Chyba nie ma osoby kończącej czterdzieści lat, która nie zanuciłaby (lub której nie zanuciłby ktoś) melodii znanej z filmu Czterdziestolatek: „czterdzieści lat minęło…” Bo to prawda. Większość z nas to czuje. Mimo że minęło sporo czasu, to jednak nie wiadomo kiedy. Jak jeden dzień. Prawda?
![]()
Im jesteś starsza, tym czas mija szybciej
Im jesteśmy starsze, tym czas szybciej mija. Naukowcy udowodnili ten fakt. Nie tak dawno miałyśmy problem z poczekaniem pięciu minut (jako małe dzieci), w szkołach dłużyła się nielubiana lekcja, a to było jedynie 45 minut. Jak wieczność, prawda?
Czas odmierzało się w krótkich odcinkach. Nie zastanawiałyśmy się, w którym to roku było. Dokładnie wiedziałyśmy, kiedy! Patrzyłyśmy z niedowierzaniem na osoby starsze, które miały problem z przypomnieniem sobie pewnych prostych faktów. Nie
rozumiałyśmy, jak to możliwe. Aż do czasu kiedy same dorosłyśmy. I wtedy czas przyspieszył. Więcej na temat tego fenomenu możesz przeczytać tutaj.
Dzieci szybko rosną
Jeden z większych szoków, jaki się przeżywa to obserwowanie, jak szybko zmieniają się nasze dzieci. Nie tak dawno były rozkosznymi bobasami, a już są takie samodzielnie. Być może zaraz wyfruwają z gniazda….
Właśnie po dzieciach najszybciej można obserwować upływ czasu. Gdy następne pokolenie wkracza w lata, które my mamy świeżo w pamięci, to u wielu jest to moment mocno nostalgiczny.
Mamy też mieszane uczucia. Wiadomo, z jednej strony cieszymy się, że dzieci rosną. Z drugiej jednak nierzadko nam czegoś żal.
Ty czujesz się taka sama, ale jednak inna…
Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień. I jesteś zdziwiona? Bo jeszcze wczoraj chodziłaś do szkoły, przedwczoraj zastanawiałaś się, kim będziesz, kiedy staniesz się dorosła.
Niby jesteś już dorosła, ale masz w sobie sporo z dziecka. Nie zmieniło się tak wiele, jak sądziłaś, gdy patrzyłaś jako dziecko na tych „starych czterdziestoletnich ludzi”. Teraz jesteś jednym z nich i nie możesz uwierzyć, że w sumie pod wieloma względami nadal jesteś taka sama.
Nic się nie zmieniłaś? Tak. Pod wieloma względami nic a nic.
Co ciekawe zmieniamy się też w relacji. Zwłaszcza jeśli budujemy związek z odpowiednią osobą.
NIe-bajka o wspólnym czasie
Nie- Bajka
Najdziwniejsze w dobrym związku jest to, że po wielu latach jesteście nadal sobą, ale w wersji, której wcześniej nie znaliście.
Pamiętasz zdjęcia. Pierwsze mieszkanie. Meble. Plany. Pierwsze: „Jakoś to będzie”.
Ale coraz trudniej przypomnieć sobie tych dwoje ludzi, którzy wtedy stali obok siebie.
Bo coś wydarzyło się między jednym a drugim łykiem kawy.
Ona rosła.
On rósł. Urosły też dzieci. I nie tylko do góry.
— Wy naprawdę nie jesteście już tymi samymi ludźmi — zabrzmiało jak kropka nad i.
I oboje poczuli, że to prawda.
Przez lata nie tylko budowali dom. Budowali siebie nawzajem.
Zaczęli się od siebie uczyć.
On się zmieniał.
Ona również.
A potem pojawiły się dzieci.
I wydarzyło się coś jeszcze bardziej niezwykłego.
Nie były kopią rodziców. Tylko jak “ciąg dalszy nastąpi”.
Dostały od nich rzeczy, których rodzice sami kiedyś musieli się nauczyć.
Ciekawość. Odwagę. Pracowitość. Poczucie własnej wartości. Swobodę w świecie. Przekonanie, że można próbować.
I poszły dalej.
Były wyniki, ale było też pełne emocji życie.
Następne pokolenie zaczęło robić rzeczy, których poprzednie nawet nie umiało sobie wyobrazić.
Dostało bowiem więcej możliwości, żeby stać się sobą.
Zakiełkowała myśl, że może podobnie jest ze związkami.
Może najlepszy związek wcale nie jest taki, w którym spotykają się dwie gotowe osoby. Ale takie, które jeszcze nie wiedzą, kim mogą się stać.
I zamiast się wzajemnie negować… zaczynają się odkrywać.
Jedno mówi: „Spróbuj”.
Drugie: „Dasz radę” i “to ciekawe, zobacz”.
Jedno pokazuje drugiemu świat.
Drugie kawałek świata, którego tamto wcześniej nie widziało.
Po dwudziestu latach patrzysz na człowieka, z którym zaczynałaś życie, i myślisz: „Nie wiedziałam, że możesz taki być”.
A on patrzy na ciebie i myśli dokładnie to samo.
Może więc celem nie jest znaleźć kogoś, kto jest już idealny.
Tylko chodzi o to, żeby być z kimś, kto idzie z Tobą w dobrym kierunku.
Są związki, w których ludzie się zużywają. Związki polegające na mijaniu się. Na byciu razem, ale gdzie indziej. I są też takie, w których dzieje się coś zupełnie innego.
![]()
Dwoje ludzi spotyka się na pewnym etapie swojej drogi. A potem nie wybierają najprostszej ścieżki.
Układają własną.
Kamień po kamieniu.
Biorą kamyczki uwierające w bucie i kładą je na ziemi.
Ściągają z pleców prawdziwe głazy i robią to samo.
Kłody rzucane pod nogi wykorzystują jako mosty.
W ten sposób budują drogę, której żadne z nich samo nie potrafiłoby przejść.
To jest prawdziwie dobry związek?
Z odpowiedzią pod tytułem, kim staliście się, dzięki temu, że przez tyle lat szliście obok siebie.
I tu kończy się bajka.
Albo może wcale nie-bajka?
Może po prostu życie. Trudne, ale mimo wszystko osiągalne.
Nie w wersji fast, ale slow.
Nie jest banalne, puste i łatwe, ale wartościowe. I dlatego tak często nieosiągalne?
Bajka kończy się dobrze.
I takie życie też.
Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień
Ok zaśpiewałaś sobie, zanuciłaś. Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień. I co dalej?
Siedzisz i dumasz nad tym, co jest przeszłością? A może skupisz się nad tym, co teraz i przyszłością?
Zdecydowanie polecam Ci tę drugą opcję. Bo tu dopiero robi się ciekawie.
- Nie bez powodu mówi się, że współczesna czterdziestka to dawna trzydziestka.
- Kobiety po 40 są dzisiaj dużo bardziej przebojowe, pewne siebie niż kiedykolwiek wcześniej.
- Naprawdę można wiele, a gdy trzeba, to nawet zacząć życie od nowa.
- Prawie wszystko zależy od Twojego nastawienia.
- Możesz sporo. Wystarczy uwierzyć, zrobić pierwszy krok, a potem następny i
kolejny…
Do działa! 🙂
Jeśli chcesz być bliżej prawdy o sobie, zapisz się na newsletter.
To miejsce dla kobiet, które nie boją się światła.