To normalne, że się różnimy. Nie jesteśmy tacy sami. A tam, gdzie pojawiają się różnice, niestety istnieje ryzyko konfliktów. Jak jednak rozwiązywać konflikty bez kłótni? Co robić, żeby budować mosty, zamiast zrywać przyjaźnie? Co realnie robić, jeśli w praktyce naprawdę trudno się dogadać?

Po pierwsze nie daj się wciągnąć
Są osoby, które lubią się kłócić. Próbują wciągnąć w konflikt na każdym możliwym kroku. Zamiast dać się im sprowokować, lepiej po prostu ograć ich ich własną grą. powiedzieć – “może tak być”, “ciekawa interpretacja”, “nigdy w ten sposób na to nie patrzyłam”, “dzięki za twój punkt widzenia”.
Można jednocześnie nie atakować się, nie bronić, nie wejść w konflikt. I to jest sztuka, której można się nauczyć przez uważność i spokojne podejście do tematu. Można kogoś wysłuchać, bez angażowania się emocjonalnie.
Chodzi o to, żeby zneutralizować sytuację, ale nie ma to nic wspólnego z kapitulacją. To po prostu sposób na chronienie siebie i własnej energii.
Po drugie nie milcz
Najgorsza jest strategia milczenia. Gdy coś Ci nie odpowiada, milczysz. Z obawy przed niezrozumieniem, czy wykluczeniem, nie mówisz nic lub jeszcze gorzej zaczynasz się fochować.
To nie jest rozwiązanie. Każde przemilczenie i niewypowiedzenie swoich żali, prowadzi donikąd. Nie rozwiązuje problemów, przeciwnie, potęguje je. Dlatego tak ważne jest, aby tego nie robić.
Ciche dni to niestety jedna z najgorszych form manipulacji.
Lepiej się kłócić?
Eksperci mówią jasno, lepiej jeśli para się kłóci niż nie kłóci. Niedorzeczne? Otóż nie. Obecność kłótni jest sygnałem o tym, że związek jest żywy. Dzięki niej nie ma mowy o strachu przed powiedzeniem czegoś.
Z drugiej strony nie chodzi o to, aby kłócić się w przypadkowy sposób, bo kłócić się trzeba umieć. I to jest właśnie ciekawe, psycholodzy mówią, że na podstawie tego, jak para się kłóci, można stwierdzić, czy związek przetrwa. Na przykład jeśli do kłótni pojawia się pogarda, to problem jest faktyczny. Ale jeśli konflikt jest i o nim mówimy, to znaczy, że nam na sobie zależy. najgorsza jest cisza…i obojętność, bo one sugerują rychłe rozstanie.
A może zamienić kłótnie na konflikt?
Okazuje się, że jest jeszcze lepsza droga, ponieważ konflikty nie muszą prowadzić do kłótni. Można rozwiązywać problemy inaczej niż wykrzykując przykre słowa. W gruncie rzeczy najczęściej bowiem problemem są kłopoty komunikacyjne i one są do uniknięcia, jeśli mamy świadomość pewnych mechanizmów.
Okazuje się bowiem, że wielu trudnych słów można uniknąć. Nie trzeba drugiej osoby ranić, ani okazywać jej braku szacunku. Można komunikować się inaczej. Kłótnia nie jest potrzebna. Konflikt można rozwiązywać konstruktywnie:
- jasno wyrażając swoje potrzeby,
- bez ataku, oceniania,
- z umiejętnością słuchania,
- z wysokim poziomem empatii,
- wolą porozumienia się.
Nie trzeba odwoływać się do kłótni będącej atakiem agresywnym, ani do milczenia, które jest agresją bierną. Karanie ciszą niczego nie rozwiązuje, stanowi jedną z najpopularniejszych technik manipulacyjnych, często stosowaną przez narcyzów.
Jak rozwiązywać konflikty bez kłótni?
Konflikt to kryzys. Dla jednej osoby naturalną odpowiedzią będzie wtedy rozmowa, dla innej dyskutowanie nie jest sposobem przechodzenia trudności. I w tym tkwi właśnie problem, a jednocześnie ogromne wyzwanie, bo każdy z nas może mieć inny sposób na daną relację.
Niezależnie od sposobu, w który wybierzemy, warto być obiektywną, spokojną, empatyczną. Mówić o swoich potrzebach, stosując komunikaty “ja” i unikać ataku w postaci “ty”. Czasami potrzebny jest czas na przemyślenie.
- weź trzy głębokie wdechy, zanim odpowiesz.
- jeśli czujesz zdenerwowanie, powiedz, że wrócicie do rozmowy później.
- nazwij problem, a nie osobę. Powiedz, “kiedy to się wydarzyło, poczułem…”.
- wysłuchaj bez przerywania.
- możesz upewnić się, czy dobrze zrozumiałaś. Zapyta” czy dobrze rozumiem, że…”?
- szukaj rozwiązania, nie winnego.
- podziękuj za rozmowę.