Masz wrażenie, że nie pasujesz do tego świata? Brawo! Obudziłaś się!

17

Niektórzy z nas w pewnym momencie życia dochodzą do zaskakujących, nawet dla nich samych, wniosków. Zauważają, że nie pasują do współczesnego świata. To, co serwuje im rzeczywistość wydaje się sztuczne, nadmuchane, nieprawdziwe. Zaczynają tęsknić za swobodą i wolnością. Pragną żyć bez presji, niewolniczej smyczy na szyi z tytułu zobowiązań, bez wyścigu szczurów i zarzynania się od rana do wieczora w pracy. Skąd takie bolesne odczucia? Dlaczego pewnego dnia los daje nam obuchem w głowę?! Przede wszystkim, dlatego, że nasz organizm zaczyna się buntować z powodu zmęczenia i rozczarowania. A my czujemy, że mimo że posiadamy tak wiele, czegoś nam brakuje…To impuls, który może dać początek zmian. Tylko czy pozwolimy mu wybrzmieć czy go zagłuszymy?

nie pasujesz do świata

Gdy nie pasujesz do świata

Nie pasujesz do świata, bo:

  • uwielbiasz radość i entuzjazm, bliskość ukochanych osób, które są dużo cenniejsze niż wszystkie rzeczy, które można kupić,
  • cenisz szczere rozmowy,
  • odpoczynek jest dla Ciebie ważny,
  • nie musisz być zabiegana, by czuć się ważna,
  • lubisz naturalną siebie,
  • wybierasz wartościowych kilka relacji zamiast wielu powierzchownych,
  • nie musisz chwalić się wszystkim w mediach społecznościowych,
  • czujesz satysfakcję z tego, co masz bez lajków i setki komentarzy,

Nie pasujesz do świata. Chcesz żyć inaczej

Gdy nie pragniesz wielkiej willi i dwóch ekskluzywnych samochodów, tylko tęsknisz za małym domkiem w środku lasu z dala od zgiełku, inni mogą patrzeć na Ciebie ze zdumieniem. Pewnie Ci nawet nie uwierzą. Jak możesz chcieć czegoś zwykłego, skoro można mieć znacznie więcej?! Nie jesteś szczera! Na pewno kłamiesz!

Przecież żyjemy w świecie, w którym więcej znaczy lepiej. Trzeba mieć, bo to określa nasze być. A ci, którzy twierdzą inaczej, to na pewno nieudacznicy, którym w życiu się po prostu nie powiodło. Dlatego obniżają poprzeczkę, bo nie nadążają za morderczym tempem!

Czy tak jest rzeczywiście? W wielu przypadkach jest wprost przeciwnie. Nie brakuje osób, które na pewnym etapie życia mówią dość. Przez lata dają z siebie wszystko, żyjąc na pełnej petardzie, po to, by piąć się po szczeblach kariery i być lepszymi od innych i by w końcu odczuć pustkę. Czegoś zaczyna im brakować, pojawia się zmęczenie. Można mówić o wypaleniu, ale też o…refleksji.

To tak ma wyglądać moje życie? Lata mijają, a ja co z tego mam? Jakieś tam pieniądze, których nie ma kiedy wydać? Wieczny strach, lęki, brak energii? Nie chcę tak!

Można mniej i też jest dobrze

Gdy odpadasz z wyścigu szczurów, odpuszczasz w życiu, świat się nie wali. Mimo że myślałaś, że tak się stanie, to tak naprawdę nic złego się nie dzieje! Paradoksalnie tylko zyskujesz. Przede wszystkim święty spokój, pojawia się ulga i więcej miejsca na codzienne radości.

Okazuje się, że mniej znaczy więcej, że można być szczęśliwym, wybierając świadomie spokojne życie, bez poczucia straty.

Zmienić towarzystwo

Poczucie niedopasowania uruchamia refleksję. „Być może to, że źle się czuję w jakimś towarzystwie nie jest moją winą, ale powinno skłonić mnie do zmiany otoczenia? Intuicja zazwyczaj jest nieubłagana, jasno wskazuje nam, co nam służy, a co nie. Nie daje się tak szybko uciszyć. Dlatego rezygnacja z relacji, które nam nie pasują, pozwala stworzyć miejsce na te, które są naprawdę wartościowe.

„Gdy nie pasujesz do towarzystwa, nie zmieniaj siebie, zmień towarzystwo!”
– Autor nieznany

Poczucie, że nie pasuje się do świata to ważny sygnał, że nasze granice są naruszane. Być może zbyt intensywnie pracujesz, obowiązki domowe Cię dobijają, nie masz czasu dla siebie i własne przyjemności. Może otoczenie zabiera Ci niezbędną energię. Może przyjęłaś wartości, które tak naprawdę nie są Twoje. Niezależnie od odpowiedzi, sygnał – nie pasujesz do świata – zmusza do refleksji. I dobrze! Pozwala lepiej, świadomiej żyć!

17 KOMENTARZE

  1. Cenny tekst. Nie pasuję do tę świata, ale mam kilka cennych relacji z ludźmi z reala, bliskimi i to mi dodaje sił. Cenię ciche miejsca jak las, natura, ale lubię też życie w mieście, wygodę 😉

  2. Ja sie obudzilam w wieku 44 lat☺choroba tak mi dała kopa ze od lutego potezne zmiany ….watpliwosci są ale czuje ze to bedzie przełom☺☺☺a co?!

  3. Ostatnio praktykuję właśnie zasadę, że można mniej. Mniej mieć, mniej robić – i nic się nie stanie. Dzięki temu wszystko, co robię – lubię. Sprzątam, bo chcę być w czystnym miejscu, ale jak mam przez pół dnia dwa kubki w zlewie to nie panikuję, bo „zaoszczędzony” czas spędzam na czymś innym, fajnym 🙂

  4. Mądre słowa, pozwalające z pewnością kilku osobom, które je przeczytały (poza komentującymi) na chwilę refleksji, uświadomienie sobie, że zawierają (słowa) cenną prawdę. Może spowodują istotne zmiany w czyimś życiu? Czasem wystarczy słowo, jakaś myśl, sytuacja widziana za oknem by świat stał się inny…

  5. Dokładnie tak…. Tylko ja mam tak od zawsze ☺️
    I już dawno dotarło do mnie, że jesteśmy niewolnikami systemu….. Bo musisz iść do pracy aby zarobić, bo musisz zapłacić rachunki, kredyt, samochód i wszystko inne…. Straszne ale prawdziwe…… Tak jesteśmy niewolnikami…. Każdy z nas…. A ja tak nie chce… Chcę żyć spokojnie….

  6. Dlatego kiedy córka była młodsza mimo pracy na zmiany zawsze starałam się być dla niej dostępna, rozmawiać i spędzać czas, być przy niej, oczywiście że w czystym domu człowiek lepiej się czuje ale jak się nie chce to nie sprzątam, uwielbiam rower który daje mi powera i na nim czuję ten wiatr we włosach o każdej porze roku, staram się być pozytywnie nakręcona bo to udziela się innym a że niektórzy patrzą dziwnie ich problem, staram się nie gonić za wszystkim co ma być to będzie. Każdą chwilę wykorzystujemy żeby było przyjemnie, jak mnie ktoś pogania to zwalniam to nie akord.

  7. Ja się też nie nadaje do tego świata…☺️☺️☺️ jest za dużo nienawiści, chamstwa… ludzie nikogo i niczego nie szanują i nie można im zwrócić uwagi bo leci dziwny język…

  8. Ten świat jest maskaradą jak więc można się dopasować?Byliśmy wychowani na prostocie uczuć, etyki i wrażliwości-dzisiaj to nie ma większego znaczenia zwłaszcza u młodych !!!

  9. Można odczuć jakby było się pomyłką tego świata..
    Ciężko o akceptację przez resztę dla takich jak my – trochę „innych”. Bardziej wrażliwych, niedoskonałych, nie sprecyzowanych, o odmiennych poglądach, wartościach i sposobie bycia, funkcjonowania na codzień. Ciężko o przyjaciół, a nawet zrozumienie przez własną rodzinę tego kim jesteśmy. Bo sami do końca tego nie wiemy.
    Nie wiem co robię na tym świecie tak wyodrębniona od innych i jaką mam role, ale cieszę się z mojego istnienia. Trochę mi zajęło zrozumienie własnej wartości. Unikalność – tego brakuje światu, a my ją dostarczamy. Pozdrawiam wszystkich dziwaków! Bez nas byłoby po prostu nudno.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj