Choleryk to typ osobowości, z którą często trudno żyć. Zwłaszcza jeśli jesteś osobą wysoko wrażliwą. Wtedy każdy wybuch, krzyk, awantura trafiają do Ciebie z ogromną mocą.
Choleryk może szybko oczyścić się z emocji, a Ty całe bagno bierzesz na siebie. Nie masz wyjścia, skoro on je wylał na Ciebie, to Ty je łykasz…Nie jak pelikan. Jak ktoś, kto nie ma wyjścia, bo pamięta więcej niż chce. Robisz, co możesz, zaczynasz trawić przez następne dni to co usłyszałaś, czy zobaczyłaś.
On może już nie pamiętać szczegółów albo zachowywać się tak, jakby nic się nie stało. Ty natomiast nadal masz w głowie to, co usłyszałaś i zobaczyłaś. Gdy mija, to pojawia się kolejny wybuch. Powód zawsze się znajdzie. I tak w kółko. To pułapka, która pochłania radość życia i odbiera energię. Tylko czy jest wyjście z tego schematu?
![]()
Kim naprawdę jest choleryk?
Jak poznać choleryka?
Choleryk to ten typ człowieka, przy którym raczej nie musisz się zastanawiać, co właśnie czuje. Jeśli jest zły, to prawdopodobnie szybko się o tym dowiesz.
Jak go rozpoznać?
- Szybko się zapala – drobiazg potrafi go zirytować, a emocje pojawiają się natychmiast.
- Mówi prosto z mostu – nie zawsze owija w bawełnę. Czasem zanim zdąży pomyśleć, już powie, co naprawdę uważa.
- Ma dużo energii – często działa szybko, lubi konkret i nie przepada za bezczynnością.
- Lubi mieć wpływ – może być bardzo zdecydowany i chętnie przejmuje inicjatywę.
- W konflikcie reaguje intensywnie – podniesiony głos, mocne gesty czy szybka reakcja mogą być jego sposobem wyrażania emocji.
Ale… nie każdy choleryk jest toksyczny.
I tutaj jest najważniejsza różnica. Sam temperament nie świadczy o dojrzałości człowieka. Dojrzały choleryk może być stanowczy i wybuchowy, ale potrafi się zatrzymać, przeprosić i porozmawiać. Nie przekracza nagminnie granicy, bo wie, jakie to niesie konsekwencje. Problem zaczyna się wtedy, gdy swoje emocje wykorzystuje do ranienia, kontrolowania albo poniżania innych.
Choleryk może mieć mocny charakter. Dojrzałość poznasz po tym, jak ten charakter wykorzystuje.
Choleryk znany z tego, że wychodzi z siebie
Choleryk to typ osobowości, która z jednej strony jest nieustraszona, zdeterminowana, pewna siebie. Lubi konkurować i wygrywać. Ma mocny charakter i nie da sobie w kaszę dmuchać. Z drugiej strony jest bardzo podatna na złość i bardzo szybko wychodzi z siebie.
Gdy jest wściekła i do tego niedojrzała (to ważne rozróżnienie), traci kontrolę nad swoim zachowaniem. Może mówić i robić przykre rzeczy.
Po tym, jak ochłonie, na swój sposób przeprasza. Rzadko wprost, najczęściej staje się taka osoba potulna jak baranek i pomocna. Sprząta w domu, przygotowuje posiłki, przytula się, zachowuje się taj, jakby nic się nie stało.
Choleryk jest spokojny, a w Tobie najprawdopodobniej nadal siedzi to, co zdarzyło się przed chwilą. Ty jeszcze pamiętasz, ona już nie.
G jak gniew, który udaje lęk to jedna z liter “Alfabetu mężczyzny, który nie dorósł”
Gniew nie jest zły. Złość też nie. Każdy z nas ma prawo się zdenerwować, zirytować, mieć dość. Tylko żaden człowiek nie powinien wyrzucać swojej złości na innych.
Niedojrzały choleryk nie przeżywa złości w sposób, który nikogo nie rani. On ją oddaje na wiele sposobów: krzykiem, pretensjami, oskarżeniami, przerywaniem, trzaskaniem drzwiami. A potem, kiedy emocje opadną, często oczekuje, że wszyscy wrócą do normalności.
Tylko że dla drugiej osoby ta normalność wcale nie musi wrócić tak szybko.
Właśnie o takich mechanizmach piszę szerzej w „Alfabecie mężczyzny, który nie dorósł”. To 26 liter i 26 historii o niedojrzałości emocjonalnej w relacjach. O zachowaniach, które łatwo usprawiedliwić słowami „on już taki jest”, choć wcale nie musimy się na nie godzić.
Jedną z tych liter jest właśnie G jak gniew, który udaje lęk.
Niekiedy pod złością wcale nie kryje się siła, ale bezradność, lęk, poczucie utraty kontroli. Tyle że dorosły człowiek powinien z czasem nauczyć się rozpoznawać to, co dzieje się w środku, zamiast robić z własnych emocji problem całego otoczenia.
Bycie cholerykiem może być jedną z odsłon niedojrzałości. Wtedy, kiedy złość nie jest kontrolowana i atakuje ona innych to jest to niedojrzałe. Sam jednak temperament cholerka nie musi oznaczać “niedorosłości”. Można szybko się denerwować, ale umieć panować nad sobą i stosować metody, który nie ranią innych.
Cholerykowi szybko mija złość
Cholerykowi co do zasady szybko mija złość. Nic dziwnego. Gdy już porzuca piorunami, wyżyje się, wykrzyczy, to przychodzi do niego ukojenie. Spokój. On się pozbył balastu.
Nie ma jednak świadomości, że jego emocje nie zniknęły. Bo w trakcie swojego „ataku” przekazał je innym osobom. Często atakując na oślep, zranił tak, że mocno zabolało.
Wykorzystywanie ludzi
Choleryk w wersji niedojrzałej ma tendencję do bezpośredniego wykorzystywania ludzi. Nie tylko poprzez obarczanie ich swoimi emocjami, co bywa mocno raniące, ale także z powodu swojego ukierunkowania na cel.
Choleryk, który nie dorósł nie ma w sobie zazwyczaj zbyt wiele empatii. Idzie do celu za wszelką cenę, po trupach. Jeśli po drodze musi kogoś zranić, nie przejmuje się tym. Cel uświęca środki. I on wie, że czasami są ofiary. Także no trudno. Prawda?
Uwielbia rządzić. Jest jak dyktator, który zawsze wie, co należy zrobić. Nie bierze pod uwagę, że ktoś może mieć inną wizję przyszłości i może się sprzeciwić. Przecież on wie najlepiej, co w danej sytuacji należy zrobić. Więc siedź cicho i słuchaj. To przecież takie proste.
Jeśli masz inny pomysł, to stajesz się z automatu wrogiem. Choleryk nie będzie z Tobą dyskutował. Nie popierasz jego planu działania, zatem musisz się przygotować na jego złość.
Nawet cię w spokoju nie wysłucha. Jeśli nie przepracował swoich słabości, będzie przerywał, okaże swoją niecierpliwość. Rozmowa z nim to prawdziwa udręka.
Jak sobie radzić? Jak żyć z cholerykiem?
Życie z niedojrzałym cholerykiem jest możliwe tylko wtedy, kiedy on sam widzi problem i bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie. Jeśli jest inaczej, to mamy problem, nadal jednak można sobie radzić na wiele sposobów.
- Kupić stopery do uszu. I korzystać z nich zawsze, gdy choleryk ma gorszy dzień. Pomoże to nam nie słyszeć i nie wiedzieć.
- Zmotywować choleryka, żeby wyładowywał swoje frustracje przy pracach fizycznych, na bieganiu czy siłowni.
- Zbudować w sobie dystans. I brać zachowanie choleryka lekko, żartobliwie. Nie brać odpowiedzialności za jego emocje. Możesz rozumieć, skąd bierze się jego złość, ale nie musisz być jej workiem treningowym.
- Zadbać o siebie. Redukować swój stres, nauczyć się relaksować.
- Zmotywować choleryka, żeby poszedł na terapię.
Można też poszukać wsparcia wśród kobiet, które nazywają rzeczy po imieniu. Jesteś w przestrzeni, która to ułatwia.
Czasami jeden list tygodniowo o relacjach, kobietach, dojrzałości i życiu po 40 wiele zmienia. Dołącz do kobiet, które nie chcą już udawać, że wszystko jest w porządku.
Na szczęście nie mam takiej osoby blisko siebie.
Oj nie, żaden sposób nie pomógł. Musiałam wychodzić i czekać aż ochłonie. Przy okazji sama robiłam się choleryczką 😀