„Coś Ci się namieszało, kochanie”. Gaslighting

7

„To zupełnie nie tak. Pamięć Ci płata figla… Wcale tak nie było. Skąd wzięłaś to wszystko, skarbie? Jesteś ostatnio bardzo rozkojarzona. Wszystko Ci się pomieszało…Chyba za dużo pracujesz….”

Gaslighting to przebiegła i wyrafinowana forma przemocy, niemal niezauważalna dla ofiary. Agresor nie pozostawia bowiem śladów. Nie bije, nie wykorzystuje siły fizycznej. Jest słodki jak cukierek. Problem w tym, że dzień po dniu próbuje wmówić ofierze, że coś z nią nie tak. I czerpie chorą satysfakcję z jej strachu. Paradoksalnie ta forma przemocy czyni duże gorsze spustoszenie niż przemoc fizyczna.

Gashlighting to przemoc psychiczna, która pozostawia rany na bardzo długo. Ofiara musi mierzyć się z permanentnym uczuciem strachu i osaczenia. I przekonaniem, że sama jest sobie winna.

Gaslighting, czyli co?

Gaslighting to narzędzie w rękach psychopaty. Osoby, która bardzo szybko owija sobie ofiarę wokół palca i robi wszystko, by ta zaczęła postrzegać rzeczywistość w sposób przez siebie wybrany.

Gaslighting

Termin ten został zaczerpnięty z filmu z 1944 roku pod tytułem „Gaslighing. Gasnący płomień”. W filmie główną rolę grała Paula Alquist. Została nagrodzona Oscarem za wcielenie się w postać żony psychopaty. Film pokazuje doskonale mechanizm utraty zaufania do siebie i kwestionowania tego, co się widzi u czuje.

Jak to się zaczyna?

Na początku wszystko jest idealne, genialne, z najwyższej półki. Mężczyzna się stara, jest w tym tak dobry, że kobieta bardzo szybko wpada w zastawione sidła. Staje się ślepa na sygnały ostrzegawcze, które sama dostrzega i o których mówią jej najbliżsi. Manipulantem często jest wykształcona osoba, ciesząca się szacunkiem i dobrą pozycją społeczną. Trudno posądzać ją o złe intencję.

Charakterystyczny jest jednak „test wad”. Gdy zakochana kobieta nie jest w stanie wymienić choćby jednej wady ukochanego, powinna zapalić się jej pomarańczowa lampka. Coś jest nie tak. Zazwyczaj niestety dzieje się przeciwnie.

Brak słabych stron kobieta odczytuje nie jako misterną mistyfikację, ale los na loterii, wielkie szczęście. Dlatego zamiast się zamartwiać, że coś jest nie tak, większość ofiar psychopaty cieszy się, że trafiła na księcia z bajki. Aż do czasu, gdy zaczyna się psuć. Pałac rozsypuje się jak domek z kart….co niestety jest kolejnym punktem programu, na który psychopata tylko czekał.

„Coś Ci się pomieszało”

Sielanka nie trwa wiecznie. Nadal jest czułość i miłość, ale pojawia się też wściekłość i oskarżenia. Piękne chwile przeplatają się z momentami grozy.

Na początku pojawiają się dziwne sytuacje, które nie dają kobiecie spokoju. Była pewna, że umawiała się na piątek, a on przekonuje, że spotkanie miało być w czwartek. Nie dość, że o tym mówi, to jeszcze śmiertelnie się obraża, że został wystawiony do wiatru.

Następnie kobieta słyszy, że o czymś wspominała, a nie może sobie tego za żadne skarby przypomnieć. Znajduje dobrze znane sobie przedmioty w dziwnych miejscach, a manipulator wmawia jej, że sama je tam zostawiła. Dowiaduje się, że coś komuś dała, choć jest pewna, że na pewno nie.

Psychopata manipuluje wydarzeniami, twierdząc, że nigdy się nie wydarzyły. Często sięga po argument, że to co się wydarzyło było snem. Typowe są stwierdzenia, że ofiara manipulatora jest po prostu zmęczona, rozkojarzona, z czasem padają wprost zalecenia, że może powinna się zbadać, może jest chora…traci zmysły.

Oczywiście socjopata przekonuje, że kocha nad życie i martwi się o bliską osobę właśnie dlatego, że jest dla niego tak ważna. I wszystko robi z myślą o niej…

Gdy kobieta trafia ona na wprawnego manipulatora, zaczyna wierzyć, że wariuje. On robi wszystko, by w to uwierzyła. Za pomocą intryg i manipulacji pastwi się nad swoją ofiarą. Czerpie dziką satysfakcję, gdy ona się boi i gdy coraz bardziej się mu podporządkowuje. Kobieta staje się bezradna, zdezorientowana, zaczyna wierzyć, że to wszystko jej wina…. Niestety historie tego typu często kończą się tragicznie…Dlatego tak ważne jest wsparcie bliskich osób, które odpowiednio wcześnie pozwolą dostrzec uwikłanej kobiecie drogę wyjścia. Zanim będzie za późno.

7 KOMENTARZE

  1. Wiem że łatwo się mówi, ale kobieta, także mężczyzna, który jest ofiarą, bo teź się zdarzają, powinni pracować nad pewnością siebie. Status społeczny to nie powód, żeby pomiatać innymi. Mój były próbował mną manipulować, teraz widać że bierze co mu zostało. Kobiety są mądrzejsze niż kiedyś 😉

  2. Doświadczyłam niestety takiego zachowania w pełnej krasie. Czytałam artykuł i czułam, że jest o mnie. Nie życzę najgorszemu wrogowi… Nie wiedziałam nawet, że to znęcanie się ma swoją nazwę…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj