Czasami myślę, że lepiej byłoby widzieć mniej. Nie dostrzegać tych wszystkich niuansów, emocji wypisanych w skrzętnie ukrywanych grymasach twarzy, nie łapać wiele mówiących spojrzeń, zakłopotanych gestów. Być mniej wrażliwą, a bardziej nieświadomą. Bo gdy widzisz więcej, to często wcale nie jest Ci łatwiej. Świadomość bowiem boli, i jeszcze do tego czyni Cię na ten jeden jedyny sposób samotną, rzadko kto bowiem rozumie to, jak widzisz świat.
Przeczytaj, po czym poznać, że jesteś szczególnie wrażliwa.

Widzisz za dużo?
Widzieć więcej to dla niektórych widzieć za dużo. Oznacza to, że jesteś zbyt spostrzegawcza i dostrzegasz to, co inni ludzie woleliby zatrzymać w ukryciu, nie pokazywać innym.
Zamiast pozostać nieświadoma, wyłapujesz te drobne sygnały, delikatne symptomy, a to niestety ludzi wkurza. Woleliby, żebyś została nieświadoma. Ty tymczasem wiesz wszystko. I jak to Cię lubić, skoro nie da się przed Tobą niemal niczego ukryć?
- od razu widzisz, kto się pokłócił przed przyjściem na przyjęcie, a teraz stara się to ukryć?
- kto nie czuje się komfortowo w kupionej sukience,
- kto chciałby od razu wyjść, gdyby tylko mógł,
- widzisz, że ten uśmiech wcale nie jest szczery,
- a ten “niby żart” miał być szpileczką wbitą prosto w serce…
Co jeszcze bardziej może irytować innych niż to, co powyżej?
Na pewno to, że nie da się Tobą tak łatwo manipulować (przeczytaj – jak nie dać sobą manipulować, będąc osobą wysoko wrażliwą), nie jest prosto Cię oszukać. Bardzo łatwo czytasz z innych, niczym z książki. To dlatego inne osoby, te bardziej świadome, w Twoim otoczeniu czują się niczym na patelni. A któż lubi być “grillowany” na żywo? No właśnie…
Łapiesz emocje innych i oglądasz je pod mikroskopem
Łapiąc emocje innych, możesz błyskawicznie na nie reagować. To dobrze, nie sprawia Ci bowiem większego kłopotu empatia, czyli postawienie się w czyjejś sytuacji. Z drugiej strony taka otwartość na emocje innych może naprawdę przytłaczać….
Wyczulony radar może sprawiać, że jesteś ustawicznie narażona na zmęczenie, wypalenie oraz dogłębne uczucie pustki.
Po spotkaniach towarzyskich możesz potrzebować dużo czasu na regenerację. Niestety to nie wszystko.
Za bardzo się przejmujesz
W związku z tym, że widzisz więcej, to bardziej się przejmujesz. Zdarza się, że zwyczajnie rezygnujesz ze spotkania, żeby nie musieć się mierzyć z tym, co na nim Cię spotka. Inni pójdą i przetrwają. Ty nie. Nie uchroni Cię mocny pancerz, Twoją bronią nie jest nieświadomość, czy wybiórcze postrzeganie rzeczywistości.
To, że chłoniesz wszystko jak gąbka naprawdę nie ułatwia sprawy.
Bierzesz odpowiedzialność za samopoczucie innych
Kolejna i to chyba ta najpoważniejsza konsekwencja wrażliwości i “widzenia więcej” to branie odpowiedzialności za samopoczucie innych. Czujesz, że powinnaś ogarniać, panować i kierować uwagę tak, żeby było miło.
Boisz się jednak konfrontacji, bo przeżywasz ją silniej i dłużej. Na siłę unikasz konfliktów, co niestety nie pozwala zbudować szacunku, ani dobrych długofalowych relacji. Czasami po prostu trzeba zostawić sprawy samym sobie, nie ingerować, być obok, odpuścić.
To dlatego, tak ważne jest, żeby nauczyć się stawiać granicę. Im szybciej, tym lepiej. Przeczytaj, jak to zrobić, jak stawiać granice, bez poczucia winy.
Zajrzyj do kompleksowego przewodnika o psychologii kobiet. Tutaj!