W psychologii relacji mówi się, że mężczyzna bardziej angażuje się w to, w co zainwestował czas, energię i emocje. Nie chodzi o pieniądze, ale o wysiłek, który wkłada w budowanie więzi. Kiedy może coś zrobić dla kobiety, którą kocha: czuje się potrzebny, kompetentny i ważny. A to są trzy filary męskiej motywacji w związku. Być widziany i doceniany. Niestety wiele kobiet o tym nie wie lub nie chce wiedzieć. Zamiast od razu postawić granice, oddają się w pełni, nie czekają, są niecierpliwie, nie pozwalają, aby mężczyzna się zaangażował i wziął odpowiedzialność. Koniec końców niestety takie kobiety tracą, a nawet przegrywają związek.
Basia i Kasia, czyli jakich związków chcą mężczyźni
Poznajmy dwie przykładowe kobiety. Basię i Kasię.
Basia zakochuje się w Adamie. Robi wszystko, żeby się spodobać, staje na rzęsach, stara się, działa, na 200%. Czyta w myślach mężczyzny, daje mu to, czego chce, zanim on nawet o tym pomyśli. Jest zawsze gotowa i dostępna. Planuje wspólne wycieczki, wyjścia, stara się przypodobać jego mamie, siostrze. Nie mówi “nie”, żeby nikogo nie zranić, nie stawia granic, bo boi się jego zniechęcenia. Pragnie idealnego związku, a taka relacja nie powinna być w jej odczuciu trudna.
Czy można zagłaskać kota (mężczyznę) na śmierć?
Jest też Kasia. Kasi podoba się Adam, i to bardzo, ale postępuje inaczej. Od razu stawia granice. Nie boi się, że go straci. Uważa, że albo bierze ją w pakiecie, albo wcale. Nie udaje, że jest doskonała, oczywiście jest miła, zabawna, zakochana, w całym zakresie tego słowa, ale umie powiedzieć “nie”. Nie spieszy się z odpowiedziami, gdy on jest niecierpliwy, a ona zajęta, nie odwołuje spotkań z przyjaciółmi, bo on akurat chce się widzieć, nadal spędza czas z rodziną. Nie rezygnuje z przyjaźni dla mężczyzny, tak, jak robi to Basia.
Adam u boku Basi rozleniwia się. Nie działa, nie zaskakuje, nie ma przestrzeni. Czuje się wyręczany. Na początku nawet mu to odpowiada, nie musi decydować, podejmować ryzyka. Jednak to przy Kasi Adam czuje się najbardziej męski i wyjątkowo zakochany. Nie jest zdominowany, ma wybór.
Ta historia to zbytnie uproszczenie? Może…Nie w tym rzecz jednak. Chodzi o pokazanie pewnego schematu.
Gdy ma się doświadczenie nie jest zaskoczeniem pewnie stwierdzenie, że to Kasia będzie doceniana i szanowana zdecydowanie bardziej niż Basia, która znana jest z tego, że robi wszystko lepiej niż mężczyzna i radzi sobie sama. Basia przegrywa, samą siebie, Kasia wygrywa i siebie i relację.

Mężczyźni chcą coś zbudować
Co mężczyźni cenią w związku? Oczywiście bywa różnie…
Są mężczyźni, którzy uciekają od odpowiedzialności, i mają to niemal w genach, są też tacy, którzy… rozkwitają, kiedy mogą ją wziąć, nie jest ona wtedy ciężarem, ale wyzwaniem i drogowskazem. To właśnie ci drudzy tworzą najpiękniejsze, najbardziej stabilne relacje: takie, w których ich zaangażowanie ma przestrzeń, sens i kierunek. Czują sens i potrzebę budowania takiego związku.
Wbrew stereotypom mężczyźni wcale nie szukają „łatwych” związków (a przynajmniej nie wszyscy mężczyźn). To dlatego, z tego właśnie powodu panowie często odchodzą od idealnych kobiet, u których mieli wszystko do “leniwych” i przeciętnych.
Na pewno znasz taką historię i to … niejedną. Ja znam, wiele. On miał naprawdę superlaskę, taką, której mu wszyscy zazdrościli. Budowali związek przez lata, ona marzyła o ślubie, on wiecznie nie był gotowy. Relacja się rozpadła, on dość szybko związał się z “szarą myszką” i z nią założył szczęśliwą rodzinę. Wiele osób się dziwiło, co mu strzeliło do głowy! Jednak on przy “zwykłej kobiecie” odetchnął.
Wszystko układa się w jasną całość, to bowiem stosunkowo proste.
Mężczyźni szukają relacji, w których mogą coś zbudować. Związku, który daje im poczucie, że ich obecność ma znaczenie, a ich wysiłek naprawdę coś wnosi. Panowie chcą być doceniani i akceptowani. Gdy to otrzymują, są w stanie osiągać niesamowite rzeczy. Niestety często u boku “idealnej kobiety” nie dostają właśnie tego – akceptacji i docenienia. Czują ciągle, że są niewystarczający. Nie chodzi nawet o naturalny wzrost i rozwój, ale wieczne niezadowolenie i ocenę jak na egzaminie…To długofalowo męczy.
Gdzie ci mężczyźni? A Ty jaką jesteś kobietą? – Kobiety to my
Psychologowie mówią o tym jako o behawioralnej ekspresji miłości: czyli o tym, że mężczyzna okazuje uczucia poprzez to, co robi, a nie tylko poprzez to, co mówi. Dlatego właśnie tak ważne jest, by w związku miał przestrzeń do inicjatywy i był akceptowany. Kiedy może działać, jego mózg odbiera to jako sygnał: „to jest relacja, w której jestem potrzebny”, “to jest moje miejsce”.
Jest też inna sytuacja, o której warto wspomnieć…Jeśli kobieta daje szansę na działanie, a mężczyzna tego nie robi, powód jest brutalny. Najczęściej nie jest to ten mężczyzna. I dobrze to zrozumieć, im szybciej, tym lepiej.
Mężczyzna chce działać?
Mężczyźni kochają przez działanie. Kobiety: przez słowa i emocje. Nadmierne uproszczenie? Niekoniecznie. To dwa różne języki miłości, które mogą się pięknie, świadomie uzupełniać.
Jak budować relację z mężczyzną? To stosunkowo proste: pozwolić mu działać i znajdywać powody, żeby go doceniać.
Kiedy mężczyzna może coś zrobić dla kobiety, to tak, jakby mówił: „Jesteś dla mnie ważna. Chcę, żebyś miała lepiej. Chcę być częścią Twojego życia”. I właśnie o to chodzi, o to, żeby dać mężczyźnie działać, a nie kpić z niego, powątpiewać, wyciągać mu z rąk daną rzecz i mówić, daj ja to zrobię. Chodzi o to, żeby mu zaufać. Niestety kobiety się tego boją. Boją się oddać pola, bo w razie problemów, wiedzą, że wiele konsekwencji spadnie na ich ramiona, a tego nie chcą, jak mało czego…
Są też inne powody kobiecej ostrożności w tym zakresie.
Kobieca obawa przed utratą niezależności
Chodzi o lęk przed utratą niezależności, często pogłębiony przykrymi doświadczeniami z przeszłości. Kobiety, które zostały wykorzystane, zranione, zwyczajnie się boją. To zrozumiałe.
Tymczasem pozwolenie mężczyźnie na inwestowanie w relację nie oznacza rezygnacji z własnej niezależności. To nie jest „oddanie kontroli”. Jest to coś zupełnie innego: to zaufanie, że druga osoba też chce coś wnieść, też chce dawać, a nie tylko brać. Zdrowa relacja to nie rywalizacja o to, kto daje więcej, to wymiana, która płynie naturalnie, intuicyjnie… Taka właśnie zmiana myślenia pozwala budować męskie zaangażowanie. On jest bowiem akceptowany i przyjmowany i ma motywację, żeby jeszcze bardziej zmieniać się dla niej, na lepsze.
Wszystko do Ciebie wraca. Tak działa prawo rezonansu
Kobiecy lęk przed późniejszym długiem
Wiele kobiet ma w sobie też inny lęk. Myślą tak, że jeśli pozwolą mężczyźnie „zrobić coś dla nich”, to będą mu coś winne, będą czuły się w tej relacji gorzej. To nieprawda, takie myślenie wynika z pewnych stereotypów oraz podobnie jak wcześniej z negatywnych doświadczeń.
W dojrzałej relacji dawanie nie tworzy długu: tworzy bliskość. Mężczyzna, który kocha, nie oczekuje zwrotu. Oczekuje jedynie obecności, wdzięczności i przestrzeni, by mógł być częścią wspólnego świata.
Przeczytaj koniecznie, żeby poprawić swoją relację: Większość konfliktów to problemy komunikacyjne
Dlaczego mężczyźni angażują się w związek?
Doceniamy to, w co zaangażujemy się, czemu oddamy czas i emocje.
Pozwolenie mężczyźnie na inwestowanie w związek nie oznacza przy tym oczywiście zgody na wszystko. To nie jest przyzwolenie na dominację, kontrolę czy wyręczanie w każdej drobnostce. Kompletnie nie o to chodzi…Kluczowa jest równowaga: możesz być silna, niezależna i samodzielna, a jednocześnie możesz przyjąć troskę, kiedy ona jest szczera i płynie z serca. To związek na całkiem innych zasadach niż był standardem dotychczas, to nowa jakość, którą trzeba zbudować. I której trzeba się nauczyć, w świecie, w którym mężczyźni bywają zagubione, a kobiety narzekają, że nie ma wartościowych mężczyzn, to naprawdę ważne.
Najbardziej zniechęca mężczyznę nie to, że kobieta jest samodzielna. Zniechęca go to, że nie zostawia mu żadnej przestrzeni, by mógł coś wnieść, coś udowodnić, coś osiągnąć. Kiedy wszystko jest „załatwione”, „ogarnięte”, „zrobione”, on nie wie, gdzie jest jego miejsce. Czuje się gorszy… A mężczyzna, który nie widzi swojego miejsca, zaczyna się wycofywać. Znika dzień po dniu, milknie i ucieka, niekoniecznie fizycznie, jest obecny, ale duchem jest gdzieś indziej.
Tu dosadniej na ten temat, zajrzyj koniecznie: Mężczyzna nie chce w domu walki. Chce mieć święty spokój. A kobieta? Kobieta też?
Co sprawia, że mężczyzna czuje się potrzebny? Naucz się przyjmować
Kobiety nie mają zazwyczaj problemu z dawaniem, ale już z przyjmowaniem często miewają kłopot. To kolejny obszar do poprawy.
To ważne, ponieważ dawanie i branie jest istotne. Przyjmowanie jest równie ważne jak dawanie. Wymaga odwagi, zaufania i otwartości. Trzeba sobie w pewnym momencie głośno powiedzieć: „Nie muszę wszystkiego robić sama. Mogę pozwolić sobie na wsparcie. Nie muszę być zawsze samodzielna, doskonała i niezależna”.
To nie słabość. To dojrzałość, rozumienie, że związek odkrywa nas, jako ludzi, sprawiając, że jesteśmy szczerzy nie tylko z drugą osobą, ale z samymi sobą też. Czasami bywamy zmęczone, bezsilne, i wtedy odwagą jest pozwolić się sobą zaopiekować. Wiele kobiet tego nie potrafi zrobić, boi się….
Mężczyzna potrzebuje przestrzeni
Mężczyzna potrzebuje swojego miejsca, chce czuć się ważny.
Nie rozwinie skrzydeł w relacji, w której wszystko jest już „zrobione za niego”, kobieta o wszystkim zadecydowała sama (z wygody, lęku, przyzwyczajenia) wybrała, wszystko ogarnęła. On nie odnajdzie się w związku, w którym każda jego próba działania jest krytykowana i umniejszana, a na każdym kroku słyszy, że to na pewno się nie uda…
Mężczyzna, ten zdrowo myślący, dojrzały, za to rozkwitnie tam, gdzie:
- jego wysiłek jest zauważony, doceniony,
- jego obecność coś zmienia,
- kobieta cieszy się, że on jest w domu i on po pracy spieszy do domu,
- jego energia ma kierunek,
- jego pomysły są doceniane,
- on jest rozumiany,
- on może realnie wpływać na jakość relacji.
