Mężczyzna o dwóch twarzach jest nieobliczalny. Serwuje nam niespójność, skrajnie różne przekazy. Zachowania nieracjonalne i pozornie pozbawione sensu. Gdy całą sobą czujemy, że coś tu nie gra. Na ustach miłość, ale wzrok rozbiegany. Trzymanie za dłonie, ale myślami błądzenie gdzie indziej. Czułe gesty…ale tylko przed, bo już po niekoniecznie. Nie rozumiemy chłodu i jednoczesnego zapewniania, że wszystko jest w porządku. Żadna kobieta na dłuższą metę nie wytrzyma życia z mężczyzną o dwóch twarzach. Bo może zakochać się w jednej z nich, ale drugiej…nigdy nie rozumieć. I dlatego nigdy nie pokocha go w pełni. Ani on nie będzie w stanie jej traktować tak, jak ona na to zasługuje. Zapewni jej huśtawkę, emocjonalny koktajl. Perspektywa wciągająca, uzależniająca, ale szalenie niebezpieczna.
![]()
Twarz na pierwszej randce
Człowiek to mieszanina wad i zalet. Gdy wiążemy się z kimś w pełni, to akceptujemy mocne i słabe strony. Znamy je i rozumiemy. Przecież nikt nie jest doskonały.
Problem pojawia się wtedy, gdy spotykamy kogoś, kto jest jak Mr Hyde i Dr Jekyll. Ma podwójną osobowość. Idealną na początku. Tak słodką, że aż można poczuć wirowanie w głowie od nadmiaru wrażeń, a potem doświadczyć mdłości od wysokiego poziomu cukru. Po czasie, bo na początku będziemy zachwycone, wpatrzone, zaintrygowane. I pełne energii od tej słodyczy. Podbudowane i fruwające kilka centymetrów nad ziemią. Będziemy uważały, że trafiłyśmy szóstkę w Lotto. Największe życiowe wygrane. Z czasem zrozumiemy, że już wtedy trzeba było się zatrzymać. Zrozumieć, co się dzieje. Ujrzeć fałsz. Dać sobie szansę, gdy wszystko było prostsze.
Gdy uważasz, że masz obok siebie ideał, to wiedz, że coś się dzieje. Coś bardzo złego.
Mężczyzna powie Ci, czego chce i jaki jest na pierwszej randce. Tylko czy słuchasz?
Druga twarz. Mężczyzna o dwóch twarzach
Potem ujrzymy dopiero tę drugą twarz. Wyłaniającą się z mroku, gdy budzą się demony. Pojawia się stres nie do wytrzymania, napięcie, które nie może ujść, pretensje, ból, lęk. Wtedy wyłania się nam ta ciemna, przerażająca twarz. Ta, której nie możemy poznać.
Na początku jesteśmy zaskoczone. Jak to możliwe, że nasz słodki misiu zmienił się tak bardzo? Czy to jeszcze on, a może go podmienili? Jak można przejść takie przeobrażenie? Ciepłe oczy zamieniają się w zimny wzrok jaszczurki.
Traci się kontakt i grunt pod nogami. Pojawia się przerażenie, że tu przed sobą ma się kogoś, kto nie pasuje do tego kogoś z kim zasypiało się przez ostatnie miesiące. Człowiek ucieka, chowa się. Milknie. Kobieta czeka, aż wszystko się zmieni. Próbuje schodzić z drogi, nie prowokować. Zaczyna chodzić na palcach, stara się aż za bardzo. Funkcjonuje w stresie, napięciu. Nie wie, czego się spodziewać. Jakby obok miała nieprzewidywalnego wroga.
Ten drugi ja to nie byłem ja
Jak można przekroczyć pewne granice? Takie, do których nigdy nie powinniśmy się nawet zbliżać, a których pokonanie to jak wyrok na miłości?
Są przecież pewne rzeczy, których nie powinniśmy robić. Słowa, których nie wolno wymawiać, choćbym nie wiem, co. Gesty, po które nie wolno sięgać. Jeśli się kocha…
Bo one zostają. Na zawsze. Są jak wyrwa w sercu, mocne uderzenie z zaskoczenie pięścią w brzuch. To jak noga podłożona na wystawnym balu i niefortunny upadek, który nie ma w sobie nic z gracji. Upokorzenie. Zmieszanie z błotem. Upodlenie. Pokazanie, gdzie Twoje miejsce. Pewnych rzeczy się nie robi. Bo są rzeczy, których nie da się zapomnieć. Zrozumieć i wybaczyć.
Mężczyzna o dwóch twarzach ma jednak wymówkę. To nie on, to nie jego wina. To ten ktoś, mroczna strona jego osobowości. Bo nie był sobą. Nie chciał. Za dużo wypił, to te stresy, pośpiech, niewyspanie. Zawsze jest wytłumaczenie. I zawsze jest powód, żeby nie wziąć odpowiedzialności.
Podwójna osobowość. Mężczyzna o dwóch twarzach
Dwa pierwiastki. Dobra i zła. Czarna i jasna strona. Dzień i noc. Lato i zima. Wszystko ma swoją dobrą i gorszą stronę. Świat żyje kontrastami, a one swoją siłą pogłębiają różnice między wszystkim, co się wokół nas znajduje. Zło przy dobru wygląda dużo gorzej. A dobro jest lepsze, gdy ma złego towarzysza.
Podwójna osobowość jest tego przykładem. To skrajnie trudne w diagnozowaniu zaburzenie. Jest mało poznane. Skomplikowane, wymyka się badaczom, ucieka tym, którzy widzą je z bliska. Jest tak absurdalne, że trudne do opisania. Zdrowy umysł sobie z tym nie radzi. Jak można być jednego dnia najlepszym mężczyzną na świecie, a kolejnego zmieniać się nie do poznania? Być aniołem i diabłem w jednym?
Okazuje się jednak, że tak bywa. Zdarzają się podwójne osobowości – w lekkiej lub mocno zaawansowanej formie. Osoba może z nimi funkcjonować, traktować je równorzędnie, a tak naprawdę nie mieć świadomości ich istnienia.
Mówią, że to rozdwojenie jaźni, kiedy osoba chora ma przynajmniej dwie jaźnie. Prowadzi podwójne życie. I dobrze jej z tym.
Mężczyzna o podwójnej twarzy oczywiście nie musi być zaburzony (choć może). Jednak może zachowywać się tak, jakby był:
- Prowadzi podwójne życie.
- Angażuje się na wiele frontów.
- Zaskakuje swoimi wahaniami nastroju.
- Zmianami niczym chorągiewka.
- Wprowadza do życia ciągły niepokój, uczucie braku kontroli.
- Typowe jest unikanie stabilności, deklaracji.
Masz obok siebie kogoś, kogo czujesz, że nie znasz. Nie wiesz, kto jest prawdziwy – czy on czuły, uśmiechnięty, zaangażowany? Czy ten, który zajmuje jego miejsce – ciemny, zły i nieprzewidywalny? Wiesz, kogo kochasz i kogo się boisz. Nie wiesz, że potrzebujesz pomocy, żeby wyzwolić się od…tego pierwszego – tak tego kochającego i zaangażowanego. Wyzwolić się od niego, żeby móc też opuścić tego, który Cię rani na każdym kroku. Bo to nie dwie osoby, tylko jedna.
Psychologia „dwóch twarzy” — co naprawdę widzisz?
To, co nazywamy „dwiema twarzami”, psychologia opisuje jako maskowanie, idealizację i dewaluację albo cykl przemocy emocjonalnej.
Taki mężczyzna potrafi być czarujący, czuły i obecny, ale tylko wtedy, gdy coś chce, gdy gra rolę albo gdy potrzebuje potwierdzenia swojej wartości.
Druga twarz pojawia się, gdy znika kontrola, gdy coś idzie nie po jego myśli albo gdy przestajesz spełniać jego oczekiwania. To nie jest przypadek. To dobrze opisana w literaturze strategia przetrwania, którą wypracował dawno temu: często jeszcze w dzieciństwie.
Dlatego jego zachowania są tak niespójne: raz widzisz światło, raz mrok. I nigdy nie wiesz, która wersja wróci do domu.
Jak sobie radzić?
- Opisz w zeszycie zachowania, z jakimi masz do czynienia. Przeczytaj swoje zapiski, gdy on pokazuje tę dobrą twarz. W tych dobrych okresach zapominamy, nasza czujność jest uśpiona i w ten sposób możemy trwać w podobnym koktajlu przez lata.
- Zmotywuj się do poszukania pomocy specjalisty.
- Uświadom sobie, jak ta codzienna huśtawka działa na Ciebie i Twoje dzieci.
- Zrozum, że człowiek to całość i tak na człowieka należy patrzeć. Szanować siebie. Od tego należałoby zacząć.
- W razie przemocy szukać wsparcia. Nie czekać aż będzie gorzej.
Dlaczego tak trudno odejść od mężczyzny o dwóch twarzach?
Psychologia relacji mówi o zjawisku trauma bond, czyli więzi, która powstaje nie z miłości, ale z huśtawki emocjonalnej.
Gdy raz dostajesz czułość, a raz chłód, mózg zaczyna działać jak w hazardzie: nie wiesz, kiedy dostaniesz „nagrodę”, więc czekasz, trwasz, łapiesz okruchy. To dlatego kobiety często mówią: „on potrafi być taki dobry… czasem”. Właśnie te „czasem” trzymają najmocniej, wcale nie miłość, ale nadzieja w czystej postaci.
Jak rozpoznać, że to nie jest miłość, tylko chaos?
To stosunkowo proste, ale podsumujmy to i zbierzmy w jednym miejscu.
- czujesz się przy nim jak na rollercoasterze,
- nigdy nie wiesz, w jakim nastroju wróci,
- tłumaczysz jego zachowania przed sobą i innymi,
- boisz się mówić, co naprawdę czujesz,
- masz wrażenie, że chodzisz po cienkim lodzie,
- jego „dobra twarz” pojawia się głównie po kłótni, kryzysie albo gdy chce Cię zatrzymać.
To nie jest relacja, ale emocjonalna karuzela, która kręci się jego potrzebami, nie Twoimi.
Dlaczego jego dwie twarze nie są Twoją winą?
I na koniec coś bardzo ważnego, bo wiem, że jako kobiety uwielbiamy się obwiniać i szukać swojej odpowiedzialności tam, gdzie jej po prostu nie ma…
Mężczyzna o dwóch twarzach nie staje się taki przez Ciebie. To nie Twoje słowa, nie Twoje błędy, to jego niewypracowane emocje, rany i brak spójności, którą powinien zbudować sam. Ty możesz być lustrem, ale nie jesteś przyczyną tego, jak on się zachowuje, proszę zapamiętaj to! I powtarzaj zwłaszcza w chwilach, gdy jest trudno..
Osobiście od takiego faceta uciekałabym gdzie pieprz rośnie.
wiadomo 🙂
Bardzo ciężko żyje się z takim typem mężczyzny.
Bądź ostrożna w podejmowaniu decyzji, zastanów się zanim będzie za późno
Weźcie zrozumicie ze narcyzm wystepuje po rowno wsrod kobiet i facetow. Moze czescie wielkosciowy u facetow a ukryty u kobiet. To generalizacja wielka ze facet o 2ch twarzach.
Gdzie szukać pomocy … ?? Nieda się z takim porozumieć porozmawiać a jeszcE trudniej odejść atakuje nasze emocje leki masakra co robić z takim wariatem??