wtorek, 9 czerwca, 2026
Strona główna Związki Gdy pozostaje tylko odejść…

Gdy pozostaje tylko odejść…

To, że kochamy możemy uzmysłowić sobie nagle. Bywa to spore zaskoczenie. Często przecież wcale nie planowaliśmy. Zdarza się, że nie chciałyśmy się zakochać, nie teraz i nie w tej osobie.

Serce nie sługa.

Podobnie wygląda to wtedy, kiedy miłość odchodzi. Tu też objawia się jej podstępna twarz. Po serii emocjonalnych huśtawek, protestów, buntu, walki, wycofania i bierności, przychodzi obojętność. Nagle i niepostrzeżenie, choć mija sporo czasu, to i tak zaskakuje swoją bezwzględnością. To ona jest przeciwieństwem miłości. Ta wszechobecna cisza, która wtedy następuje mówi wszystko. Niema, a jednoznaczna.

Miłość kona w samotności…bez motyli w brzuchu i fajerwerków. Gdy nas dotyka, pozostaje tylko odejść. Bo już nie ma nic. Poza szacunkiem do siebie i godnością, którą trzeba ratować… O miłość można było walczyć wcześniej, gdy jeszcze były emocje. Obojętność przekreśla wszystko i niestety trzeba się z tym pogodzić. To koniec.

Przeczytaj – każda kobieta odchodzi powoli.

Podziękować za to, co było

Gdy postanawiamy zakończyć związek, chcemy przekonać same siebie, że to jedyny wybór. Często idziemy tak daleko w wymienianiu argumentów “za”, że się zagalopowujemy. I tracimy realny ogląd sytuacji.

gdy pozostaje odejść

Przemawia przez nas gorycz, rozczarowanie, a nawet złość na to, co tracimy. Dlatego nie patrzymy na przeszłość jak na czas, w którym bywały dobre i złe dni, tylko jak na czarną otchłań. Nie jesteśmy sprawiedliwe. Sądzimy, że wszystko było złe i nie takie, jak być powinno. Zapominamy, że jednak z jakiegoś powodu się zakochałyśmy, że nie wszystko było niefajne, że psuć zaczęło się w pewnym momencie.

Mimo że teraz chcemy odejść, Nie przekreślajmy w sobie tego, co dobre. Pamiętajmy o tym. To część naszej historii. Część nas samych. I może nas to wkurzać, ale taki jest fakt. Po prostu.

Odejść z klasą

Człowieka poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. Można go ocenić wtedy, kiedy wszystko, co nas łączyło, ustaje. Właśnie wtedy, kiedy od nas nic już nie chce i nic nie potrzebuje, unaocznia się prawda.

Łatwo być miłą i pomocną w stosunku do osób, które mogą się nam do czegoś przydać. Trudniej jest zachować twarz, gdy kipią w nas emocje i chcemy je wylać z całą goryczą. I oddać z nawiązką.

Jednak czy warto to robić? Czy to poprawi nam humor?

Niestety niekoniecznie. Często czujemy się jeszcze gorzej, gdy zrównujemy się do poziomu, do którego normalnie nigdy byśmy nie sięgnęły.

A może lepiej zachować spokój? Być dumną i wznieść się ponad tym?

Bo jeśli nie ma już szans, trzeba odejść. Z godnością i z szacunkiem do siebie, do tego czasu, który minął, a który poświęciłyśmy osobie, z którą się rozstajemy. Skończyło się.

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj