Świat byłby lepszy, gdyby było więcej „normalnych” ludzi. Takich, co to można pogadać, pośmiać się, spędzić razem czas, a nawet budować codzienność. Niestety zamiast tego coraz częściej spotkamy toksyków. Osoby o niskim poziomie empatii, bawiące się relacjami i niewidzące w tym nic złego. Dlaczego tak wiele osób jest toksycznych?
Toksyczni się stajemy z uwagi na doświadczenie. Psychopatami się natomiast rodzimy i na to większego wpływu nie mamy. To temat na tyle ciekawy i złożony, że warto się nad nim pochylić…
Toksyczne relacje: centrum wiedzy dla kobiet
![]()
Czym właściwie jest toksyczność?
Toksyczność nie jest cechą wrodzoną, lecz zbiorem zachowań ukształtowanych w formie nawyków, które ranią innych i niszczą relacje. Najczęściej wynika ona z braku umiejętności regulacji emocji, niskiej samooceny, lęku przed odrzuceniem lub nieprzepracowanych doświadczeń z przeszłości. Toksyczna osoba nie zawsze jest ‘zła’, bo taka chce być, często jest po prostu zagubiona, nieświadoma własnych schematów i nieumiejąca budować zdrowych więzi. Nierzadko niestety jest ofiarą swojej osobistej historii, bez świadomości, jak pewne wydarzenia na nią wpłynęły i jak bardzo uniemożliwiają jej prowadzenie szczęśliwego życia.
Dlaczego tak wiele osób jest toksycznych? Trauma pokoleniowa
Po pierwsze powodem jest trudna historia.
Wojna, w trakcie której wystrzelano polską inteligencję. Czas, kiedy ludzka godność została zdeptana.
Mnóstwo osób zdecydowało się uciekać z kraju. Piętno odciśnięte na psychice naszych dziadków nie pozostało bez wpływu na kolejne pokolenia. Skrajne emocje przekazywano nam już w łonie matek, co zresztą potwierdzają badania.
Badania nad traumą międzypokoleniową pokazują, że wzorce zachowań, lęki i sposoby reagowania mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Nie chodzi co prawda o geny, lecz o styl wychowania, sposób okazywania emocji, komunikację i to, jak rodzice radzą sobie z trudnościami. Jeśli w rodzinie przez lata dominował lęk, przemoc, chłód emocjonalny lub brak wsparcia, kolejne pokolenia mogą powielać te schematy: często nieświadomie. Dopóki ich nie zauważą, nie będą w stanie nad nimi pracować i przekażą je kolejnemu pokoleniu.
Trudna polska historia to nie tylko zabory, wojna, potem był przecież ucisk realnego socjalizmu, mrocznej komuny. Nieustępująca tresura w szkołach, w urzędach, miejscach pracy, życie z lękiem za plecami…. Powszechny stres i przemoc. Poczucie, że mężczyzna ma być silny i nie rozmawiać o uczuciach. Kobieta natomiast ma akceptować jego szorstkość i nieokiełznanie, żeby móc…przetrwać w niesprzyjającym świecie. Każdy grał rolę, która pozwalała przetrwać w trudnych warunkach.
To wszystko jednak dla nikogo nie było obojętne, to wszystko pozostawiło po sobie ślady. Również w sposobie wychowywania dzieci. Zestresowani, zmęczeni rodzice stosujący często przemoc fizyczną to kiepski przykład dla najmłodszych. Niedobre wzorce przekazywane z pokolenia na pokolenia zrobiły swoje, a bezsilność i brak świadomości przypieczętowały los. I choć coraz więcej o tym się mówi, to nadal trudno zerwać z wdrukowanym sposobem myślenia. To wymaga pracy i ogromnej samoświadomości. Ta na szczęście rośnie, ale nadal często prowadzi do zagubienia. Z okresu nadmiernej kontroli i traktowania dzieci jak istot gorszych wkroczyliśmy nierzadko do świata, w którym dzieci stają się najważniejsze, numer 1, niczym bogowie. To niestety też ma swoje przykre konsekwencje.
Wszystko z kolei pokazuje nasz poziom zagubienia…
Dlaczego tak wiele osób jest toksycznych? Brak kontaktu z emocjami
Ogromnym problemem jest niska inteligencja emocjonalna. Nawykowe wypieranie emocji, brak przyzwolenia, żeby te trudne uczucia dopuścić do głosu, wyrazić je i dać im odejść.
Powszechna tendencja do oszukiwania siebie, wypierania tego, co się czuje, niepokazywania swojej prawdziwej twarzy. Receptą staje się nie leczenie ran, ale udawanie, że ich nie ma.
Bo:
- kiedyś wychowywało się dzieci twardą ręką,
- trzymało krótko,
- klapsem załatwiało spokój, pasem też,
- zostawiało dziecko samo, aż się wypłacze,
- karmiło z zegarkiem w ręku, a nie według potrzeb,
- powtarzano, że ryby i dzieci głosu nie miały.
Nic dziwnego, że takie wychowanie sprawiło, że dzieci nierzadko wyrosły na mściwych, agresywnych, nieumiejących odczuwać wszystkich emocji dorosłych. Bo jak mawia ludowe powiedzenie – każdy potwór został stworzony przez innego potwora. I jeśli w pewnym momencie dorosłej już osoby nie stać na autorefleksję, nie zaczyna pracy nad sobą, to mamy problem.
Czy zatem trudne dzieciństwo o wszystkim decyduje? Na szczęście nie. Zawsze jednak wygodniej zrzucić odpowiedzialność za własne problemy na trudne dzieciństwo, zamiast zacząć działać i zmieniać swoje życie.
Warto przy tym pamiętać, że toksyczne zachowania często są mechanizmami obronnymi. Osoba, która rani innych, może sama czuć się zagrożona, niewystarczająca lub niekochana. Atak, manipulacja czy kontrola bywają próbą odzyskania poczucia bezpieczeństwa. To nie usprawiedliwia toksyczności, ale pomaga ją zrozumieć. Zarówno patrząc na toksycznych rodziców, jak i powielających ich błędy toksyczne dzieci.
Jak rodzice manipulują dorosłymi dziećmi?
Jak powstają toksyczne zachowania?
Na rozwój toksycznych zachowań wpływa wiele czynników: środowisko rodzinne, temperament, doświadczenia szkolne, relacje rówieśnicze, a także kultura, w której dorastamy. Nie tylko trudne dzieciństwo może prowadzić do toksyczności, czasem wystarczy chroniczny stres, brak wsparcia emocjonalnego, presja społeczna czy nieumiejętność radzenia sobie z porażkami.
Toksyczne rodzicielstwo
Skąd się biorą toksyczne osoby?
Nie ma jednego źródła “tworzenia takich osób”. Czasami kształtują je toksyczne matki, wychowujące dzieci bez ojców, czasami takie osoby “tworzone” są w trudnej rodzinie, w której dorośli nie potrafią ze sobą rozmawiać.
Bywa tak, że chłopcy zostają ograbieni ze wzorca mężczyzny, a dziewczyny z wizerunku “taty jako pierwszego mężczyzny życia”. Chłopcy nie wiedzą, kim są i jacy mogą się stać. Dziewczyny nie mają świadomości, czego mają oczekiwać od przyszłych partnerów… Mamy pozostawione same sobie, także zranione, nierzadko kochają dzieci za bardzo, skupiają się na nich w przesadny sposób. Kochają, ale nie kochają mądrze.
Czy wychowujemy dzieci na narcyzów?
Lęk i toksyczność
Inny typowy toksyczny schemat?
Oto on. Gdy chłopcy dorastają, samotne matki (czasami samotne w małżeństwie) mają tendencję do nadmiernego ustawiania im życia. Niekiedy wprost niszczą wszelkie nieśmiałe początki uczucia kiełkującego między ich synusiami i innymi zawsze „nieodpowiednimi” kobietami. Powszechnie tworzy się tak miminsynków, a to jeden z głównych grzechów kobiet. Z kolei młode dziewczęta wychowywane są często w atmosferze nieufności do mężczyzn i z łatką silnej, która musi sobie radzić zawsze i za wszelką cenę: to też problematyczny “spadek z domu rodzinnego”.
Ojciec też niestety może wpływać na toksyczność dzieci. Jego obecność w życiu dziecka z różnych powodów nie jest taka oczywista. Może być, ale tylko fizycznie, bo duchowo, emocjonalnie tata może być po prostu niedostępny. Niedojrzałość ojca ma oczywiście bezpośredni wpływ na niedojrzałość dziecka: czy to syna, czy córki. Zagrożeń tego typu rodzaju jest znacznie więcej… Co gorsza tak zwana pełna rodzina wcale nie daje z automatu gwarancji zdrowych mechanizmów budowania relacji, ale na pewno daje na nie większe szanse (w teorii).
Podsumowując: Toksyczne zachowania mogą rozwinąć się w każdej rodzinie: niezależnie od jej struktury. Nie tylko samotne rodzicielstwo, ale także nadmierna kontrola, chłód emocjonalny, perfekcjonizm czy presja mogą wpływać na rozwój niezdrowych wzorców.
Rodzice nieobecni a toksyczność
Miłość zaborcza to jedno. Jest też problem zaniedbania, pozostawienia dziecka samemu sobie.
Dziewczynki patrzą na wiecznie zmęczoną i frustrowaną matkę. Obiecują sobie, że jak dorosną, takie nie będą, ale właśnie takie się stają z uwagi na przygnębiającą potrzebę powtarzania pewnych wzorców poznanych w dzieciństwie. Ich ojcowie, jeśli nie dają im wsparcia, także budują w nich toksyczne mechanizmy działania. Co ojciec może zrobić dla swojej dorosłej córki?
Nawet teoretycznie „normalna” rodzina nie zawsze pozwalała na ukształtowanie dzieci w zdrowe jednostki. Wszechobecny patriarchat, przemoc, alkohol – w znaczący sposób wpłynęły na miliony polskich rodzin i tym samym na następne pokolenie.
Podsumowując: Wiele osób zachowuje się toksycznie, ponieważ nikt ich nie nauczył, jak rozpoznawać i wyrażać emocje. W polskiej kulturze przez lata dominowało podejście: ‘nie mazgaj się’, ‘weź się w garść’, ‘inni mają gorzej’. Takie komunikaty uczą tłumienia emocji, a nie ich przeżywania. Tłumione emocje wracają później w formie agresji, manipulacji, wybuchów złości lub chłodu emocjonalnego.
Toksyczność z powodu przejść życiowych
Czasami toksyczni stajemy się po nieudanych relacjach. Nie wychodzi nam “piękna miłość”, ktoś bliski nas niszczy, a my nie umiemy tego zrozumieć. Rośnie w nas rozczarowanie światem i… żądza zemsty. Często nieuświadomiona, jednak na tyle silna, że potrzebuje „ustawienia” partnera od samego początku.
Zaczynamy wierzyć, że będzie dobrze tylko wtedy, kiedy będzie tak, jak „ja chcę”.
I w ten oto sposób stajemy się zaborcze, podejrzliwe, zazdrosne, tracimy kontrolę nad sobą i zamieniamy codzienność w piekło.
Im bardziej ktoś nas zniszczył, tym bardziej my niszczymy innych. I nie ma znaczenia, czy jest się kobietą, czy mężczyzną. Niezależnie od płci potrafimy być okrutni, wyrachowani, agresywni…stosować przemoc, niekoniecznie w białych rękawiczkach.
Toksycy biorą się ze złych doświadczeń. Kształtują ich inne toksyczne osoby. Potwór tworzy potwora.
Temperament a toksyczność
Psychologia podkreśla, że temperament jest częściowo wrodzony. Co to oznacza dla toksyczności? Ano to, że niektóre osoby mają większą skłonność do impulsywności, lęku czy wycofania: co może wpływać na sposób, w jaki reagują w relacjach. Innymi słowy niektórzy z powodu wrodzonych cech mają większą skłonność do bycia “trudnymi osobami”.
Współczesny styl życia
Tempo życia, media społecznościowe, porównywanie się z innymi, presja sukcesu i chroniczne zmęczenie: te wszystkie czynniki również sprzyjają toksycznym reakcjom. Osoba przeciążona szybciej reaguje złością, frustracją czy wycofaniem.
Jak rozpoznać toksyczną osobę?
Do najczęstszych toksycznych zachowań należą:
– manipulowanie emocjami (‘gdybyś mnie kochał, zrobiłbyś…’),
– obwinianie innych za swoje problemy,
– brak odpowiedzialności za własne słowa i czyny,
– wybuchy złości lub ciche dni,
– krytykowanie i poniżanie,
– kontrolowanie i ograniczanie wolności,
– brak empatii.
Zajrzyj jeszcze tutaj: Toksyczne relacje: centrum wiedzy dla kobiet
Czy toksyczność można zmienić?
Na szczęście toksyczność nie jest wyrokiem. Każdy może nauczyć się zdrowych sposobów komunikacji, pracy z emocjami i budowania relacji. Psychoterapia, trening umiejętności społecznych, autorefleksja i praca nad samooceną potrafią diametralnie zmienić sposób funkcjonowania. Kluczowe jest uświadomienie sobie problemu: dopiero wtedy można zacząć go naprawiać.
Jak chronić się przed toksycznymi osobami?
Najważniejsze jest wyznaczanie granic, a to niestety nie jest proste, zwłaszcza jeśli nie zostaliśmy tego nauczeni.Jak stawiać granice i nie czuć się winną: psychologia krok po kroku
Można zacząć od prostych komunikatów: ‘nie zgadzam się na takie słowa’, ‘nie będę uczestniczyć w tej rozmowie, jeśli mnie obrażasz’, ‘potrzebuję przerwy’. Jeśli toksyczność jest silna i trwała, warto rozważyć ograniczenie kontaktu lub całkowite odcięcie się: nawet od członków rodziny. Zdrowie psychiczne jest ważniejsze niż więzy krwi.
Bibliografia
- Young, J. E., Klosko, J. S. Terapia schematów. Przewodnik praktyka. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2014.
- Miller, A. Dramat udanego dziecka. Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2015.
- Fromm, E. O sztuce miłości. Wydawnictwo Rebis, Poznań 2014.
- American Psychological Association. Słownik psychologii APA. Wydawnictwo PWN, Warszawa 2020.
- Bowlby, J. Przywiązanie. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007.
Złe doświadczenia z dzieciństwa plus nieumiejętność radzenia sobie z emocjami.
Na szczęście traumy można przepracować, emocje wypuścić, oprawcom wybaczyć i ładnie się pożegnać. Wszystko jest dostępne, cała wiedza, tylko pokora, chęć pracy i życie staje się coraz lepsze. Nie ma co oceniać toksyka, warto się zastanowić dlaczego jest w naszej przestrzeni (jeśli jest) i z tego czerpać- to da nam impuls do pracy i naprowadzi nas na rozwiązania.
Darwinowski świat, rządzą silni i bezwzględni, którzy depczą wrażliwych i dobrych. I tak jest wszędzie.
Świat jest piękny to ludzie się zmieniają. Teraz nic się nie słyszy dobrego, jak nie wojna to przemoc to działa na psychikę człowieka zaczęli myśleć o sobie stając się egoistami ,a w rzeczy samej wszyscy mamy coś z toksyka i ciężko jest oceniać takich ludzi. Bierzmy z życia co najlepsze bo nic dwa razy się nie zdarza
A może wydaje nam się,że ktoś jest „toksyczny”😊a może jest zagubiony i przybrał taką formę obronną by nie stać się ofiarą i ucieka od rzeczywistości z którą walczy sam 😊bo brak zaufania jest silniejsze niż konfrontacja z przegraną😊i poniżeniem😊Może za dużo doświadczył „zła” i nie chce już doświadczeń😊dlatego w/g innych jest złem i „toksykiem”😊chce spokoju😊
Czy jest czy udaje toksyna fakt zostaje tak traktuje innych egoizm u tych ludzi jest tak ogromny że sięga zenitu jak dochodzi przeświadczenie że są idealnie a inni to chłam to mamy już potwora który jest idealny we wszystkim i ze wszystkich uświadomienie mu tego jest prawie niemożliwe a próby kończą się tym że on staje się jeszcze bardziej toksyczny bo jak ktoś śmiał stwierdzić że coś z nim jest nie tak to dla niego jak woda na młyn