Byle jakie towarzystwo, byle jaka kolacja, byle jakoś wyglądać. Ważne, żeby było fajnie. Wiele więcej się nie liczyło. Tak było kiedyś. Nie można było niczego przegapić. Każdą okazję należało wykorzystać. Co się zmieniło po latach? Nasze doświadczenie życiowe i szacunek do siebie. Już nie każdy, ale wybrani, obok których naprawdę dobrze się czujemy. Nie zawsze, ale wtedy, kiedy warto. Nie za wszelką cenę, ale z szacunkiem do siebie. Jakość nie bylejakość. Na co dzień i od święta. Bo im masz więcej lat tym trudniej Cię zadowolić?
![]()
Liczy się jakość
Z wiekiem dowiadujesz się w sposób bezpośredni i namacalny, że liczy się jakość nie ilość.
Z wiekiem przestaje liczyć się ilość przyjaciół. Zaczyna liczyć się ich jakość
Jakość znajomości, przyjaźni. Jakość spędzonego czasu, jakość rozmów, a także rzeczy. Już nie ma być jakoś…bo to po prostu za mało. Ma być dobrze, a nawet bardzo dobrze.
Już nie zmieniasz się dla innych, na siłę nie dostosowujesz. Patrzysz i zastanawiasz – czy na pewno tego chcę? Czy warto temu poświęcić kawałek swojego życia?
Szacunek
Z biegiem czasu zyskujesz także szacunek…Bardziej szanujesz swój czas i nie chcesz go marnować na bzdurne aktywności, czy jeszcze gorzej… głupie dramaty.
Dzięki temu, że zaczynasz naprawdę szanować siebie, inni także nie mają innego wyjścia…i muszą zacząć szanować Ciebie. Jeśli tego nie zaczną robić, to ich strata. Bez żalu mówisz im – żegnam.
Jakość twojego życia zależy od tego, jak dobrze wykonasz plan B
Im masz więcej lat, tym jesteś bardziej wymagająca?
Im masz więcej lat, tym:
- jest większa szansa, że w końcu wiesz, czego naprawdę chcesz, a czego nie chcesz,
- jesteś bardziej asertywna,
- nie obawiasz się mówić tego, co myślisz,
- nie boisz się odmawiać,
- już nie musisz godzić się na bylejakość, wybierasz jakość.
Inni wyrzucają Ci, że jesteś zbyt wymagająca? A może mówią o tym, że jesteś wybredna? Nie. Ty po prostu zmieniłaś się na lepsze…i w końcu mądrze o siebie dbasz. Niektórym to przeszkadza, bo już nie są w stanie dbać o siebie Twoim kosztem. Dla osób, które chodziły Ci po głowie, to spora zmiana…na niekorzyść. Dla Ciebie – wolność.
![]()
Dlaczego z wiekiem rośnie nasza selektywność? Psychologia i neurobiologia dojrzałości
Kiedy masz dwadzieścia lat, świat jest jak otwarty bufet, bo wszystkiego chcesz spróbować. Kiedy masz czterdzieści, wiesz już, że nie wszystko Ci służy.
To nie jest „wybredność”. To jest dojrzałość emocjonalna, która ma swoje bardzo konkretne psychologiczne i neurobiologiczne podstawy.
Z wiekiem mózg zaczyna mocniej filtrować bodźce. Nie potrzebuje już tylu wrażeń, tylu ludzi, tylu historii. Coraz bardziej chroni energię, bo wie, że jest ona zasobem, a nie paliwem, które można spalać bez końca.
Dlatego przestajesz się zachwycać bylejakością. Już nie imponują Ci już ludzie, którzy dużo mówią, a mało robią. Nie ciągnie Cię do chaosu, dram i emocjonalnych huśtawek.
To nie jest „trudniej Cię zadowolić”. To jest łatwiej Ci rozpoznać, co jest prawdziwe.
Czego już nie tolerujesz po 40, i dlaczego to jest zdrowe
Z wiekiem nie stajesz się bardziej wymagająca, czy roszczeniowa, ale bardziej świadoma.
I nagle okazuje się, że:
- nie tolerujesz relacji bez wzajemności,
- nie masz cierpliwości do ludzi, którzy ciągną energię,
- nie chcesz już udawać, że coś Ci pasuje,
- nie zgadzasz się na bylejakość w traktowaniu,
- nie wchodzisz w sytuacje, które pachną emocjonalnym bałaganem.
To nie jest „faza”, ale zdrowe granicowanie, które przychodzi wtedy, kiedy kobieta w końcu przestaje przepraszać za to, że ma potrzeby.
Dlaczego jakość relacji staje się ważniejsza niż ilość?
Po czterdziestce nie potrzebujesz już tłumu, ale tęsknisz do ludzi, przy których możesz oddychać.
Badania pokazują, że z wiekiem rośnie potrzeba głębokich, stabilnych relacji. Mózg lepiej znosi samotność niż złe towarzystwo. A serce, choć wciąż wrażliwe, staje się bardziej selektywne.
Nie chodzi o to, że masz mniej znajomych, ale o to, że masz mniej przypadkowych ludzi w swoim życiu.
I to jest jedna z najzdrowszych zmian, jakie przynosi dojrzałość.
Jak zmieniają się nasze potrzeby emocjonalne po 40?
Po czterdziestce zmienia się naprawdę wszystko, ale najbardziej zmienia się to, czego potrzebujesz, żeby czuć się dobrze.
- rośnie potrzeba spokoju,
- wzrasta potrzeba autentyczności,
- maleje potrzeba aprobaty,
- rośnie potrzeba sensu,
- maleje tolerancja na chaos,
- rośnie potrzeba jakości, zarówno w relacjach, w rozmowach, jak i w codzienności.
To nie jest kryzys, jest to dopasowanie życia do siebie, a nie siebie do życia.
Dlaczego inni mówią, że jesteś „wymagająca”?
Dzieje się tak, bo Twoje granice są dla ludzi niewygodne, a Twoja zmiana obnaża ich brak zmiany. Im bardziej Twoja siła przypomina im o ich słabościach, tym mocniej próbują Cię zwalczyć.
Ludzie, którzy korzystali z Twojej uległości, tracą przywileje. Ci, którzy byli przyzwyczajeni do Twojego „dostosowywania się”, nagle muszą się dostosować sami.
I to ich boli, nie musi boleć Ciebie.
Nie robisz nic złego. Ty po prostu zaczęłaś żyć w zgodzie ze sobą.
Im masz więcej lat tym trudniej Cię zadowolić?
To nie jest żart, to psychologiczna prawda o życiu. Co istotniejsze to, że trudniej Ciebie i mnie zadowolić to wcale nie jest wada, to kwestia rozwoju i samoświadomości. Z wiekiem rosną nasze standardy, mamy dużo mniej akceptacji dla bzdur, głupoty i marnowania naszego czasu, znamy swoją wartość i wymagamy pewnej jakości. To są złożone, choć dość proste do wytłumaczenia mechanizmy.
Masz podobnie. Im masz więcej lat tym trudniej Cię zadowolić?
Jeśli ten tekst z Tobą rezonuje, podziel się nim z kimś, kto też tego potrzebuje. A jeśli chcesz więcej takich treści — zostań ze mną na dłużej i zapisz się do newslettera!
Chyba faktycznie tak jest. 🙂
Madrze napisane.Trafione w punkt.
w punkt
To tylko marzenia, a w rzeczywistości każda taka kobieta zmniejsza wymagania, by tylko ktoś się za nią obejrzał, by ktoś ją adorował. Potrzebuje tego jeszcze bardziej niż gdy miała 30 albo 20 lat. To jak tlen dla ryby, bo chce się czuć nadal piękna, pożądana, jak narkoman któremu odebrano działkę…Zwykle tego nie dostaje od męża – jeśli go jeszcze ma, ani od kota – jeśli go jeszcze nie ma. Dzieci stają się już większe, więc ona też widzi że na tym polu przestaje być też już potrzebna. Dziwna ta biologia, która tak karze kobiety, przeprogramowując całe ich światy koło 40-tki lub tuż po.
Dokładnie tak
Cała prawda, już nic nie musimy. Znamy swoją wartość, mamy czas na pasję .
Z wiekiem nie godzimy się na bylejakość
A może po prostu w życiu codziennym jest coraz więcej tej bylejakości – ja to dostrzegam i dlatego zaczęliśmy doceniać jakość.