środa, 28 października, 2026
Strona główna Psychologia “Mam mało koleżanek i dzięki temu mam mniej problemów”

“Mam mało koleżanek i dzięki temu mam mniej problemów”

Mężczyźni często mówią, że najgorsze są „psiapsi”. Te, które radzą innym, jak żyć, choć same nie ogarniają własnej codzienności. A co na temat kobiecej przyjaźni myślą same kobiety? Zdania są podzielone. Wszystko zależy od doświadczeń, rozczarowań i historii, które czasem skutecznie odbierają ochotę na kolejne znajomości.

Niektóre kobiety wcale nie wstydzą się tego, że mają mało koleżanek. Zbyt wiele razy się rozczarowały, żeby nadal wierzyć w piękne deklaracje, za którymi nie idą czyny. Dziś mają odwagę powiedzieć: „Nie, to nie dla mnie”.

Nie interesują ich plotki, niekończące się rozmowy o niczym ani miłe słowa, które niewiele znaczą. Wolą szczerość od pozorów, lojalność od pustych obietnic, a spokój od relacji, które więcej zabierają, niż dają.

Dlatego coraz częściej wybierają własne towarzystwo. Nadal potrzebują ludzi, ale nie chcą utrzymywać znajomości za wszelką cenę.

I dobrze na tym wychodzą! Bo mniej koleżanek oznacza mniej niepotrzebnych napięć, rozczarowań i udawania. A także więcej czasu dla siebie i ludzi, przy których naprawdę można być sobą.

„Mam mało koleżanek i dzięki temu mam mniej problemów” — dla niektórych kobiet to nie powód do wstydu, lecz świadomy wybór. Niekiedy wybór jest prosty: duże grono znajomych czy kilka relacji, na których naprawdę można polegać.

"Mam mało koleżanek i dzięki temu mam mniej problemów"

Im mniej koleżanek tym mniej problemów?

Mniej plotek, mniej zawiści i problemów. Do tego święty spokój.

Poza tym mniej “dobrych rad” z kategorii: Przyjaciółka doradzała mi rozstanie z mężem. Już wiem dlaczego.

Nie trzeba udawać, na siłę dostosowywać się. Poza tym w świecie, w którym trudno o szczerość i pełne zaufanie na pewno jest to doskonała opcja – nie łudzić się. I nie myśleć, że mamy obok kogoś wartościowego a poźniej widzieć, jak szybko ta osoba znika.

Lubię swoje towarzystwo

Jest też coś innego. Im mam więcej lat, tym bardziej lubię swoje towarzystwo.

I często zwyczajnie nie potrzeba nikogo więcej. Samej się nie nudzimy, przeciwnie świetnie spędzamy czas i czujemy się spełnione. Tu działa zasada pod tytułem, jeśli nie mogę mieć naprawdę dobrej koleżanki, to nie chcę mieć kogoś przypadkowego.

To często potrzeba introwertyka, który ceni spokój, szczerość i autentyczność. Radość przynosi spędzanie czasu w spokoju na obserwowaniu otoczenia. Nie potrzeba wtedy wielu ludzi wokół, ważniejsze od chaosu są prawdziwe relacje, zaufanie i rozmowy od serca. Odrzuca się banał i powierzchowność, a niestety takie relacje oparte na ułudzie są dzisiaj normą.

Osoby, które lubią być sobą, wybierają własne towarzystwo i towarzystwo innych tylko wtedy, kiedy niesie ono szczerość.

Dlaczego lubimy własne towarzystwo?

  • bo wtedy nikt nas nie ocenia,
  • nie mówi, co robimy źle, nie poucza,
  • nie daje niepotrzebnych rad,
  • można celebrować ciszę i spokój,
  • wybiera się to, co najlepsze dla nas.

Gdy masz dobrego męża, nie masz koleżanek?

Niektóre mamy mówiły w ten sposób, w dobrej wierze radząc: “gdy masz dobrego męża, nie masz koleżanek” lub “trzymaj męża z dala od koleżanek”. Dlaczego?

Być może dlatego, że dobry mąż zastępuje wszystkie psiapsi? Albo może dlatego, że niektóra “koleżanka” nie zawaha się, żeby zbliżyć się do nie swojego męża?

Trochę to rozumiem, skąd biorą się takie słowa. Jest jednak coś jeszcze. Bo z drugiej strony buntuję się przeciwko temu. Bo koleżanki warto chyba jednak mieć a męża nie ma sensu traktować jako kogoś bez własnej woli. Rozumiem jednak, że w dobrych związkach partner i partnerka są dla siebie wystarczający. Nie potrzeba im wiele osób obok.

Czy to dobrze. Pewnie tak, bo to wygodne. Jednak z drugiej strony takie skupienie się tylko na partnerze może odbierać nam powietrze, długofalowo może być też niebezpieczne skupiać się tak mocno na jednej osobie i sprawiać, że będzie ona dla nas całym światem.

Kiedy brakuje nam bliskich koleżanek?

Słowo “przyjaciółka” to czasami za wiele, jest zbyt wymagające, dlatego napiszę inaczej “dobra koleżanka”: kiedy brakuje nam bliskich koleżanek i czy w ogóle brakuje?

Mimo że naprawdę wiele z nas lubi swoje towarzystwo, to nie wierzę, że osoby te nie chciałyby poznać kogoś ponadprzeciętnego, tak zwaną bratnią duszę. Dobrze by było poznać taką osobę, przy której nie trzeba udawać, można milczeć, nie trzeba mówić nic. Spędza się wolny czas i naprawdę odpoczywa.

Gdzie lojalność nie jest frazesem, a zachowanie na poziomie to standard.

Problem jest jednak w tym, że do takiej relacji naprawdę potrzeba kogoś odpowiedniego. I taką osobę wyjątkowo ciężko znaleźć…

Poza tym wartościowej relacji nie buduje się od razu. Potrzeba czasu.

A tego nam brakuje. Tak jak energii i determinacji.

Może w tym problem? Czy jednak w tym, że brakuje odpowiednich ludzi wokół?

Nie odchodź jeszcze

Zostań ze mną dłużej i dołącz do społeczności Kobiety To My! Będzie mi miło, gdy zapiszesz się na newsletter. Raz w tygodniu wyślę Ci kilka słów, które być może coś zmienią. Dla dojrzałych kobiet o relacjach, prawdzie, przyjaźni i trudnych życiowych wyborach. Tu możesz się zapisać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj