Randka po 40, czyli jak to jest, gdy każdy bajer…znasz

14

Nie łapiesz się na „jakie masz piękne oczy”. Ze zdumieniem spoglądasz na kogoś, kto mówi „my się chyba znamy”, uśmiechasz się pod nosem, gdy słyszysz bajer o gwiazdach i poszukujących się połówkach. Przecież to już było, to wiesz, znasz…i łapiesz dystans. Nie tego chcesz. A czego pragniesz? Jak naprawdę wygląda randka po 40? Bez ściemniania i udawania naiwnej? Oj można się mocno zdziwić, bo po 40 jest nieco inaczej…

Randka po 40. Facet to facet

Już nie patrzysz na mężczyznę jak na kogoś, kto Cię uratuje, wybawi, pokaże świat, zaopiekuje się tobą. Powód jest prosty. Jesteś już dawno uratowana. Zrobiłaś to wielokrotnie sama…Nie musisz się wybawiać. Świat sam Ci pokazał swoje piękne i trudne oblicze. Nie liczysz też na opiekę, ogarniasz życie, i nie w tym rzecz, żeby facet Cię otaczał parasolem opieki. Nie jesteś naiwna.

Już nie chodzisz z nosem w chmurach.

Po prostu zeszłaś na ziemię. Patrzysz na mężczyznę realnie. To osoba, która jest tylko człowiekiem. Albo będzie wam po drodze, albo nie ma o czym gadać. Nie ma co się nakręcać, zapalać na wstępie, bo to tak nie działa. Dystans pomaga.

randka po 40

Wystarczą sekundy

Randka po 40 może trwać kilka minut. Dlaczego? Bo wystarczą Ci czasami sekundy, by przekonać się, że z tego nic nie będzie. Gesty, miny, słowa niekiedy dyskwalifikują. I Ty to wiesz. I zwyczajnie nie będziesz udawać.

Być może z tego powodu tak popularne są szybkie randki, które są organizowane, by w kilka minut z kimś porozmawiać i…przejść dalej. Dla jednych to słaba opcja, a dla innych całkiem niezła. Ci drudzy zwracają uwagę, że po prostu szkoda czasu na klasyczne randki, skoro można szybko się przekonać, czy z daną osobą w ogóle warto porozmawiać.

Bez konwenansów

Kwiaty, romantyczna kolacja przy świecach są super. Szampan, eleganckie stroje…jak najbardziej. Coraz częściej jednak nie wystarczą. Kobieta chce więcej, czegoś wychodzącego poza standard. Chodzi o to, by było niebanalnie, ciekawie. Niekoniecznie tak być musi, ale oczekiwania są nieco inne niż przed laty. Ma być nie tylko poprawnie, miło, ciekawie, chodzi o coś, co porwie za serce, przekona, sprawi, że świat zawiruje.

To niestety, biorąc pod uwagę doświadczenie kobiety dojrzałej nie jest łatwe. Trudniej zakręcić w głowie czterdziestolatce niż dwudziestolatce. Kobieta po 40 to wyzwanie, które jednak, jak przekonuje wielu mężczyzn, warto podjąć, bo efekty są niesamowicie zachęcające.

Randka po 40 wygląda inaczej

Nie tylko Ty się zmieniasz.

Przeciętny mężczyzna, który ma trochę oleju w głowie wie, że:

  • przed kobietą po 40 nie warto głupio błaznować, ona co najwyżej spojrzy na niego z politowaniem,
  • nie ma sensu ściemniać, co to nie ja, bo ona się nie nabierze,
    to, kim jest dana osoba niemal natychmiast oceni, po kilkuminutowej rozmowie,
  • udawanie, że jest się kimś, kim się nie jest będzie na nic,
  • pokazywanie się „kasą i bogactwem” może co najwyżej wzbudzić politowanie. Pewnie będą takie, co lecą tylko na pieniądze, ale wśród nich nie ma wartościowych kobiet. Te, które się cenią – zwracają uwagę na całokształt, liczy się wszystko, a nie tylko zwartość portfela.

Brak nudy

Kobieta po 40 chce się dobrze bawić, nienawidzi tracić czasu, dlatego jeśli w jej mniemaniu dana relacja nie daje szans na przyszłość – nie ma sensu się łudzić i dawać co chwilę następnej i kolejnej szansy. To nie działa i nigdy się nie sprawdza.

Jednak warto też spojrzeć na tą sprawę z drugiej strony. Jedna randka po 40 może być fantastyczna, spontaniczna i niezapomniana, ale kolejne dają coś więcej – poczucie znalezienia kogoś z kim można i warto się bawić. Ale nie tylko bawić, bo można też po prostu posiedzieć w ciszy.

Ma być szczerze, bez udawania, ale też ciekawie. Kobieta po 40 widziała tyle miernych relacji, że naprawdę nie chce pakować się w kolejny taki związek.

Pewnie to dlatego, że nikt tak nie kocha życia jak czterdziestolatka i nikt nie ma aż tak wielkiej świadomości, że warto korzystać z niego już teraz…No chyba, że pięćdziesięciolatka – ona czasami jest jeszcze bardziej nastawiona na szczęście. I o to chodzi!

14 KOMENTARZE

  1. Przecież po 40stce nie jednemu/ nie jednej szaleją hormony i zachowują się jak nastolatkowie (druga młodość) 😉 myślę, że bajery są wtedy akceptowalne

  2. Ja to mam powodzenie u kobiet każda mi się podoba i czekam aż mnie podstawą ale uprzedzam nie jestem łatwy i na cienki tekst nie dam się nabrać

  3. Miłość wszystko przetrwa biedę różne zrządzenia losu a więc miałbyś władzę pieniądze miłości byś nie miał byłbyś nikim

  4. Na jednej z randek usłyszałam,,oddaj mi swoją duszę…,, patrzę na chłopa i z lekkim zażenowaniem, mówię, że za późno bo diabłu zaprzedałam 🤣.Nie rozumiem dlaczego się obraził 🙄🤣🤣i nieco pospiesznie wyszedł

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj