Jak objawia się depresja? Uśmiechem, perfekcjonizmem…

25

Niektórzy mówią, że łatwo poznać osobę cierpiącą na depresję. Wystarczy dojrzeć smutną minę, zgaszone spojrzenie i zaobserwować brak energii. I już wszystko wiadomo. Takie to proste! Nic bardziej mylnego! Depresja może objawiać się całkiem inaczej – mieć uśmiechnięte usta (choć zagubione oczy), energię w pracy, mającą zapełnić wewnętrzną pustkę, wielkie sukcesy, które zamiast prawdziwie cieszyć stanowią trudną do udźwignięcia presję. Jak objawia się depresja? Można się zdziwić…

Uśmiechasz się do innych, ale płaczesz, gdy jesteś sama. Robisz tysiąc rzeczy w ciągu dnia, ale następnego dnia wolałabyś się nie obudzić.

Jak objawia się depresja?

Depresja to chyba najbardziej lekceważona choroba z grupy najgroźniejszych. Nieleczona lub leczona nieskutecznie jest śmiertelna. Tak, nie bójmy się tego słowa.

Rozwala życie osoby chorującej i jej najbliższych, którzy nie potrafią jej pomóc. Nie wystarczy wziąć się w garść, pozbierać, wyjść do ludzi, zrobić sobie wakacje. Największe chęci, by pokonać depresję to za mało. To choroba straszliwie podstępna. Mamy ją, choć nie chcemy. Walczymy, ale zazwyczaj nie widzimy nadziei. To jak więzienie w martwym ciele za życia.

jak objawia się depresja

Ukryć depresję

Osoby cierpiące z powodu depresji często żyją w jej cieniu przez lata, nie przyznając się do problemu nawet przed samymi sobą, a co dopiero przed innymi. Mogą przez naprawdę długi czas tkwić w wyniszczającej walce niezwykle nierównej i niesprawiedliwej.

Najgorsze są poranki, kiedy trzeba wstać, a obezwładnia niezwykła siła, która przykuwa do łóżka. Na wiele godzin. Można przy tym nawet cierpieć na bezsenność. To bez znaczenia. Każdy kolejny dzień to wizja katorgi, pasma cierpień z ciągnącym się zmuszaniem, by wstać i “dać sobie radę”.

Na początek ogarnąć podstawowe czynności. Szczotkę do zębów, która waży tonę. Ugryźć kawałek chleba i spróbować go przeżuć. Ubrać się i jakoś wyglądać. Pokazać się światu i uśmiechnąć się, żeby nikt nie zauważył. Powiedzieć coś zabawnego, żeby odciągnąć uwagę od tego, co się dzieje z nami. A wieczorem sięgnąć po butelkę wina, piwa, jedzenie, które zapychając nas od środka, pozwalają na znieczulenie, którego tak bardzo się pragnie. I powiedzieć, że już nigdy więcej, bo dalej nie dam rady….

W końcu nie widzieć, nie słyszeć, nie czuć. Pragnąć zniknąć.

Myślisz, że wiesz?

Jesteś przekonana, że umiesz rozpoznać, czy ktoś ma depresję?

Bo ma smutną minę, nie patrzy w oczy, nigdzie nie wychodzi, ubiera się na czarno itd.

Bardzo się mylisz. Depresja ma różne oblicza. Czasami wiele kolorów, barwnych strojów, miewa piękny makijaż, perfekcyjnie umalowane oczy, zadbane włosy, szeroki uśmiech. Ujawnia się w szczegółach, mgnieniach oka, które pokazują krótkie chwile braku kontroli.

Depresja jest przebiegła. Nie lubi stereotypów. Dlatego jest tak skuteczna. Tak perfekcyjnie niszczy życie. I dlatego tak ważne, żeby z nią walczyć. Nie poprzez jej ukrywanie, ale…stawienie jej czoła. Tak, mam depresję i dam sobie pomóc. Nie muszę być z tym sama. Nie powinnam. To zbyt niebezpieczne.

25 KOMENTARZE

  1. Mówią jak mi dobrze wspaniałe nawet uśmiech jest nom zarys w kącikach mina fałszywej radości …a w duchu myślą co ja zrobiłam kogo słucham , jednego oszukałam po to by sama siebie teraz oszukiwać

  2. Ja walczyłam i wygrałam . Najważniejsze żeby udać się po pomoc do specjalisty …
    Życie jest piękne tylko trzeba patrzeć z odpowiedniej perspektywy. Trzeba o siebie zawalczyć ❤️ naprawdę warto

  3. Dobrze napisany artykuł,depresja-podstępna choroba która niszczy człowieka od środka prowadząc do zamknięcia się w sobie,na zewnątrz uśmiech na twarzy żeby nikt się nie zorientował w środku burza lęku i niepokoju,najgorzej jak człowiek zostaje sam z problemami

  4. Miałem kiedyś przez 3 lata depresję lękową ?nikomu nie życzę tego co człowiek czuje…był kiedyś o takiej depresji film dokumentalny i miał tytuł: “Umierać za życia”trafiony w punkt ? nikt nie zrozumie takiej choroby( a depresji jest wiele rodzai) kto tego nie przeszedł..

  5. Straszna choroba, najgorsze, że lekarze ją bagatelizują mówiąc że: weź się w garść, znam gorsze problemy np. ktoś pali i pije 40 lat, to są problemy. I uspokój się bo Cię narzeczony zostawi – takie słowa usłyszałam z ust wykwalifikowanego psychologa – szkoda słów! Czytamy, wspierajmy się, pomagajmy ?

  6. ja gdy poszłam do lekarza po pomoc to usłyszałam, że po mnie nie widać, że mam depresję,bo jestem czysto ubrana,zadbana,mam makijaż, ułożone włosy, powiedziała, że widziała gorsze przypadki i że widocznie nie jest ze mną tak źle.Ręce mi opadły.

  7. Mi się wydaje, że prędzej pomoże psycholog niż psychiatra,bo psychiatra przepisze leki, które powodują, że człowiek nie jest sobą,a bliscy nie potrafią pomóc,albo zamiatają pod dywan i izolują się od tej osoby

  8. Nie jadłam nie spałam zwlekałam się z łóżka choć wolała bym zasnąć i się nie obudzić płakałam prawie bez przerwy. Pomogła mi dobra dusza znalazła psychiatrę namówiła do leczenia. Teraz już jest lepiej jem śpię może tego nie widać ale ja czuję że terapia i leki dają radę. Dziękuję Ci dobra duszo za zrozumienie i pomoc ❤️

  9. Człowiek mowi sobie w głowie jesteś silna dasz radę ,ale pewnego dnia nie masz sił wstać z łóżka, napady płaczu co chwile i tylko myślisz co się z tobą dzieje ,czemu to już tak wszystko cie przerasta …

  10. Pierwszy epizod: 19 lat
    Drugi epizod: 22 lata
    Trzeci epizod: 24 lata
    Czwarty epizod: 26 lat
    Piąty epizod: 27-28 lat
    Średnio każdy trwający od 3 do 6 miesięcy. Zmarnowane 2,5 roku życia, życia na granicy chęci umrzeć. Życie w horrorze własnego umysłu, dramat, który odgrywany jest przez uśmiechniętą postać. Ktoś kto tego nie przeżył nie wie czym jest te uczucie, jak bardzo chce się uciec przed tym bólem, tak bardzo on dręczy że popycha do autodestrukcji.
    Te zmęczenie odgrywaniem postaci, którą się nie jest, zakładaniem masek, uśmiechaniem się mimo że masz w środku już tylko rozkład.

  11. Jeśli chce Pani zrozumieć co czuje osoba z depresją, to proszę pozwolić mi zabrać się do mojej wyobraźni: jest Pani sama w ciemnym lesie, czuć zaduch, ciężkie powietrze, w podświadomości czuć niepokój, przeszywa panią czyjś wzrok, ale nikogo nie ma, nie można wyjść z tego lasu mimo że między drzewami jest światło, jest otoczony drutem kolczastym, chce pani wyjść poza płot, ale drut wbija się boleśnie w klatkę piersiową, kolejny raz przez ten ból nie można przeskoczyć płotu, w środku jest strasznie, ale za płotem też nie lepiej, chodzi pani po tym lesie, wycieńczona i samotna, nie słychać nikogo, a jednocześnie jest za dużo głosów w głowie, które bez ustannie osądzają, każą robić coś na co nie ma się ochoty i siły, chęć by zniknęły jest ogromna, zaczyna się snucie planów jak z tym skończyć, jak uciec przed samym sobą, z więzienia własnego umysłu, jak zakończyć tą męczarnie, której nikt nie widzi, jak pokazać innym co się czuje, jak im udowodnić że jestem martwa w środku…stąd tak wiele osób popełnia samobójstwo. Nowotwory widać, padaczkę widać, alkoholizm widać, depresji nie widać…

  12. Miałam depresję lekową ?3 lata leczenia…dawno to było ..nikomu nie życzę tej choroby ..umieranie za życia -był kiedyś taki dokument..w samo sedno.Ps. zdrówka wszystkim życzę i powodzenia w walce z ta choroba ?da się to zwalczyć ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj