Brak świadomości istnienia toksycznych mechanizmów skazuje nas na ich powielanie. Dlatego warto o nich wiedzieć, żeby nie stać się manipulatorem w swojej rodzinie. Dobrze poznać rodzaje manipulacji rodziców nie dlatego, żeby się na kimś mścić, czy żyć w poczuciu skrzywdzenia, ale żeby rozumieć to, co się dzieje i móc wyciągnąć mądre wnioski. Gdy jesteśmy dorośli, mamy bowiem już narzędzia, aby powiedzieć głośne „nie” rodzicom. To czas, aby postawić granice i zadbać o siebie oraz następne pokolenie. Na szczęście nasza asertywność nie musi być ani histerycznym krzykiem, ani odpowiedzią pełną lęku, możemy postąpić zgoła inaczej – dojrzale. Podstawa to wiedzieć, jak rodzice manipulują dorosłymi dziećmi i co robić, żeby podobnych błędów nie popełniać w swojej rodzinie.

Manipulacja: podstępne działanie
Z manipulacją jest problem. Główny to taki, że nie jest to klasyczne, agresywne zachowanie. Nie polega ona na obrażaniu kogoś wprost, pokazywaniu mu jego miejsca w bezpośredni sposób. To forma kontroli sprawowana nad kimś w białych rękawiczkach. To pozorne nierobienie nic, a tak naprawdę pociąganie za sznurki za kotarą.
Manipulacja to bycie sprytnym i podstępnym, systematyczne działania (często nieuświadomione), żeby drugą osobę podporządkować i uczynić z nią kogoś, kto robi dokładnie to, co się chce.
Po manipulację sięgają rodzice, którzy nie potrafią pogodzić się ze zmniejszeniem własnych wpływów oraz ze zmianą swojej roli w rodzinie. Stosują ją mamy i ojcowie przestraszeni, że mogliby przestać być słuchani, najczęściej również osoby z wysokim lękiem przed utratą relacji z dziećmi. Paradoks ich działań polega na tym, że manipulując, ryzykują, że relacja, którą na siłę chcą zachować, rozpadnie się….i to oni będą za ten fakt odpowiedzialni.
Ten artykuł wiele wyjaśnia: Czego brakuje dorosłym dzieciom?
Między wierszami
Manipulację trudno udowodnić. Manipulant wszystko robi najczęściej nie wprost, tylko między wierszami. Dodatkowo postępuje tak, żeby uśpić naszą czujność oraz zmniejszyć naszą wiarę w jasną ocenę sytuacji. Oznacza to, że gdy nawet reagujemy na pewne sygnały, które nie dają nam spokoju, słyszymy zaprzeczenia, że to nie tak, że przesadzamy, źle zrozumiałyśmy, o co nam chodzi, czepiamy się, czy jesteśmy przewrażliwione.
Typowy w relacji z manipulującymi rodzicami jest gaslighting, czyli podkreślanie, że nasz osąd sytuacji jest zły, źle zapamiętałyśmy, wszystko po to, aby zniekształcić postrzeganie rzeczywistości przez nas i odebrać nam z rąk argumenty.
Wywoływanie poczucia winy
Rodzice często manipulują dorosłymi dziećmi, wywołując w nich poczucie winy. W ten sposób próbują wprowadzić nas w zły nastrój, żebyśmy my później zachowywali się tak, jak oni tego chcą. Z poczucia winy i potrzeby bycia lepszym zaczynamy grę, która nigdy nie ma końca. To emocjonalny szantaż. Rodzice widząc, że sposób działania jest skuteczny, powtarzają go, a my czujemy się coraz mniej pewni, coraz gorzej myślimy o sobie i wpadamy w schemat, który nie ma końca.
Celowe wprowadzenie w poczucie winy jest po to, aby zmusić nas do robienia rzeczy, których nie chcielibyśmy robić, ale mamy większą tendencję, żeby je zrobić, aby poczucia winy się pozbyć. Wtedy wykonujemy polecenia rodziców, rezygnujemy ze swojego zdania, przyznajemy się do czegoś, czego nie zrobiliśmy, wszystko dla świętego spokoju i zapewnienia o swojej lojalności.
Szantażowanie
Szantaż emocjonalny to często wytykanie najdrobniejszych uchybień, bo na przykład nie odebrałaś telefonu od razu, a rodzic przecież jeśli dzwoni, to nie powinno być dla Ciebie ważniejszego zadania niż rozmowa z nim. Niekiedy komunikat od strony mamy czy taty jest naprawdę pełen dramatyzowania. Wszystko po to, aby przyciągnąć uwagę i postawić na swoim.
Słyszysz:
- do grobu mnie doprowadzisz,
- przez ten stres dostanę zawału
- nikt się ze mną nie liczy,
- nie mogę liczyć na własne dziecko.
Niekiedy rodzic koloryzuje, a nawet udaje problemy zdrowotne, żeby wymusić reakcję na dziecku. Co czuje dorosłe dziecko? Oczywiście lęk o rodzica oraz ogromne poczucie winy, niezmiernie ciężki balast emocjonalny, który go stopuje i utrudnia mu życie. Bo co jeśli naprawdę jest źle? Co jeśli nie zareaguję tym razem? Żadne dziecko nie chce żyć z poczuciem, że zostawiło rodzica w potrzebie i postąpiło egoistycznie.
Mimo to trudnym, ale jedynie skutecznym zadaniem jest, by:
- nie ulegać presji
- nie reagować automatycznie,
- jeśli słyszymy “jeśli mnie kochasz to…” rozpoznajmy mechanizm,
- pamiętajmy, że też jesteśmy ważni. Potrzeby rodziców nie są jedyne w tej układance.
Czy to manipulacja rodziców?
Manipulację rozpoznamy w prosty sposób, odpowiadając sobie na pytanie, jak się czujemy po kontakcie z rodzicami.
Jeśli czujemy się gorzej, to znaczy, że coś jest nie tak. To główny objaw bycia manipulowaną osobą – pogorszenie naszego nastroju.
W zdrowych relacjach czujemy się normalnie i naturalnie. Nie mamy stresu ani poczucia winy. Nawet jeśli mamy różnice zdań, to jest w porządku, nic złego się nie dzieje, nasze ciało nie reaguje jak na zagrożenie…. Możemy być sobą i spokojnie rozmawiać.
Gdy natomiast pojawia się stres, wysoki poziom lęku i chęć ucieczki, to nie jest dobrze. Nasze ciało wysyła sygnały. Gdy po spotkaniu z rodzicami mamy ból brzucha, spocone dłonie, ból głowy, czujemy, że musimy odreagować, wyciszyć się, dochodzimy do siebie godzinami, a nawet dniami, to jest to sytuacja alarmująca! Nasze ciało nam mówi wprost, że dana relacja, dane sytuacje nam nie służą! I zmusza nas do obrony siebie.
Potrzeba zawładnięcia
Toksyczni rodzice mają potrzebę zawładnięcia dziećmi, dlatego podporządkowują sobie dzieci różnymi sposobami. Wspomnianym poczuciem winy, kiedy tak naprawdę niczego złego nie robimy, a jesteśmy oskarżani, ale również innymi działaniami. Drugi znany mechanizm to obrażanie się i nieodzywanie tygodniami, bo zrobiliśmy coś, co w powszechnej ocenie jest neutralne, ale dla rodziców jest czymś nie do zaakceptowania.
Gdy Twoi rodzice się do Ciebie nie odzywają, uparcie milcząc, to jest to przemoc
Przykład? Zostaliśmy jeden dzień na święta, a nie przez cały okres świąteczny lub zadzwoniliśmy z życzeniami na urodziny, a nie przyjechaliśmy…Powody bywają błahe, ale nawet one powodują, że rodzice „zapalają się” i postanawiają swoje dorosłe dzieci karać.
Jak rodzice manipulują?
- brakiem poszanowania granic,
- potrzebą kontroli,
- naruszaniem granic do prywatności, samostanowienia,
- nierozumieniem, że dziecko jest dorosłe i może żyć “po swojemu”,
- ciągłą krytyką,
- podważaniem zaufania do siebie i swojej drogi życiowej,
- porównywaniem do innych,
- manipulujące rodzice pojawiają się bez zapowiedzi,
- bez pytania przeglądają Twoje rzeczy, dokumenty, rachunki, przedmioty schowane w szafie,
- zmieniają coś w Twoim domu, mieszkaniu, otoczeniu,
- manipulują innymi ludźmi, żeby źle myśleli o Tobie,
- podważają decyzje, wybory, sposób wychowywania wnuków,
- mieszają w głowach dzieciom.
Rodzice zachowujący się w ten sposób wysyłają komunikat – nie dasz rady, nie ufam Ci. Jednocześnie, choć rzadko to sobie uświadamiają, pokazują, że nie mają pewności, że dobrze wychowali swoje dzieci, czyli Ciebie. Skoro ciągle muszą sprawować kontrolę, to wychowali źle…To jednak mimo wszystko im się klei i nie powoduje u nich refleksji, która mogłaby zmienić ich zachowanie.
Dziwny nastrój i niepokój
Manipulujący rodzice wprowadzają dziwny nastrój niepokoju. Zachowują się tak, jakby zaraz coś złego miało się wydarzyć. Podkreślają, że są słabi, nie wiadomo, ile pożyją, ustawicznie mówią o chorobach, o swoich problemach. Jednak te pojawiają się tylko na spotkaniach z dziećmi. Zupełnie nie przeszkadzają one w podróżach, odwiedzinach u przyjaciół, całonocnych balach, jeździe na rowerze, pływaniu, aerobiku. Temat zdrowia podnoszony jest w takich charakterystyczny sposób tylko przy dzieciach. Wszystko po to, aby one stały się zakładanikiem.
Poczucie wyższości
W relacjach z manipulującymi rodzicami czujemy się jako ktoś „mniejszy”, „mniej wiedzący”. Manipulator tak działa, że przedstawia się jako osoba mądrzejsza, wiedząca więcej, taka, która wie, co jest dla nas lepsze…. Zazwyczaj odpowiada z pozycji kogoś, komu nie wolno się przeciwstawiać, nierzadko mówi z pogardą i z jednoznacznym przekonaniem, “kto tu rządzi”.
Zarzucenia braku szacunku
Często manipulujący rodzice zarzucają swoim dzieciom brak szacunku i na tym budują swoją przewagę, wymuszając zachowania, które w ich ocenie się im należą. To komunikat pod tytułem, tak wiele dla Ciebie zrobiłam, a Ty teraz mnie nie szanujesz, jak możesz mi się tak odwdzięczać. To znowu klasyczna forma wpływu na innych, jej cel jest prosty, dzieci mają więcej robić dla rodziców, mają postępować dokładnie tak, jak rodzice sobie tego życzą. Wysyłają taki komunikat: skoro ja się tak bardzo poświęciłam, Ty również to zrób.
Musi być tak, jak oni chcą
Manipulujący rodzice chcą, żeby było tak, jak oni tego chcą. Gdy tak się nie dzieje, czują się nieszczęśliwi i przekreślają wszystko. Nie są elastyczni, nie przyjmują, że opcji jest więcej. Mają pewien obraz, do którego dążą. I chcą mieć dokładnie tak, jak to sobie zaplanowali. Nie ma gotowości do ustępstw, nawet takich, które pozornie nic nie zmieniają, albo nawet poprawiają ich sytuacje. Chodzi o pewną formę wygranej.
Czują się najważniejsi
Rodzice manipulujący dorosłymi dziećmi są egocentrykami. Tak naprawdę dbają tylko o siebie, czując, że są najważniejsi i to im należy się podporządkowywać. Potrzeby innych, czy racje innych osób nie są dla nich ważne. Tak naprawdę nie biorą pod uwagę tego, że ich dzieci mogą mieć inne potrzeby niż oni sami. To dlatego mogą obrażać się, nie interesować się niczym, ani nie odpowiadać na żadne próby kontaktu. Myślą bowiem o sobie, nie o innych.
Nie panują nad sobą
Dzieci manipulujących rodziców boją się przez lata reagować, nawet jeśli odczuwają, że coś w ich domach jest nie tak, bo rodzice są niedojrzali, nie panują nad swoimi emocjami.
Towarzyszy im ciągłe poczucie niestabilności. Trzeba obok rodziców chodzić na palcach, najlepiej ukrywać pewne aspekty, żeby ich nie zirytować, nigdy nie wiadomo, jak się zachowają….
Podobny mechanizm występuje w przyszłości, gdy dzieci dorastają. Rodzice traktowani są przez nich jak jajka, z poczuciem ciągłego zagrożenia i czekania, kiedy znowu wybuchną, ani co ich tym razem zdenerwuje. W ten sposób dorosłe dzieci trzymane są w szachu. Mimo jednak, że mocno się starają, to i tak dochodzi do wybuchu i „zadymy”. Tak cykl się dopełnia i po czasie znowu powtarza.
Na zewnątrz manipulujący rodzice prezentują się nieskazitelnie
Manipulujący rodzice lubią mieć widownię. Karmią się pozytywnymi komentarzami ze strony osób je otaczających. Jednak innym ludziom…nie pokazują swojej prawdziwej twarzy. Niekiedy nawet paradoksalnie to robią, ale zazwyczaj nie są demaskowani.
Większość wśród widowni stanowią osoby, które nie widzą manipulacji oraz takie, które są bierne, wolą się nie odzywać, nie widzieć i nie robić problemów. To utrudnia jeszcze bardziej życie ich dzieciom, które dostrzegają oni bowiem, jak rodzice są pozytywnie odbierani przez innych i jaką wielką krzywdę robią im samym. W konsekwencji dzieci, które stawiają granicę często przez całą widownię oceniane są jako „złe i niewdzięczne”. Mało kto wnika w złożoność danej sytuacji.
Jak nie dać się manipulującym rodzicom?
To bardzo trudne rozpoznać w jakich schematach się wzrastało. Jeszcze trudniejsze jest dać sobie radę z manipulującymi rodzicami.
Co do zasady trudni rodzice mają bowiem nad nami emocjonalną przewagę. Uczyli się przez lata pewnych trudnych zachowań, ich manipulujące triki przekazywane były w ich rodzinie przez pokolenia. Uważają oni je za standard, coś naturalnego i absolutnie niekrzywdzącego i kompletnie nie rozumieją, że zachowują się w nieodpowiedni sposób.
Kochamy rodziców, ale jednocześnie czujemy, że mają oni nad nami przewagę. Nasze życie nie należy do nas.
Stawanie przez dorosłe, świadome dzieci w aktywności i próba wygrania potyczki z manipulującymi rodzicami może być trudna. To, co można zatem zrobić to nie próbować walczyć metodami rodziców, tylko…być konsekwentnym i się nie tłumaczyć. Ważyć słowa i używać ich tylko tyle, ile naprawdę trzeba. Jeśli rodzic dorosłego dziecka każdą prywatną informację wykorzystuje przeciwko Tobie i traktuje ją jak prawo do ingerowania w Twoje życie, przestań tak dużo mówić. Rozmawiaj o rzeczach błahych.
Co ponadto jest ważne w procesie uwalniania się od manipulacji?
Prosty fakt.
To, że manipulujący rodzice są niedojrzali, mają pewne deficyty i my raczej ich nie naprawimy. Drugi fakt jest jeszcze ważniejszy. Chodzi o to, że niestety postawa naszych rodziców bardzo konkretnie może wpływać na nas, jako wzór postępowania jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, to spadek, który może również nas obarczyć i zdeterminować nasze losy.
Jeśli jako osoby dorosłe nie zakwestionujemy tych mechanizmów, w których wzrastaliśmy, sami je przekażemy dalej. To dlatego nasza rola jest tak ważna i jednocześnie tak trudna.
Samotność i konsekwencja w walce o lepszą przyszłość
Musimy być bowiem świadomi, że będziemy w naszej zmianie osamotnieni. Jeśli postawimy granicę i powiemy „nie” trudnym mechanizmom powtarzanym przez lata, dostaniemy łatkę „czarnej owcy” i spotkamy się z ogromnym oporem, a nierzadko odrzuceniem…. Cała wina i odpowiedzialność „za gorsze relacje w rodzinie”, które później nastąpią, zostanie zrzucona na nas.
Mimo to warto to zrobić. Celem jest przerwanie toksycznych zachowań i danie solidnego fundamentu do budowania lepszych relacji kolejnemu pokoleniu. Do tego zadania potrzebne są cierpliwość, spokój i konsekwencja. Stanowcze egzekwowanie granic może potrwać, ale zawsze w końcu wygrywamy lepsze życie i poczucie sprawczości.
Dobra wiadomość na sam koniec? Mimo że jako dziecko manipulującego rodzica, jesteś bardziej narażona, aby również manipulować swoimi dziećmi, to na Tobie może się to zatrzymać. Manipulujące mechanizmy mogą przestać być normą w Twojej rodzinie. Ważne, żebyś już teraz podjęła dobrą decyzję i się jej trzymała.
Toksyczna rodzina? Twoja rola przeciąć węzeł gordyjski i żyć inaczej
To na Ciebie wpływa, nawet jeśli sądzisz inaczej
P.S. Nawet jeśli sądzisz, że to, co się dzieje na Ciebie nie wpływa, to nie masz racji. Słowa i czyny najbliższych osób oddziałują na nas, czy nam się to podoba, czy też nie. Nawet wysoka odporność nie daje pełnej wolności.
“Obraźliwe słowa, poniżające uwagi, upokarzający krytycyzm mogą być dla dzieci niezwykle szkodliwymi komunikatami o nich samych, przekazami mogącymi mieć dramatyczny wpływ na ich przyszłe szczęście (…)” Susan Fordward, Craig Buck “Toksyczni rodzice”.
To dlatego kluczowe jest nazwane tego co się dzieje i postawienie granic. W odniesienie do starszych rodziców, którzy manipulowali życiem dzieci – niezwykle trudno to zrobić. Mimo to warto. Nie po to, żeby kogoś ukarać, ale po to, by móc być w danej relacji i jednocześnie w niej nie cierpieć, nie niszczyć siebie i nie obarczać złymi mechanizmami kolejnych pokoleń. To misja. Wyzwanie, od którego zależy nasza i nie-nasza przyszłość.