7 rzeczy, na które już się nie godzę

12

Niektórzy cieszą się wrodzoną pewnością siebie i wiedzą, jak żyć. Zdecydowana większość, do której należę, musi do pewnych rzeczy jednak dorosnąć, dojrzeć…. Przychodzi taki czas (na szczęście), kiedy mówimy dość. I dla własnego dobra nie tylko stawiamy wyraźne granice, ale nie pozwalamy ich już przekraczać! Z czym przestajemy się godzić?

Na co przestajemy się godzić po 40?

Niektórzy potrafią skutecznie wyznaczać swoje granicę wcześniej, jednak sporo z nas dojrzewa do asertywności z wiekiem. Potrzebujemy czasu, by pewne rzeczy sobie uświadomić to raz, a dwa bez wyrzutów sumienia wprowadzić ważne zasady w życie. Na przykład jakie?

na co się nie godzę

  1. Nie godzę się na traktowanie mnie jako taniej siły roboczej. Jednostki, która się nigdy nie sprzeciwi. Nie powie „nie”, bo zjedzą ją wyrzuty sumienia, że komuś odmówiła. Będzie brała na swoje barki więcej i więcej, bo będzie wierzyła, że tak trzeba. Aż stanie pod ścianą. Najtrudniej odmówić bliskim. Jednak czasami to jedyna droga, by uratować siebie.
  2. Wykorzystywanie. Mam gdzieś odbieranie telefonów od osób, które dzwonią tylko wtedy, kiedy czegoś chcą. Umawianie się na spotkania z tymi, którzy mają w tym interes, a nie przyjemność. Pomaganie tym, którzy tracą słuch, gdy potrzebuję ich wsparcia. Bycie miłą dla tych, którzy mnie nie szanują.
  3. Ciągłe uśmiechanie. Każdy ma czasami zły dzień, bywa, że coś nie wychodzi, coś nas dołuje, coś odbiera sił. W społeczeństwie nastawionym na sukces jednak wymaga się od nas optymizmu i machania lekceważąco ręką na kłopoty. To taka silna potrzeba, że nawet depresja się uśmiecha. Dać się wciągnąć w ten mechanizm? Nic z tych rzeczy! Po co udawać? Lepiej powiedzieć, że dzisiaj jestem nie do życia i dać sobie prawo do słabości. Bo przecież każdy ma do niej prawo…
  4. Bycie idealną. Znacie to? Jednostki, które wiedzą wszystko, mają doskonały plan na życie, nigdy się nie mylą, i uwielbiają ustawiać innym życie? Tacy są świetni, piękni i doskonali. Nic tylko próbować im dorównać! A po co? Rozwój to jedno, udoskonalanie się to drugie, ale zaakceptowanie swojej doskonałej niedoskonałości to droga, która daje spokój. I wcale nie wyklucza dążenia do tego, by przełamywać swoje słabości. Chodzi raczej o spokój, który wiele rzeczy po prostu ułatwia…
  5. Zabieganie za wszelką cenę o to, by inni mnie lubili. Nie jestem przysłowiową pomidorową. Mogę komuś nie pasować, kogoś drażnić. I w drugą stronę. Sama nie muszę akceptować wszystkich.  Oczyszczenie otoczenia z osób, które podcinają mi skrzydła to radykalne, ale w wielu sytuacjach konieczne rozwiązanie.
  6. Śmianie się wtedy, kiedy to nic śmiesznego. Śmiech pozwala wybrnąć z wielu sytuacji. Łatwo jednak mechanizm ten przybiera karykaturalną formę i staje się ośmieszaniem a nie przyjaznym sposobem na wspieranie drugiej osoby. Czasami zamiast rechotać jak stado baranów, lepiej powiedzieć – nie, dzięki, to wcale nie jest śmieszne.
  7. Stanie biernie, gdy trzeba reagować. Często wolimy nic nie mówić, przemilczeć pewne kwestie, a innych udawać, że się nie widzi. Powodów jest całe mnóstwo… Strach, poczucie, że się nie potrafi przeciwstawić, czy rezygnacja pod tytułem, że to nic nie da. Tymczasem zmiany zaczynają się od jednostki. Jeśli każdy będzie milczał, z braku siły, by dyskutować z idiotami, mówić będą tylko ci, którzy nie mają nic mądrego do powiedzenia. Dlatego, choć to trudno, czasami zwyczajnie trzeba głośno reagować!

Pewność siebie to poczucie, że można żyć tak, jak się tego pragnie. To powiedzenie stop funkcjonowaniu pod dyktando innych – rodziców, męża, dzieci. Nie w skrajnej formie, kiedy nasze decyzje ranią innych, ale asertywnej, kiedy myśląc o przyszłości, bierzemy pod uwagę także swoje dobro. Bez wiecznego odkładania myślenia o własnych potrzebach na nigdy nieprzychodzące jutro, ale z przekonaniem, że „ja” też się liczę. Nie kiedyś, za parę lat, gdy zrobi się spokojniej, ale już TERAZ!

12 KOMENTARZE

  1. Po 40 stwierdziłam, że życie to taka gra w pokera, raz coś nam daje ,potem znów odbiera w myśl zasady koniec pewnego etapu to początek czegoś nowego

  2. Znam panie które dopiero po 40 roku wchodzą każdemu w tyłek i chcą być takie kul wazeliniary wszystko na pokaz jak to jedna określiła ja jestem taka spontaniczna u mnie drzwi są zawsze otwarte dla każdego każdy może wchodzić i wychodzić kiedy chce zarówno mężczyzna jak i kobieta on kocha wszystkich pi prostu kobieta kuuuuul załosna

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj