sobota, 18 kwietnia, 2026
Strona główna Związki Szczęśliwej żony nikt nie odbije?

Szczęśliwej żony nikt nie odbije?

Jak to jest, że nawet w szczęśliwym związkach zdarza się zdrada? Przecież na zdrowy rozum to niemożliwe. Jeśli posiadasz wszystko, to nie szukasz poza swoim domem i łóżkiem. Tylko cieszysz się z tego, co masz tuż obok. Bo intuicyjną prawdą wydaje się stwierdzenie, że szczęśliwej żony nikt nie odbije. Jednak czy tak jest rzeczywiście?

Szczęśliwej żony nikt nie odbije?

Na zdrowy rozum

Wydaje się nam, że jesteśmy osobami racjonalnymi. Chcemy wierzyć, że działamy rozsądnie. Kierujemy się głową i rozumem, a nie działamy pod wpływem emocji czy zwierzęcych popędów. Pragniemy o sobie myśleć dobrze. Niestety to tylko teoria, według badań większość decyzji, czy nam się to podoba, czy nie podejmujemy pod wpływem emocji, dopiero później racjonalizujemy je, szukając dla nich argumentów, czy usprawiedliwienia (teoria perspektywy, Kahneman, Tversky).

Aikaterini Grimani i współautorzy w pracy “How do emotions respond to outcome values and influence choice?” (2024) pokazują, że emocje przewidywalnie i silnie wpływają na decyzje, zgodnie z hipotezą risk-as-feelings. Autorzy udowadniają, że emocje antycypacyjne i przewidywane kształtują wybory nawet w sytuacjach wymagających racjonalności. Jennifer Lerner (Harvard Kennedy School) Emotion Theory: The Routledge Comprehensive Guide (2024) pokazuje dokładnie to samo: emocje są integralną częścią procesu decyzyjnego. Nie tylko wpływają na nasze wybory, często je determinują.

Jesteśmy dużo bardziej emocjonalni niż nam się wydaje.

Tylko czy tak jest rzeczywiście? Szczęśliwa żona nie zdradzi?

Niestety nie jest to takie proste, jak chcielibyśmy uważać. Twierdzenie, że szczęśliwej żony nikt nie odbije może być pięknym mitem, w który chcemy po prostu wierzyć. Dlaczego?

Wystarczy lektura kilku książek z psychologii osobowości, psychologii społecznej, żeby wiedzieć, że jesteśmy dużo mniej racjonalni niż nam się wydaje. Poddawani zostajemy codziennie dużo większym wpływom otoczenia niż można byłoby się spodziewać i często postępujemy tak, jakbyśmy w ogóle tego nie przewidzieli. Gdy mówimy teoretycznie, siedząc w wygodnym fotelu, twierdzimy jedno, ale poddani konkretnej sytuacji, pod presją chwili, w sytuacji stresowej – nie zawsze zachowujemy się tak, jak deklarujemy.

Trzeba mieć w sobie dużo pokory, żeby tę prawdę przyjąć. Jako ludzie bywamy naprawdę słabi i pogubieni. Okoliczności mają na nas większy wpływ niż sądzimy. Brutalna prawda jest taka, że: chwila, piękno, czy też okazja, która czyni złodzieja, może nam potężnie zakręcić w głowie i sprawić, że wyznawane wartości przestaną być tak ważne jak w innej sytuacji. I nawet osobom, które uważają, że „nigdy w życiu”….zdarzają się potężne wpadki. Potem przychodzi otrzeźwienie i refleksja i poczucie, że naprawdę nie wiem, dlaczego to zrobiłem. To nie jest gra na litość, to często niestety życie…

On znowu zdradził…. Jednak zanim to zrobił… przez rok było cudownie

Oczywiście to żadne usprawiedliwienie dla zdrady, że pokusa, zmęczenie, urok lata, upojenie alkoholowe, dawna miłośćBo ktoś jeśli naprawdę chce, to oprze się każdej, nawet największej zachęcie od losu.

Niemniej z drugiej strony należy pamiętać o tym, życie nie jest idealne, świat nie jest czarno-biały i często zwyczajnie czynimy głupstwa. Postępujemy tak, że później nie dowierzamy, wstydzimy się…zastanawiamy się, co w nas wstąpiło. W godziny “próby” nawet mamy świadomość tego, na co się decydujemy i jakie będą tego konsekwencje, ale nie umiemy się powstrzymać. Potem nierzadko cierpimy i narzekamy na swoją głupotę, ale to już inny temat.

Właśnie dlatego w takich sytuacjach lepiej nie mówić o zdradzie

Stąd niektórzy psychologowie mówią, że…jeśli zdradziliśmy w tak głupi sposób, to…żeby nie mówić o tym. Odpokutować skok w bok we własnym sumieniu, nie obciążać tematem ukochanej osoby, nie liczyć na wybaczenie.

Tu znowu dotykamy tabu, bo również tę radę trudno wielu osobom zrozumieć.

Jednak prawda jest taka, że wyznanie częściej pomaga wyznającemu niż temu, który słucha. Psychoterapeuci zauważają, że osoba zdradzająca często chce się „oczyścić”, zrzucić ciężar winy, odzyskać spokój sumienia, ale to jednocześnie oznacza, że ból zostaje przerzucony na partnera, który nie miał wpływu na sytuację.

Absolutna szczerość po prostu nie zawsze jest dobra dla relacji. To również podkreślają psychologowie, zauważają, że jednorazowa zdrada może zniszczyć stabilny związek. Konsekwencją bowiem staje się nieufność, zazdrość, często chorobliwa, poczucie niższości. Stąd wyznanie zdrady często niesie więcej negatywnych konsekwencji niż pozytywnych.

Emocje

Wróćmy jednak do tego, jak podejmujemy decyzję.

Okazuje się, że dużo częściej niż na zdrowy rozum działamy pod wpływem emocji. To one decydują o naszych poczynaniach. Kierujemy się magią chwili, działamy spontanicznie. Gdy usypia mózg, nie staramy się go obudzić, wręcz przeciwnie, bawimy się….

Dużo zależy oczywiście od naszego charakteru i temperamentu, wpojonych zasad. Jednak co do zasady po prostu tacy bywamy – prości i niedoskonali. Choć to może być oburzające porównanie – tak jak nie umiemy sobie odmówić kolejnego kieliszka, papierosa, cukierka, czy czekoladki, tak nie rezygnujemy z „przygód”. W takim ujęciu znany i przywoływany jest problem pod tytułem gen zdrady, będący oczywiście pewnym uproszczeniem, ale pokazującym ważny w tym kontekście mechanizm działania. Zdrada to oczywiście nie jest “nawyk”, ale można mieć do niej pewne predyspozycje, podobnie jak do uzależnień.

Gen zdrady istnieje?

Mężczyźni nie zdradzają. Zdradzają ch…

Niektórzy z nas lubią ryzykowne zachowania. Im więcej się dzieje, tym tacy ludzie są szczęśliwsi. Czują, że żyją. Musi być ciekawie, niemal na granicy. Kroczenie tuż nad przepaścią, na cienkiej linii bez zabezpieczenia to dopiero życie, poczucie, że się coś znaczy, że to wszystko ma sens i wartość. Bez takich nagłych skoków adrenaliny człowiek nie doświadcza spełnienia. To forma uzależnienia od wrażeń.

Badania sugerują, że pewne warianty genów mogą zwiększać podatność na zachowania niewierności, ale nie determinują ich w sposób absolutny.

Są ludzie mniej wierni. Bardziej podatni na wpływ otoczenia. Wystarczy, że będą musiały wyjechać, znajdą się z dala od domu, zobaczą, jak inni żyją, jak często zdradzają i sami przymkną oko na to, co robią. Będą w stanie sobie to prosto wytłumaczyć. W takich momentach mówią sobie, skorzystałam/skorzystałem z okazji. Każdy tak robi. Kocham swojego partnera/swoją partnerkę, ale tak bardzo za nią tęsknię. Jestem tu sam/sama…w sumie nic się nie stało. To tylko seks, to nic nie znaczy.

Uzależnienie od wrażeń, nazywane też poszukiwaniem doznań (sensation seeking): to bardzo dobrze opisane zjawisko psychologiczne. I choć nie jest to oczywiście klasycznie rozumiany „gen zdrady”, to skłonność ta może zwiększać ryzyko zachowań impulsywnych, ryzykownych i niewierności.

Nie brakuje osób, które po prostu zdradzają. Robią tak, bo dlaczego nie. Bo mogą. W ich systemie wartości to niewiele znaczy. Uważają, że są w stanie rozdzielić przyjemność cielesną od każdej innej.

Miłość to dla nich coś więcej niż skok w bok, to wspólne plany, dążenia, zainteresowania, itd.

W złym małżeństwie umieramy powoli

Szczęśliwej żony nikt nie odbije?

Jak to zatem jest? Można uznać, że szczęśliwej żony nikt nie odbije?

Prawdą jest, że ludzie, którzy zdradzają czują się zagubieni, zaniedbani, samotni w relacji, nie dostają w swoim związku tego, na czym im zależy, czego potrzebują. To brak “tego czegoś”, na przykład docenienia, zauważenia prowadzi w ramiona innej osoby. Innymi słowy: szczęśliwej żony nikt nie odbije, o ile ona naprawdę jest szczęśliwa. To jedno. Znaczenie ma to również, na ile jest świadoma, jakim typem człowieka jest, czy twardo stąpa po ziemi i czy nie ma skłonności do ryzykownych zachowań.

Jeśli ona ma dobrego partnera, który o nią dba, docenia ją, wspiera, to ona nawet nie myśli o innych: co do zasady.

Przeprowadzono nawet badania, które wykazały, że w fazie zakochania, gdy jesteśmy mocno zaangażowani emocjonalnie w relację, oceniamy inne osoby, obiektywnie atrakcyjne, nawet bardziej od naszego partnera, dużo niżej niż na to zasługują. Jeśli kochamy, czujemy się szczęśliwe, nawet najprzystojniejszy facet nie zrobi na nas takiego wrażenia, jak wywołuje on na koleżance singielce. To znany mechanizm psychologiczny, który każe nam obrzydzać sobie innych kandydatów, umniejszać ich wartość, podnosząc zalety tej osoby, z którą budujemy relację.

Właśnie w takim znaczeniu szczęśliwej żony nikt nie odbije. Ona po prostu dosłownie nie będzie widzieć innych mężczyzn. A nawet jeśli uzna, że któryś jest przystojny, to tylko na zwykłym stwierdzeniu faktów się skończy. Bo ona później przytuli się do swojego partnera, a o tamtym z pięknym uśmiechem nawet nie pomyśli.

A może jest inny powód?

To piękna perspektywa. Wystarczy się kochać, wspierać, dbać o siebie, a zdrady nie będzie.
Bo tak właśnie jest… u większości osób.

W przypadku niemal wszystkich to się sprawdza. I zwyczajnie w szczęśliwych relacjach nie ma zdrady. Jednak oczywiście nie zawsze tak jest.

Są wyjątki. Od każdej reguły. Od tej też.

Lista jest bardzo długa.

Osoby, które zdradzają z nudów. Tak z nudów. Bo lubią w ten sposób się bawić. Wierzą, że tak muszą.

Nierzadko ich partnerka/partner o tym wiedzą i w ciszy to akceptują.

Zdradzają, bo muszą potwierdzać sobie, że jeszcze potrafią, jeszcze się podobają. To łechce ich ego. I pozwala zyskać to, czego nie można zdobyć w stałym związku, w ten sposób budują swoje poczucie wartości, że to toksyczny mechanizm? Oczywiście, ale niestety tak jest.

Jest to oczywiście złe, destrukcyjne…Wiadomo. Problem w tym, że często spotykane. Dla mnie i dla Ciebie może nawet niepojęte, jak można zdradzić, mając wszystko? Niestety można. I to nie jest taki rzadki przypadek… W ten sposób zdradza pewien typ mężczyzn i pewien typ kobiet.

Tak, czasami szczęśliwa żona zdradza…

Ludzie zdradzają z nudów, dla potwierdzenia własnej wartości, bo sądzą, że im się to należy, chcą poczuć coś innego, nowego, tę adrenalinę, która pojawia się tylko na początku nowego związku, czy po prostu z inną osobą. Zdradzają i twierdzą, że kochają tego, kogo zdradzają. Niepojęte dla większości. Dla nich absolutnie logiczne.

Długoletni związek – czyli gdy dobrowolnie zamieniasz się w Syzyfa

Pierwsza życiowa relacja a kolejne. Jaki wpływ na nasze życie ma relacja z rodzicami

Źródła, bibliografia

Daniel Kahneman, D. (2011). Thinking, Fast and Slow. Farrar, Straus and Giroux, Daniel Kahneman, D., Tversky, A. (1979). Prospect Theory: An Analysis of Decision under Risk. Econometrica, 47(2), 263–291

Damasio, A. (1994). Descartes’ Error: Emotion, Reason, and the Human Brain. Putnam

Schultz, W. (1998). Predictive Reward Signal of Dopamine Neurons. Journal of Neurophysiology, 80(1), 1–27

Zuckerman, M. (1994). Behavioral Expressions and Biosocial Bases of Sensation Seeking. Cambridge University Press.

Gottman, J. M., & Silver, N. (1999). The Seven Principles for Making Marriage Work. Crown

Doliński, D. (2000). Psychologia wpływu społecznego. Wydawnictwo Naukowe Scholar

Wojciszke, B. (2019). Psychologia społeczna. Scholar

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj