W rzeczywistości, która zaskakuje, jest bardziej zdumiewająca niż jakikolwiek stworzony dotąd film science fiction, bycie dziwną to jak najlepszy komplement. Odstawanie od chorej retoryki i włączenie krytycznego myślenia czyni nas jednostkami, które wyróżniają się z tłumu. Jednak już wcale nie dziwacznym ubraniem czy ekscentrycznym sposobem bycia: to dzisiaj nie jest już zaskakujące. Zaskakuje coś innego. Odwaga płynięcia pod prąd, nieschematycznego myślenia i wyrażania własnego zdania, bycia sobą, zadawanie pytań, posiadanie własnych opinii, często innych niż zdanie głównego nurtu. Dzisiaj łatwo płynąć bezwolnie obok innych, trudniej kierować się w drugą stronę – docierać do źródła, skąd wypływa potok. Dzisiaj nawet odwagą jest po prostu słuchać tego, co mówią “wielcy tego świata”. Oni sami odkrywają karty. Większość jednak nie chce tego widzieć.
![]()
Inna niż wszystkie
Określenie “dziwna” jest nacechowane. Dla wielu negatywnie. Dlatego można użyć innego, na przykład “inna niż wszystkie”. Dobra wiadomość jest taka, że na szczęście w wielu kręgach “wszystkich” jest coraz mniej, a “innych niż wszyscy” coraz więcej. I oby te zmiany szły jeszcze dalej.
Niektórzy mówią, że wchodzimy w czasy świadomości i powszechnego budzenia ludzi z marazmu. Właśnie teraz mają nam opadać klapki z oczu, a my mamy w końcu widzieć to, co najważniejsze, a co z różnych powodów zostało przed nami zasłonięte.
Brzmi trochę nieprawdopodobnie, ale skala dziwnych zjawisk i wydarzeń, które dzieją się na naszych oczach każe nieco inaczej podchodzić do tego, co wydaje się nam “normalne”, “rozsądne” i “prawdopodobne”.
Jeśli jeszcze kilka lat temu ktoś powiedziałby, że przeżyjemy to, co przeżyliśmy…pewnie byśmy nie uwierzyli. Dzieją się naprawdę dziwne rzeczy.
Wyjątkowa
Można podbudować się jeszcze bardziej i powiedzieć, że wcale nie jestem dziwna, jestem “wyjątkowa” i nieliczni są w stanie moją “wyjątkowość” dostrzec i docenić. A jak!
To tak, jak z tego znanego memu: “Nie jestem dziwna, jestem z edycji limitowanej”. Można ubierać to w konwencje żartu, podchodzić do temu lekko, ale to tylko pewna poza. Zagadnienia są mimo wszystko poważne.
A tak na serio? Wybierać inaczej
Można mieć męża od 20 lat i nie oglądać się za innymi facetami. Inni mężczyźni mogą zwyczajnie dla Ciebie nie istnieć, choć niektórzy twierdzą, że to nienormalne…. Czasami mąż to pierwsza prawdziwa miłość, mimo że świat mówi, że przed poważną decyzją trzeba się wyszaleć i wyszumieć. Można rodzić dzieci, mimo że słyszy się na każdym kroku o “madkach”, a próby obrzydzenia rodzicielstwa są tak powszechne, że przyczepiają się jak liście do butów na spacerze po parku jesienią.
Można dorabiać się pomału, krok po kroku. Cieszyć się z tego, co się ma, nawet z drobnych zakupów. Cenić prawdziwe głębokie relacje, pracować nad nimi, nie wyrzucać co chwilę rzeczy, skoro te, które się ma, są dobre. Naprawiać, choć się przecież nie opłaca, doceniać spokój i wolność. Mieć może mniej, ale być szczęśliwą.
Można żyć inaczej niż krzyczy świat, że trzeba. Nie dać się presji posiadania, ustawicznego biegu i wyrywania z gęby życia tego, co nasze. Można mieć w sobie wewnętrzny spokój i być odporną… Wybierać mądrość, mimo że mówią Ci, że łatwiej być głupią.
Nie gonić za nowościami
Nosić własne rzęsy, paznokcie, usta i włosy: jeśli tak jest Ci wygodnie i tak właśnie chcesz. Pozostawić zmarszczki w spokoju, nie ostrzykiwać się…Nie robić tak, jak wszystkie, bo tak trzeba i żeby nie odstawać. Ograniczyć ingerencje…
Być sobą, bez ustawicznego odchudzania się, połykania pastylek, które mają uczynić wszystkich bardzo szczupłymi. Chodzić prosto bez potykania się o własne nogi…Nie przyjaźnić się z chirurgiem niczym gwiazdy Hollywood, które upodabniają się do siebie tak bardzo, że niemal wszystkie wyglądają tak samo. Mieć swój nos, może krzywy, zadarty lub za duży, ale swój.
Naturalność dzisiaj to co prawda wyzwanie, bo coraz mniej w nas właśnie nas samych…. Naturalne piękno znika…stajemy się klonami, kopiami spod rąk znanych chirurgów.
Kto zrobił nam pranie mózgu? Komu na tym zależy, żebyśmy ciągle czuły się niewystarczające?
Kobiety coraz częściej mają dość presji, mówienia, że muszą się poprawiać, żeby były wystarczające. Niekiedy oceniane są z tego powodu jako te “dziwne”, ale najczęściej nie przejmują się tym. Jeśli dojrzały, wiedzą, co jest dla nich naprawdę dobre.
Jestem niedzisiejsza?
Można też inaczej. Można napisać, że jestem wymierającym gatunkiem.
Wolę bowiem szczere uczucia niż puste pochlebstwa. Wybieram prawdziwe przyjaźnie, a nie opłacalne układziki. Mówię wprost, choć wcale się to nie opłaca. Milczę, bo zazwyczaj nie lubię gadać z głupotą. Wolę spacer po lesie z psem niż wątpliwe towarzystwo.
Impreza to dla mnie tańce i śmiech, a nie gapienie się w smartfony. Związek – tak, bo chcę, a nie dlatego, bo muszę. Umiem być sama i cieszyć się swoim towarzystwem. Rzadko oglądam telewizję, więcej czytam. Zadaję niewygodne pytania. Nie przyjmuję odpowiedzi przekazywanych mi na tacy, jestem wybredna. Przebieram w nich i wiele z nich odrzucam.
I ciągle przecieram oczy ze zdumienia. Jestem dziwna, ale jeszcze więcej dziwi mnie we świecie, bo….dziwny jest ten świat, jak śpiewał już dawno temu Niemen. Dawno, a nadal aktualne.
Ile jeszcze dostrzeżemy i ile jeszcze doświadczymy, żeby uznać, że tak, jest dziwnie? Nieważne, jak mocno to wszystko sobie będziemy sobie racjonalizować…
To prawda, świat jest bardzo dziwny. 😊