Liczby mają dziwną moc. Niektóre brzmią neutralnie, inne wywołują w nas niepokój. „46” to właśnie taka liczba, niby nic wielkiego, a jednak wiele kobiet słyszy w niej coś w rodzaju: „to już poważny wiek”. Tylko że ten lęk nie bierze się z nas. To echo kultury, która od lat powtarza, że kobieta ma „najlepszy czas” do trzydziestki, a potem to już tylko zjazd w dół. I nawet jeśli wiemy, że to bzdura, to gdzieś pod skórą zostaje ten niepokój: „Czy 46 lat to dużo?”
Czy 46 lat to dużo? Przecież to tylko liczba. Nic więcej
Czy 46 lat to dużo? To zależy, kto pyta i dlaczego pyta. Bo z jednej strony to dużo, w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Można pogratulować sobie, że tak daleko się zaszło i tyle przeżyło. Przecież nie każdemu było dane. Z drugiej to zdecydowanie mało – jeszcze sporo ma się przed sobą i gdy dysponuje się wystarczającą siłą i determinacją, to można naprawdę daleko zajść...Jest jeszcze czas, (prawie) na wszystko!

Nie denerwujesz się, że się kończy
Gdy osiągasz pewien wiek to, co istotne, to spokój. Nawet gdy wszystko się zmienia, masz ogromną szansę, żeby to po prostu zaakceptować….Nie rzucasz się jak ryba w sieci. Czekasz i obserwujesz, wyciągając mądre wnioski na przyszłość.
Jedno się kończy? Robisz miejsce na inne, nowe. Wiesz, że rzeczywistość nie lubi próżni. I już wkrótce życie ponownie Cię pozytywnie zaskoczy.
Patrzysz w przyszłość z optymizmem
Nieważne ile się nie udało, patrzysz w przyszłość z optymizmem.
Najważniejsze to się nie poddawać. Dźwignąć to, co przynosi los, działać, ciągle na nowo. Wytrwałość i determinacja są najważniejsze. Pozwalają spełniać marzenia.
Już wiesz, że szkoda czasu na obawy. Życie jest jedno. I trzeba z tego faktu po prostu zdać sobie sprawę – korzystać, żeby na końcu drogi nie narzekać, że się nie spróbowało. Bo właśnie utraconych szans żałuje się najbardziej…
Dlaczego 46 lat to wcale nie „dużo”?
Bo „dużo” to pojęcie względne. Dla jednych 46 lat to „prawie 50”, dla innych: najlepszy moment życia. W praktyce to wiek, w którym:
- masz już doświadczenie,
- ale wciąż masz energię,
- masz świadomość siebie,
- ale wciąż masz ciekawość świata,
- masz dystans,
- ale wciąż masz marzenia.
To nie jest koniec czegokolwiek. To jest środek drogi, w którym wreszcie zaczynasz iść po swojemu.
Co tak naprawdę zmienia się po 46 roku życia?
Nie będę udawać na pewno zmienia się ciało, zmienia się energia, zmienia się sposób patrzenia na świat. Ale to nie są zmiany, których trzeba się bać.
Po 46 roku życia:
- mniej przejmujesz się opiniami innych,
- szybciej rozpoznajesz ludzi, którzy nie są dla Ciebie,
- masz większą świadomość swoich granic,
- wiesz, co Cię męczy, a co Cię karmi,
- nie tracisz czasu na udawanie.
To nie jest „dużo”. To jest w sam raz.
Jak dobrze mieć 46 lat
Czy 46 lat to dużo? Gdy masz 20 lat więcej, uznajesz, że 46 lat to mało. Jeśli masz tylko 20 lat, to być może 46 lat to dla Ciebie dużo. Gdy z kolei masz dokładnie 46 lat, to najczęściej mało cię interesuje, co na ten temat myślą inni. Ty wiesz swoje.
Często po prostu czujesz się, jakbyś miała nadal 20 lat, z tym że po wyeliminowania wszelkich wad tak młodego wieku. Doświadczenie robi swoje i do rzeczywistości podchodzisz już całkowicie inaczej. To twój atut. Jak to niektórzy mawiają – „mój pesel w swoją stronę, a ja w swoją”.
Nic mnie nie będzie ograniczać. I tylko ode mnie zależy co zrobię ze swoim życiem. Teraz to czuję całą mocą.
46 lat to moment, w którym zaczynasz widzieć siebie naprawdę
Wcześniej często żyjemy tak, jak „powinnyśmy”. Po czterdziestce zaczynamy żyć tak, jak chcemy. A po 46 roku życia wiele kobiet mówi wprost:
- „Wreszcie wiem, kim jestem.”
- „Wreszcie nie muszę nikomu nic udowadniać.”
- „W końcu mogę być sobą.”
To nie jest „dużo”, to wystarczająco, żeby przyszła w końcu do nas dojrzałość, która daje wolność.
Nie pytaj więc, czy 46 lat to dużo. Pytaj raczej: „czy ja chcę żyć tak, jak żyłam do tej pory?”
Wiek niczego nie odbiera. On tylko pokazuje, co jest naprawdę ważne. I w końcu możesz to zobaczyć….
Przeczytaj, co się dzieje, gdy kończysz 46 lat.