To nie chodzi o to, żeby jego „chwalić jak dziecko” i “traktować jak jajko”, dmuchając na niego i chuchając…. Chodzi o to, że mężczyzna potrzebuje widzieć efekt swojego działania, bo to daje mu poczucie sensu i męskości. Jeśli nie może działać, nie widzi też efektów, jego zaangażowanie, które jest jednym z najważniejszych czynników trwałego związku, według psychologii miłości, spada.
Mężczyzna kocha tam, gdzie może dawać
Największy paradoks? Mężczyzna nie zakochuje się dlatego, że kobieta „dużo daje”, jest idealna, czy lepsza od niego. On zakochuje się tam, gdzie sam może dawać i gdzie czuje się potrzebny.
To właśnie wtedy:
- czuje się dobrze,
- wartościowo,
- czuje się męski,
- czuje się częścią czegoś większego niż on sam. I to buduje w nim sprawczość, dodaje skrzydeł, pozwala się pozytywnie zmieniać.
Kiedy mężczyzna może włożyć w związek czas, energię, pomysły, troskę, miłość oznaczającą działanie, wtedy zaczyna traktować tę relację jak coś swojego, coś, co aktywnie buduje, jest podmiotem a nie tylko przedmiotem. Tak buduje się miłość, o którą warto walczyć. Uczucie, które warto pielęgnować.
W dojrzałych relacjach nikt niczego nie wylicza i o nic się nie prosi
W dojrzałych związkach nie trzeba się o nic prosić. Taka relacja to tez nie targowisko, ja tyle, a Ty musisz to i to. To całkiem nie tak.
W dojrzałych relacjach najważniejsze nie jest również to, kto daje więcej. Najważniejsze jest to, że obie strony chcą dawać. Chcą się starać. Chcą być dla siebie nawzajem oparciem. To właśnie wtedy związek staje się spokojny, stabilny i piękny. Buduje się go razem, obie strony biorą odpowiedzialność i angażują się.
Twoja kobieta świadczy o Tobie. Mój mężczyzna świadczy o mnie. Prawda?
Kobieta powinna to rozumieć i nie bać się na to pozwolić. Mimo wcześniejszych przykrych doświadczeń i złych historii…To paradoks, ale nie da się wejść w miłość w połowie, ostrożnie, z obawą…
Pozwolenie mężczyźnie na inwestowanie w relację nie wynika bowiem z braku siły, ale z poczucia własnej wartości. Kobieta, która wie, ile jest warta, nie boi się przyjmować dobra. Bo wie, że na nie zasługuje i pozwala dla siebie je tworzyć. I gdy przyjmuje to dobro, to ono się w naturalny sposób mnoży…im więcej go zyskuje, tym jest go jeszcze więcej. Nie tylko dla tej pary, ale dla świata. To brzmi paradoksalnie, ale tak to działa.
Gdy ona z entuzjazmem reaguje, podziwia i daje wsparcie, to jemu się chce działać. Nawet gdy nie jest doskonale i bywa trudno…Niestety coraz częściej kobiety nie chcą tego robić… Szkoda, bo dla wielu mężczyzn inwestowanie w relację jest sposobem na budowanie poczucia sensu. Kiedy widzi, że jego starania mają znaczenie: rośnie. Kiedy widzi, że kobieta je odrzuca: zamyka się. Nie dlatego, że jest „delikatny”, “zły”, czy “nieodpowiedni”, ale dlatego, że jego działania są jego językiem miłości. Odrzucając działania, kobieta odrzuca miłość.
Przeczytaj jeszcze
Nie daj się lekceważyć. Dzisiaj ani nigdy!
W życiu zawsze chodzi o miłość
Co wiem o miłości po 20 latach bycia razem?
Chcesz więcej takich tekstów?
Zapisz się do Listów od Doroty — co tydzień słowa, które leczą i kłują jednocześnie.
https://kobietytomy.substack.com
Jeśli ten tekst z Tobą rezonuje, podziel się nim z kimś, kto też tego potrzebuje. A jeśli chcesz więcej takich treści — zostań ze mną na dłużej i zapisz się do newsletteru!