Badania pokazują, że 90% młodych Polaków chce założyć rodzinę. Jednak aż 55% osób między 18 a 34 rokiem życia czuje się dotkliwie samotnych. Niewątpliwie jesteśmy jako społeczeństwo w okresie zmian, które mocno negatywnie wpływają na relacje i… dzietność. Kobiety bowiem coraz częściej nie chcą żyć jak własne matki, a mężczyźni wprost przeciwnie, zazwyczaj chcą dokładnie takiego życia jak ich ojcowie.
Prowadząc tę stronę od lat, widzę jak mocno radykalizuje się społeczeństwo. Często panowie mocno agresywnie i pogardliwie wypowiadają się o kobietach. Tam, gdzie agresja i jatka, tam kobiety milczą i coraz bardziej okopują się we własnych przekonaniach pod tytułem – zero mężczyzn. Skutek? Niby chcemy być razem, ale nie ma właściwie jak.
![]()
Mężczyzna wie lepiej?
Kobiety mają dość prowadzenia mężczyzn za rękę. Marzą o dojrzałych, wartościowych mężczyznach. Po serii niepowodzeń, najczęściej od razu skreślają niedojrzałych.
Gdy to robią, słyszą w odwecie, że zostaną same, samiusieńkie z winem i kotem. Online są obrzucane inwektywami i obrażane. Czytam to codziennie. Sama bowiem jestem krytykowana.
Niestety to buduje jeszcze większy mur. Kobiety coraz częściej mówią, że mężczyźni na siłę próbują ich przekonywać i objaśniać im świat. Muszą mieć ostatnie słowo. Przemawiają z pozycji nieomylnej siły. Wszystko sprowadzają do pieniędzy i władzy.
Gdy kobieta się z mężczyzną nie zgadza, to dostaje łatkę głupiej. Wtedy wlatuje cala lista “dowodów”, które mają pokazać, jak niewiele wie. Kobiety nie chcą jednak być tak traktowane. I nie ma w sumie co się dziwić, że nie chcą.
Księżniczkom zachciało się normalnych, zdrowych relacji, zamiast brać, co dają. Kto to widział, żeby “stara baba po 20,30” miała jakieś wymagania. Ona już się nie liczy. Jej czas świetności minął.
Kobiety za dużo wymagają?
Panowie często zarzucają kobietom, że za dużo wymagają.
Bo już nie wystarczy przynosić wypłatę do domu i nie bić żony. Trzeba też nie zdradzać, traktować kobietę z szacunkiem i rozumieć, że dzieci i dom to nie tylko odpowiedzialność kobiety. A to dla niektórych panów za wiele.
Mężczyźni wyrzucają kobietom bardzo często też materializm. Jednak jeśli kobieta ma mieszkanie, auto, a mężczyzna nie ma nawet ambicji, żeby próbować się dorobić, to trudno się dziwić, że kobieta jest ostrożna. W praktyce na kobiety lecące na kasę najczęściej narzekają mężczyźni, którzy sami mają trudną “relację” z pieniędzmi. Bo kobieta co do zasady nie chce mężczyzny, który nie ma zawodu, pomysłu na siebie, nie dąży do celu, szuka kogoś, kto będzie go prowadził. W taki układ świadoma kobieta nie wejdzie…
Kobiety dzisiaj mają po prostu wybór. I nie decydują się na jakiegokolwiek mężczyznę, byle by był, jak często robiły ich matki i babcie. Jeśli mają być nieszczęśliwe w relacji, to wybierają inaczej. Zrozumiały bowiem, że w razie złego wyboru, pozostają same z dzieckiem i łatką “madki”, dlatego przyglądają się mężczyźnie znacznie dokładniej. I widzą więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Część mężczyzn niestety nie chce tego zrozumieć.
Bo nadal mimo zmian społecznych, to kobieta ponosi większe ryzyko i odpowiedzialność. W razie ciąży to kobieta ma większy problem. To ona przechodzi ciążę, połóg, mierzy się z konsekwencjami macierzyństwa w pracy. I to rozsądne, ze z tych powodów wybiera ostrożniej. Zdziwienie, że ma wymagania, jest naiwnością. Jak mogłaby ich nie mieć?
Postępowa kobieta i prawicowy mężczyzna?
Podobno dane socjologiczne pokazują, że kobiety myślą w sposób postępowy, a mężczyźni, zwłaszcza ci narzekający na kobiety, coraz częściej prezentują poglądy skrajnie prawicowe. W ich postrzeganiu kobieta jest co do zasady gorsza, mniej inteligentna. Głęboko zakorzenione przeświadczenie unaocznia się w sposobie traktowania kobiet. A to jest nie do zniesienia.
Nie to, że mężczyźni nie mają nigdy racji. Czasami sami są zranieni. Niekiedy po związkach z kobietami, które ich wykorzystały, oszukały, są bardzo ostrożni. Rany, które noszą niekiedy sprawiają, że stają się jeszcze bardziej agresywni. Smutek przykrywany jest złością.
Obok tego wszystkiego rozwija się manosfera, ich wykresy są jak dowód, a obelgi mają zagonić kobietę tam, gdzie jej miejsce, do kuchni. “Bo przecież uja się znamy na życiu i możemy sobie te studia wsadzić wiadomo gdzie”.
Tak niestety powstaje jeszcze mocniejszy podział, który jest podkręcany przez algorytmy mediów społecznościowych.
Widzę to wyraźnie. Na przestrzeni ostatnich dwóch-trzech lat problem bardzo się pogłębił. Testowo udostępniłam te same artykuły po latach i ich odbiór był dużo ostrzejszy dzisiaj a fala męskich komentarzy ogromna. To, co jeszcze nie dawno nie było kontrowersyjne, teraz jest. Tak, jak stwierdzenie, że kobiety chcą mieć dobry związek.
Nie chcemy bylejakości
Problemy z wszechobecną samotnością wynikają nie tylko z egocentryzmu i braku umiejętności rozwiązywania konfliktów. Nie jest tak, że przyczyną jest tylko nieumiejętność przechodzenia razem trudnych chwil. Główna przyczyna to chyba samoświadomość. I poczucie, że nie ma zgody na bylejakość.
Jest przekonanie, że związek ma poprawiać nam życie, a nie być kolejnym problemem. Dlatego nie ma już gotowości do bycia z kimś na siłę, czy na schodzenie poniżej pewnych oczekiwań.
I to dobrze. Ale jest też ciemna strona tej sytuacji.
Samotność może być lepsza, ale dobry związek jest zawsze cenniejszy. Gdy jest się rodzicem, to odczuwa się to jeszcze inaczej. Chce się dla kolejnego pokolenia dobrego, lepszego świata. Zwłaszcza jeśli samej wie się, jak ważna jest dojrzałość w relacji.
Jest coś jeszcze. Jeśli chcesz nieco więcej, zapisz się już dzisiaj do społeczności Kobiety To MY i otrzymuj raz w tygodniu listy od Doroty. Tu możesz się zapisać! To, jak widzimy się?