czwartek, 1 października, 2026
Strona główna Związki „Mam 40 plus lat. Nienawidzę swoich urodzin. Każdy mi życzy tego samego”

„Mam 40 plus lat. Nienawidzę swoich urodzin. Każdy mi życzy tego samego”

„Urodziny powinny być przyjemnością. Przecież to twój dzień, przychodzi rodzina, bliskie osoby, dostajesz upominki, jesz pyszne dania. No i słyszysz piękne słowa od innych. Wszyscy ci czegoś życzą…często nie rozumiejąc, że te ich życzenia zwyczajnie cię ranią. Gdybyś mogła przeżułabyś te ich życzenia i wypluła prosto pod ich nogi, a może nawet rzuciłabyś je im w twarz?

Ja jako ponad czterdziestoletnia kobieta słyszę ciągle o tym, że życzą mi męża i dzieci, bo to ostatni dzwonek i trzeba się spieszyć. Zresztą nie tylko na urodziny muszę odsłuchać swoje, ale również na święta. Załamują nade mną ręce, psioczą na zły los, radzą, co mam sobie kupić, jak się ubrać i jak kogoś zauroczyć… Planują zmianę mojej fryzury, a także nowe hobby dla mnie. Wszystko niby z myślą o moim dobru! Wiesz, co? Przez to sprawiają, że nie chcę ich widzieć! Coraz częściej unikam spotkań z nimi…” Marta

„Mam 40 plus lat. Nienawidzę swoich urodzin. Każdy mi życzy tego samego”

Ja tu jestem. Nie decydujcie za mnie

Marta nie jest odosobniona. Każdego roku, każdego miesiąca i każdego dnia wiele kobiet czuje się jak koń na targu. Ogląda się je niczym zwierzę z każdej strony, gładzi skórę, zagląda w zęby, prognozuje, jakie są silne i szybkie. Kobietę rozbiera się na czynniki pierwsze, oceniając, ile jest warta i gdzie tkwi jej problem. Mądre starsze seniorki rodu sprawdzają, gdzie znajduje się przyczyna braku męża. Dlaczego ta oto kobieta jest tak koszmarnie nieszczęśliwa i jeszcze nie zaznała miłości. Jak jej pomóc i co doradzić?

Dlaczego kobieta jest sam?

Ludzie oczywiście mówią i mówić nie przestaną.

Teorii, dlaczego dana kobieta jest sama, jest oczywiście wiele:

  • za bardzo przebierała,
  • przegapiła swoją szansę,
  • odstrasza mężczyzn swoją siłą,
  • za mało się uśmiecha,
  • powinna schudnąć,
  • ma za małe piersi lub za duże,
  • źle się ubiera,
  • powinna zmienić kolor włosów,
  • za dużo czyta książek,
  • za mało się bawi,
  • jest zbyt poważna,
  • wygląda jak niedostępna….

Grono kobiet niczym czarownic obiega biedną niezamężną i szuka powodu jej
„samotności”. Oczywiście nie przebiera w słowach i na głos informuje, co w opinii jednej
czy drugiej należałoby zrobić.

Czas nagli, a ona się nie decyduje

Oczywiście te wszelkie komentarze i rady to z troski. Chodzi o to, żeby nie dać się kobiecie zmarnować. Ona przecież nie ma nieograniczonego czasu. Jajeczka tykają, instynkty wzywają, trzeba znaleźć dla siebie kogoś odpowiedniego.

Można się wściekać, buntować, a nawet zerwać kontakty z rodziną. Dobrze jednak zrozumieć, dlaczego bliskie naszemu sercu kobiety zachowują się w ten sposób. One wiedzą. Uważają, że mają patent na życie. Nie jest dobrze być samą, zwłaszcza przez całe
życie. Naprawdę należy mieć obok siebie kogoś, kto będzie nam towarzyszył.

Tylko jeśli masz inny pomysł na siebie?

Jeszcze pokolenie temu było to nie do pomyślenia.

40+, jesteśmy pierwszym pokoleniem, które naprawdę ma wybór

Kobiety, które nie ułożyły sobie życia, w znaczeniu nie miały męża i dzieci, były postrzegane jako gorsze. Obecnie taki model – bez rodziny jest bardzo popularny. Dotyczy nawet co drugiej/trzeciej młodej kobiety.

Jedni mówią, że skończy się to źle, że po 60 samotna grupa kobiet będzie mocno żałowała swoich decyzji. Inni są zdania, że wprost przeciwnie. Kobiety te nie będą nigdy zmuszone żyć dla innych, poświęcać się i dbać o wszystkich, tylko nie o siebie. W konsekwencji tego będą szczęśliwsze i życiowo spełnione. Jak będzie? Czas pokaże. Pierwszy raz w historii będziemy obserwować skutki zmian na ogromną skalę.

Jak jest teraz?

To, co wiemy na pewno, to fakt, że wiele kobiet jest szczęśliwych: samych, bez dzieci i męża. Być może niektóre wypierają prawdę i zakłamują rzeczywistość. Jednak ogromna grupa czuje się spełniona. Żyje, jak chce, robi, co chce i nie czuje nudy. Jest przecież mnóstwo miejsc do obejrzenia, wiele książek do przeczytania, tyle atrakcji i możliwości.

Osoba o bogatym wnętrzu nie nudzi się sama ze sobą.

Gdy ma odwagę, żyje po swojemu i nie daje sobie wmówić, co dla niej jest odpowiednie.
Każdy jest inny i każdy ma prawo żyć po swojemu. Nie dla każdego mąż i dzieci są jedyną
receptą na przyszłość.

Bez presji, czyli wszystko w swoim czasie?

Nie każdy jest powołany do życia w rodzinie. Niektórzy zwyczajnie widzą siebie gdzie indziej. Niestety żyjemy w społeczeństwie, któremu trudno w to uwierzyć. W takim, które przyjmuje, że dokładnie wie, co innym potrzebne jest do szczęścia. Mamy tak ograniczony
pogląd, że sądzimy, że tylko nasz wzór jest dobry, a każdy inny chybiony.

Poza tym jest też inna sprawa. Nie każdy znajduje odpowiednią osobę i z tego powodu nie ma zamiaru obniżać oczekiwań. Woli po prostu spojrzeć prawdzie w oczy. Nie ma dla mnie kogoś, kogo mogłabym pokochać, to wolę być sama. Czy to uczciwe podejście? Czy raczej należałoby brać jakiegokolwiek chłopa, byle by był?

Czy zatem życzenia męża, dzieci są odpowiednie? Czy cokolwiek one wnoszą? Jeśli ktoś nie chce zakładać rodziny, bywają odbierane negatywnie. Gdy ktoś nie poznał odpowiedniej osoby, są one wręcz przykre. Po co zatem wypowiadamy zdania, które ranią? Co one maja wnosić? Może zamiast tego wszystkiego, powiedzieć wszystkiego najlepszego? Bo dla każdego to „najlepsze”, to może być co innego…?

Chcesz dołączyć do kobiet takich, jak Ty? Przestać się tłumaczyć? Dołącz do newslettera i poczuj się jak w domu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj