Mało inteligentne kawały o świętach. Ale śmieszne!?

7

W myśl zasady nie traktujmy świąt całkiem poważnie i trochę poluzujmy, zebrałam dla Was dowcipy na tematy świąteczne. Tak, żeby zbudować atmosferę świąt…od ucha do ucha. Poczytajcie.

-Wiesz, czemu choinka nie jest głodna?

-Bo jodła!

***

Świąteczny instynkt samozachowawczy mówi:

– Kupić wszystkim swoim dzieciom takie same zabawki.

– Kupić mężowi i kochankowi takie same perfumy.

***

Jaka jest ulubiona kolęda świeżo upieczonych rodziców?

– Cicha noc…

***

Pani pyta dzieci, kim chciałyby zostać, gdy dorosną.

Prawie wszystkie wymieniają te same zawody: aktor, piosenkarka, biznesmen, podróżnik. Tylko nie Jasiu. Jasio chciałby być Świętym Mikołajem. Pani nauczycielka pyta, skąd ten wybór? Na to Jasio.

-Bo będę pracował tylko jeden dzień w roku.

***

kawały o świętach

Kowalski puka do drzwi sąsiadki i pyta:

-Mogłabyś mi pożyczyć soli?

-Nie.

-A cukru? –

-Też nie.

-A może chociaż mąki?

– Nie!!!!

-A czy w ogóle jest coś, co mogłabyś mi pożyczyć?

-Tak. Mogę ci pożyczyć wesołych świąt!

***

Klient wszedł do sklepu z ozdobami świątecznymi. Rozgląda się i szuka najlepszych lampek na choinkę. W końcu podchodzi do sprzedawczyni z jednym pudełkiem i prosi, by sprawdziła, czy wszystkie lampki działają.

Ekspedientka otwiera pudełko, podłącza lampki. Klient przygląda się łańcuchowi, widzi, że wszystkie żaróweczki działają. Zadowolony kiwa głową. Mówi, że bierze.

No to kobieta zaczyna pakować lampki do pudełka i podaje je klientowi. Na to on odpowiada: „Nie chce tego, to zostało otwarte. Proszę dać mi nowe”.

***

Z nagłówka w gazecie: Czerwone wino w święta pozwala odkryć polskim matkom, co naprawdę myślą.

Udanych, radosnych świąt! 🙂

7 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj