. Nie myślimy o zbyt małej liczbie lajków, ale tych ulotnych chwilach, których nie umieliśmy wykraść zbyt mocno zabieganej codzienności. Żałujemy straconych szans na prawdziwe bycie razem.

48 KOMENTARZE

  1. Nic z tego mnie nie dotyczy. Może to kwestia tego, że umiem spojrzeć z perspektywy drugiej osoby, która też ma swoje zainteresowania, niekoniecznie takie same ale również mogące być ciekawe.

  2. Niestety samotność w tłumie, to coraz bardziej powszechne zjawisko naszych czasów. Dlatego warto rozejrzeć się wokół siebie, bo być może blisko nas jest ktoś, kto potrzebuje choć odrobinę naszej uwagi. Wydaje się to tak niewiele, a dla kogoś może być naprawdę ogromną wartością.

  3. Ludzie wciąż zapominają o jednej złotej zasadzie : Mam to, na co się GODZĘ.
    Już słyszę te protesty w stylu – „ale przecież ja się nie godzę! Próbuję mu tłumaczyć, rozmawiać, to nic nie daje…”
    Jeśli wykazujesz wolę walki o lepsze bycie razem, próbujesz tłumaczyć, a on „woli udawać, że śpi”, to znaczy, że to nie jest partner dla Ciebie. Skoro z nim, mimo bezskutecznych prób, dalej jesteś, to się na to GODZISZ.
    Odejście od osoby niepasującej, z którą związek jest niesatysfakcjonujący, jest po prostu dla wielu kobiet niewyobrażalne. Boją się tego bardzo (że sobie same nie poradzą) i dla usprawiedliwienia swojej niemocy do zmiany, same siebie oszukują, że on się jeszcze zmieni, że wszystko będzie lepiej… Wolą więc płakać w poduszkę i żyć z „obcym”. Wolą samotność we dwoje, bo panicznie boją się tej w pojedynkę. A taka dopiero uczy nas kim jesteśmy i pozwala lepiej ocenić sytuację, oraz dobrać kogoś z kim będziemy naprawdę szczęśliwe. Podsumowując:
    Tkwisz = godzisz się na taki stan.

  4. Znam to doskonałe mój jak wraca z pracy zjada obiad i zapada w sen w sobotę też woli iść do pracy być w związku i być samotnym 😭to lepiej być samemu

  5. Można ten czas przeznaczyć na płacz i żal albo na własny rozwój,na naukę,na ćwiczenia,na coś co zostawało zawsze w planach do zrealizowania.

  6. Chyba jestem szczęśliwcem. Mój Mąż okazał się być mi największym przyjacielem i wsparciem właśnie wtedy kiedy tego najbardziej potrzebowałam. Gdy zawiodłam się na pseudoznajonych. Z pewnością nie jestem samotna i staram się odwzajemniać tym samym

  7. Dawno, dawno temu urodziło się dziecko. Gdy tylko uśmiechnęło się po raz pierwszy do człowieka, dostało od anioła wieczne pióro. Anioł powiedział: „weź je i zapisuj wszystkich ludzi, których spotkasz w swoim życiu i których szczerze pokochasz. Tylko pamiętaj, pióra nie można uzupełnić a zapisanych ludzi nie można wymazać, ufaj więc ostrożnie” Dziecko rosło. Na swojej drodze spotykało wielu ludzi, a że było bardzo ufne, zapisywało każdego spotkanego człowieka w swoim sercu. Niestety większość z nich skrzywdziła go, czasami nawet atrament nie zdążył dobrze zaschnąć. Nim dziecko stało się dojrzałe, atrament się skończył. Postanowił jednak, że w dalszym ciągu będzie zapisywał ludzi w swoim sercu. Ale tym razem wybrał ołówek. Dlaczego? Bo łatwo można było go wymazać i wstawić kolejną osobę. Atrament nie zdał egzaminu. Bo ufając zbyt mocno, często był wykorzystywany przez innych. A ludzie zapisani atramentem, nadal zostawali w sercu, nie potrafił o nich tak łatwo zapomnieć.
    Niektórzy ludzie po prostu nie są tego warci, lecz nim się tego nauczymy, zostajemy w końcu sami, z ołówkiem w ręku.

  8. Mój mąż jest cudowny, dużo pracuje,martwi się o jutro,porzucil pasję dla rodziny. Dojrzał niesamowicie. A ja marudzę że jestem sama. Niestety są te chwile kiedy można… A tu pustka. Nie przestaje się domagać. Czasami wydaje mi się.. Ze on już mnie nie kocha.. Lub ma tyle żalu że on musi… Ech…

  9. Problem polega na tym, że stale szukamy akceptacji innych. Porównywania się z innymi. Fakt , czasy się zmieniły , 20 lat temu ludzie bardziej lgnęli do siebie. Może to wynikać z różnicy statusu materialnego, z jednej strony lubimy się a z drugiej zazdrościmy innym. Trzeba nauczyć cieszyć się samym sobą i nie porównywać do innych bo każdy na pozór wydawać się będzie atrakcyjniejszy a okazuje się , że ma tak jak reszta.

  10. Myślę, że bardziej chodzi o kwestie samoakceptacji, lubię siebie, swoje towarzystwo, więc chętniej wychodzę do innych i również ich akceptuję…wiele wątków można byłoby poruszyć

  11. Nasze społeczeństwo wywiera presję…. wg większości Polaków udane życie, to rodzina dom samochód i dwa etaty…. w końcu trzeba na to zarobić… tylko że tracimy ten czas nie rzadko pedzac na oślep… nagle budzimy się obok partnerki, która ma zupełnie inne oczekiwania wobec życia., pomimo iż wydawało się były zbieżne… wyciągając wnioski z poprzednich mych zdań… pośpiech w życiu do niczego dobrego nie prowadzi… obserwujmy co się dzieje wokół nas… wyciagajmy wnioski… i żyjmy w zgodzie z samym sobą… a reszta naszej historii napiszę się z naszą drobne pomocą… przynajmniej nie stracimy naszego cennego czasu… na to co czujemy że jest ważne…

  12. Ludzie wciąż zapominają o jednej złotej zasadzie : Mam to, na co się GODZĘ.
    Już słyszę te protesty w stylu – „ale przecież ja się nie godzę! Próbuję mu tłumaczyć, rozmawiać, to nic nie daje…”
    Jeśli wykazujesz wolę walki o lepsze bycie razem, próbujesz tłumaczyć, a on „woli udawać, że śpi”, to znaczy, że to nie jest partner dla Ciebie. Skoro z nim, mimo bezskutecznych prób, dalej jesteś, to się na to GODZISZ.
    Odejście od osoby niepasującej, z którą związek jest niesatysfakcjonujący, jest po prostu dla wielu kobiet niewyobrażalne. Boją się tego bardzo (że sobie same nie poradzą) i dla usprawiedliwienia swojej niemocy do zmiany, same siebie oszukują, że on się jeszcze zmieni, że wszystko będzie lepiej… Wolą więc płakać w poduszkę i żyć z „obcym”. Wolą samotność we dwoje, bo panicznie boją się tej w pojedynkę. A taka dopiero uczy nas kim jesteśmy i pozwala lepiej ocenić sytuację, oraz dobrać kogoś z kim będziemy naprawdę szczęśliwe. Podsumowując:
    Tkwisz = godzisz się na taki stan

  13. Odczuwam ten rodzaj samotności. Żyję w sporym mieście. Nie uważam tego za coś negatywnego. Co prawda jest tu mnóstwo ludzi, ale gdy się już odezwą to nie ma z kim rozmawiać.
    Dlatego mam dwie koleżanki i wystarczy. Kiedyś wyprowadzę się do lasu. Skoro w mieście jestem samotna to w lesie będzie to naturalne.

  14. Dlatego zamiast o tym myśleć, zajmuję się tym co lubię robić.A na siłę nie będę się wiązać by potem być samą w tym związku. Dlatego też jestem singielka

    • Krotko i na temat , zgadzam sie z Toba . Lubie byc ze soba i robic to co lubie , przez dlugi czas swojego zycia bylam podporzdkowana rodzinie maz, dzieci ,praca , zawsze zabiegana . Teraz moze nie jest mi latwo ale mam zasade nic nie musze , wszystko moge , pozdrawiam

  15. To strasznie smutne… Boimy się rozmawiać, mówić o tym co nam leży na sercu i przez to często czujemy się samotni. Czujemy, że bliscy nas nie rozumieją… A nie próbujemy też im powiedzieć co mamy w środku, bo często jeśli to nie są pozytywne rzeczy, wstydzimy się… I nie dziwię się tak do końca… Ale warto uczyć się rozmawiać z innymi. Warto mówić bliskim że to ważne dla nas. Ze potrzebujemy takiej głębszej rozmowy. Porozumienia… Bez tego, możemy mieć miliony na koncie, samochody czy torebki… A w duszy będzie pustka…

  16. nie jest trudne czuć się samotnym w obecnych czasach, każdy żyje dla siebie..taka prawda..kult egoizmu i narcyzmu pod każdą postacią..

  17. Takie rzeczy tym bardziej odczuwa się na emigracji, gdzie Polak Polakowi mendą. Rzadko zdarza się spotkać kogoś, kto nie będzie chciał cię wykorzystać. To są ludzie na wagę złota. Tu zwiazki rozpadają się z zawrotną szybkością nawet po wielu latach małżeństwa. Za to człowiek nie mając oparcia robi się niezwykle silny. Nawet jeśli zapłacze czasami nad swoim życiem wstaje, poprawia koronę i zasuwa dalej. Bo nie ma innego wyjścia. Wychodzi z największego kryzysu sam. Uczy się żyć ze swoją samotnością aż staje się ona jego przyjacielem. Bo przyjaźń znaleziona tutaj może odbić się mlekiem z piersi matczynej. Tak jest po prostu bezpieczniej, bo tu rodacy są we wszystkim „bardziej”

  18. Ja akurat lubię samotność, wyeliminowałam wszystkie fałszywe i toksyczne osoby. Jak mam się takimi otaczać to wolę być samotna poza tym jak ktoś ma pasje i zainteresowania to nie czuje się samotny.

  19. Bo to jest właśnie kultura kłamstwa, o ktorej juz tu wspominałam. Wszystko to pozory, pokazówka w ktorej nie ma kszty szczerosci. Czlowiek zamyka sie w puszczce klamstw bo nie wypada mówic szczerze, poniewaz albo besziemy odrzuceni albo bedzie to wykarzystane przeciwko nam. I tak w gronie wielu znajomych zostajemy zypelnie sami bo tylko ze soboa samym mozna byc szczerym

  20. Zawsze mamy wybór , samotnym możemy być z wyboru lub nie . Możemy mieć przyjaciół , jednak nam kobietom zawsze brakuje tego ramienia na którym dobrze czasem się wesprzeć , przytulić i wypłakać. Samotność to taki stan , który prowadzi do depresji . My ludzie jesteśmy zwierzęciem stadnym i trzeba pamiętać , że życie nie znosi pustki . ✌️

  21. Nigdy nie chciałam być samotna, myślałam że znalazłam i nie będę, a jednak bardzo się myliłam. Wśród tłoku ludzi jestem poprostu sama…

  22. Wystarczy zacząć być sobą, robić to co się lubi, wyjść i zacząć spełniać marzenia zwłaszcza te, które zawsze odkładamy na później, a wtedy pojawią się ludzie, którzy będą nas lubić, kochać za to kim jesteśmy.

  23. Moim najlepszym przyjacielem jest mój mąż. Siostra i przyjaciółki rozjechały się po świecie. Niestety kontakty online nie zastąpią tych prawdziwych nie da np wspólnie wyskoczyć na kręgle czy potańczyć. Bardzo mi brakuje kontaktu z innymi ludźmi niestety w wieku 40+ każdy ma już raczej poukładane życie towarzyskie. Chętnie poznałabym szczere osoby w podobnej sytuacji

  24. alez chwilka, od kiedy to poczucie samotnosci o jakiej tu jest napisane jest zle? Przeciez to normalne, ze czlowiek nawet posiadajacy rodzine w tlumie moze poczuc samotnosc. Czemu oczekujemy ze partner u boku spowoduje ze nigdy tej samotnosci nie poczujemy? Czlowiek tak naprawde jest sam, moze liczyc jedynie sam na siebie najbardziej a i to nie w 100 procentach, takie jest zycie. Obarczamy rodzine j blixkich czesto za duza odposiedzislnoscia przez brak akceptacji tej podstawowej trudnej i pieknej prawdy. Z tego bierze sie plaga rozwodow, ze ludzie nie akceptuja faktu, ze ten partner nas od prozy zycia i poczucia samotnosci w obliczu roznych sytuacji nie jest w stanie wyzwolic, moze nieco pomoc ale nie wyzwolic

  25. Tak sobie myślę, że samotność nie jest zła, podobnie jak każdy inny stan. Samotność to stan umysłu. Jest potrzebna, coś wnosi do nazego życia, coś pokazuje, doświadcza, stawia w perspektywie i często powoduje świadomą potrzebę zmiany.

  26. Ludzie zakładają maski bo nie potrafią akceptować samych siebie, kłamią i alienują się, by nikt nie odkrył ich kłamstw. Każdy przez te dziwne czasy chce być super, a jak wszyscy są… To nikt nie jest. W środku pragną kogoś cholernie zwykłego , nie wiedząc, że prawie wszyscy na około są tacy jak my. Tylko pozwoliliśmy sobie środowiskowo i medialnie na przykrycie wszystkiego co naturalne… A to wszytko jest w nas. Niestety od siedzenia i czekania nic się nie zmieni. Każdy musi pierwszy wstać ruszyć dupsko i pokazać swoją zwykłość. W tym pojebanym świecie. Każdy musi sam zdobyć się na odwagę by zaprosić kogoś na kawę… Spacer , choćby z psem… Czy wieczorne oglądanie filmów.Kazdy może polubić siebie i czas wykorzystać na samo poznanie…Do boju samotnicy którzy to czytacie.

  27. Dlatego jeśli jest ktoś kto chce nam pomóc, troszczy się o nas, słucha tego co mówimy, jest wtedy gdy są ciężkie chwile, to szanujmy to. Taki człowiek to skarb.

  28. Ciężko zacząć, bo i temat ciężki, samotność chyba w takich przypadkach zaczyna się niespodziewanie i niekoniecznie stworzona jest przez osoby którem mamy wokół siebie.
    Powodów pewnie można wymienić wiele, lecz też i wiele możemy znaleźć potrzeb samotność, boimy się ciszy, boimy się być chwilkę sami, co powoduje, że zaczynamy też bać się samotności.
    Jednak, rodzi się pytanie co oznacza być samotnym, co oznacza samotność, przecież:
    – to, że nie odzywa się do ciebie więcej niż jedna osoba
    – to, że zasypiasz sama
    – to, że nie masz, dokąd iść
    – to, że nie masz pomysłu na spędzenie dnia lub wieczora
    Nie oznacza, że jesteś sama, że jesteś samotna
    Przecież wystarczy, że powiesz bardzo mi źle, gdy jestem sama to że powiesz chcę z kimś iść na spacer, a nawet powiem nie do końca popularne słowo chcę spędzić z kimś wieczór. Zobaczysz, że na pewno ktoś się znajdzie Szukajcie nie poddawajcie się artykułujcie swoje potrzeby otoczeniu Bądźcie Silne, ale i równocześnie Wrażliwe a samotność was nie dosięgnie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj