Warto być niezależną kobietą. Bo to daje siłę i wolność. Możesz więcej i nie musisz się tłumaczyć, prosić o zgodę czy o pomoc. Świat stoi przed Tobą otworem. Stajesz się najlepszą wersją siebie, a to szalenie przyjemne uczucie. Czy jednak kobieta niezależna rzeczywiście nie potrzebuje nikogo do szczęścia? Czy czegoś przy okazji nie traci? Jaką płaci cenę za to, że jest samowystarczalna? A może ona tylko zyskuje…najsmaczniejszą z dostępnych wolności?
Możesz wszystko, ale czy powinnaś?
Przez setki lat wmawiano nam, że jesteśmy słabsze od mężczyzn, że jesteśmy słabszą płcią. Nie poradzimy sobie, na pewno nie ogarniemy, nawet jeśli się postaramy, to pewne sytuacje nas po prostu przerosną. Ośmieszymy się, spalimy i tyle naszego.
Przez lata w to wierzyłyśmy i nie próbowałyśmy niczego zmienić, bo i po co? Przecież odwieczne prawdy życiowe przekazywały nam starsze i bardziej doświadczone od nas kobiety, tak bliskie naszemu sercu. Czy one mogły się mylić? Sądziłyśmy, że nie…. A jeśli nie myślałyśmy tak osobiście, to w postaci duchów przeszłości. Wszak nasza historia sięga wiele pokoleń przed. A historia nie może się mylić. Choć…na pewno lubi się powtarzać.
Kim jest kobieta niezależna?
To kobieta, która:
- sama zarabia na swoje potrzeby,
- potrafi rozwiązywać problemy,
- nie boi się decyzji,
- zna swoją wartość,
- nie czeka, aż ktoś ją „uratował”.
To kobieta, która przez lata słyszała, że „nie da rady”, więc udowodniła, że da radę ze wszystkim. I właśnie dlatego bywa jej trudniej.
![]()
W końcu przyszedł przełom. Kobieta niezależna
Spróchniała rzeczywistość ma jednak to do siebie, że w końcu się rozpada. Nawet stałe i teoretycznie ugruntowane przekonania w końcu napotkają na opór niepokornych. Tych, którzy się nie poddają i nie dają sobie wmówić, że coś jest niemożliwe.
Dzisiaj nikogo nie dziwi, że kobieta niezależna to nie wyjątek, ale reguła. Trudna rzeczywistość sprawiła, że stałyśmy się silne. I nie zmieni tego nawet sceptycyzm nieprzekonanych i szydercza postawa niektórych mężczyzn.
Kobiety dzisiaj zadziwiają same siebie. Bo gdy spojrzymy na siebie z boku, jakbyśmy były obcymi osobami, to w sekundę uzmysławiamy sobie, jakie jesteśmy niesamowite:
- możemy naprawdę wiele osiągnąć same,
- łączymy wiele ról i czerpiemy z tego satysfakcję,
- jesteśmy perfekcjonistkami w zakresie zarządzania i planowania,
- wiemy, że nawet jak się nie da, to i tak się da,
- tam, gdzie mężczyźni rozkładają ręce, my znajdujemy sposób,
- mimo że bywamy zmęczone, zabiegane i zestresowane, to nadal umiemy włączyć na luz,
- gdy zechcemy, dojedziemy na koniec świata,
- zarabiamy na swoje potrzeby,
- bez problemu same wymienimy koło lub znajdziemy kogoś, kto zrobi to za nas,
- jeśli chcemy, to nauczymy się nawet sterować odrzutowcem.
Kobieta niezależna ma gorzej?
Niezależność jest fantastyczna i z wielką mocą dmucha w życiowy żagiel, tylko czasami przychodzi całkiem inna refleksja niż te co powyżej:
- możemy wszystko same, ale przyjemniej iść naprzód z kimś wartościowym,
- choć odnajdujemy się w wielu rolach, to dobrze dzielić obowiązki,
- zarządzanie powinno zakładać delegowanie zadań,
- czasami lepiej odpuścić niż wysilać się za bardzo,
- wygodniej pozwolić się wykazać komuś innemu niż pchać wózek samodzielnie,
- miło, gdy ktoś obok chce nam pomagać, a my czujemy się “zaopiekowane”.
Tak, jak już ktoś to zauważył w znanym memie. Kobiety mogą nauczyć się wszystkiego i doskonale sobie radzić z każdym zadaniem same, ale prawdziwy mężczyzna im na to nie pozwoli. Dlatego niezależność tak, ale…z szacunkiem dla siebie.Niech niezależność nie przybiera kształtów frustracji, ślepego pędu aż do zarżnięcia sił i chęci.
Dlaczego kobieta niezależna ma trudniej?
Kobieta niezależna ma trudniej, bo świat wciąż oczekuje od niej sprzecznych rzeczy. Ma być silna, ale nie za bardzo. Samodzielna, ale z drugiej stronu nie „zbyt samodzielna”. Zaradna, ale nie taka, która „nie potrzebuje mężczyzny”, bo to jednak za dużo… Zorganizowana, ale nie „kontrolująca”. Ambitna, ale nie „zagrażająca” dla innych. Chodzi oczywiście o balans, ale ten jak to w życiu bywa, naprawdę trudno uzyskać.
To nie jest oczywiście wina kobiet, że tak się nas postrzega. To wina społecznych narracji, które nie nadążają za rzeczywistością…a które często kończą się cichym dramatem wielu z nas.
Jak budować zdrową niezależność?
- deleguj,
- proś o pomoc,
- nie udawaj, że wszystko jest łatwe,
- nie bierz odpowiedzialności za cały świat,
- pozwól innym się wykazać,
- dbaj o siebie, nie tylko o wszystkich wokół.
Niezależność nie ma cię wykańczać, ma cię wspierać.
Czy kobieta niezależna ma trudniej?
Krótka odpowiedź: czasem tak, ale nie dlatego, że jest słaba. Dlatego, że świat wciąż nie nadąża za jej siłą.
Bycie niezależną kobietą to wolność, sprawczość i poczucie, że możesz oprzeć się na sobie. To piękne, budujące i daje skrzydła.
Ale jest też druga strona tej historii, ta, o której rzadko mówimy, bo przecież „powinnyśmy dawać radę”.
Czasami rozsądniej odpuścić i dać się wykazać innym niż udawać światu zawsze i wszędzie, że dam sobie rada sama. Zosie samosie nie są na dłuższą metę szczęśliwe! A niezależność to też miłość do siebie i dbanie o to, by żyć lepiej, a nie ciężej…
Kobieta niezależna nie ma trudniej dlatego, że jest niezależna. Ma trudniej dlatego, że świat wciąż uczy ją, że powinna być wszystkim naraz i radzić sobie w sposób niemożliwy, ona nie musi tego robić, może być sobą. Może być silna i miękka jednocześnie, może prosić o pomoc i nadal być niezależna. Może żyć lżej, nie ciężej – i właśnie o to chodzi, aby to zrozumieć.
Trochę jesteśmy słabsze, ale nie do końca. Mężczyźni też są słabsi, ale w innych dziedzinach i tego raczej trudno zmienić, jakieś różnice muszą być 😉 Niezależność jest jednak bardzo ważna, przez to jesteśmy bardziej szanowane. Mimo wszystko czasem warto okazać swoją słabość, nie zawsze warto być super woman za wszelką cenę 🙂
Takie dyrdymały ostatni wmawiał mi mój były… dlatego jest byłym 😉
Cenię sobie niezależność, jednak jeśli o mnie chodzi, taka zupełna niezależność nie odpowiadałaby mi do końca.
Niezależność i miłość do siebie pozwala stworzyć zdrowy partnerski związek. Kobieta niezależna, nie znaczy, że sama. Nie każdy mężczyzna = szyderczy uśmiech. Z dojrzałym psychicznie zrównoważonym partnerem kobieta niezależna może stworzyć naprawdę dobrą i zdrową relację.
[…] Kobieta niezależna ma trudniej? […]